Porady

Oszuści matrymonialni nie zatrzymają się przed niczym. "Kobiety potrafią stracić całe fortuny"

Porady

Autor:
Oskar
Netkowski
Reporter:
A. Myśliwiec, S. Repeła
Miłosne pułapki w sieci
Miłosne pułapki w sieciDzień Dobry TVN
wideo 2/6

Media społecznościowe dały oszustom matrymonialnym nowe narzędzia. Tego typu przestępstw z każdym rokiem jest o 70 proc. więcej. Dlaczego wciąż bezwarunkowo wierzymy każdemu pierwszemu adoratorowi?

Jak rozpoznać oszusta?

Małgorzata Ewa Kachel jest agentką białego wywiadu - obszarem jej działania pozostaje Internet. Na własnej skórze przekonała się o ciemnych stronach wirtualnego randkowania. - Po rozwodzie przez 8 lat byłam singielką i aktywnie poszukiwałam drugiej połówki w sieci. Sama prawie wpadłam kłopoty. To zmobilizowało mnie, żeby sprawdzać, z kim chcemy się spotykać - powiedziała.

- Sklasyfikowałam oszustów. Hibiskusy - np. wszystkie osoby z zagranicy bądź kreujące się na kogoś, kim nie są. Ale niebezpieczniejszy jest tulipan - wykorzystuje m.in. finansowo. (...) Zawsze patrzmy dokładnie na zdjęcia, co znajduje się w tle. To może być później bardzo pomocne - dodała ekspertka.

Jak oszukujemy w sieci?

Bohaterki naszego reportażu, które padły ofiarą oszustw, pozostały anonimowe. Zwierzyły się jednak z tego, co się im przytrafiło. - Przyjechał Lamborghini. Garnitur, czarne okulary. Zapytałam, czemu nie odpisuje. Powiedział, że nie ma czasu i pracuje w służbach specjalnych. O 23 zawsze gdzieś znikał, mówiąc, że widzi się z dowódcami - powiedziała kobieta.

- W końcu zaproponował wspólne mieszkanie. Dostałam klucze. Rozpakowałam się. Aż nagle przyszedł właściciel po kaucję, grożąc policją. Dzwoniłam do Tommy'ego, ale rozpłynął się. Zniknął. Miałam tylko nr telefonu i kilka zdjęć - dodała.

Finalnie okazało się, że Lamborghini nie było jego. Poza tym ma żonę i dwójkę dzieci. Oczywiście nie pracował też w służbach specjalnych. - Kobiety potrafią stracić całe fortuny - 200, 300, 400 tysięcy. Ostatnio rekordzistka 600 tys. przelała - mówiła Małgorzata Ewa Kachel.

Poczucie winy wśród ofiar

Inna kobieta poznała mężczyznę w aplikacji. Przedstawiał się jako prezenter telewizyjny. Szybko poprosił o przelew na 20 tys. zł. Bohaterka reportażu wzięła pożyczkę w banku. Kontakt szybko się urwał. Na końcu obwiniała siebie, a nie oszusta.

- Osoby, które wpadły w taką pułapkę, mają poczucie winy, wstydu i strachu. Pamiętajmy, że to baza manipulacji - powiedział Maksym Komar, psycholog i terapeuta.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na platformie Player.pl

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Oskar Netkowski

Reporter: A. Myśliwiec, S. Repeła

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości