Styl życia

Mistrz Polski w kolarstwie mieszka w piwnicy i nie ma za co żyć. "Jestem strasznie zadłużony"

Styl życia

Autor:
Justyna
Piąsta
Reporter:
Radosław Męczykalski
Mistrz Polski nie ma za co żyć
Dzień Dobry TVNMistrz Polski nie ma za co żyć

Dawid Migas jest wielokrotnym mistrzem Polski w kolarstwie. Choć osiąga liczne sukcesy, to jednak wygrane nie przekładają się na jego sytuację finansową. Od kwietnia mieszka w piwnicy budynku klubu KLTC Konin. W utrzymaniu się, pomaga mu jego dziewczyna. Pieniędzy wystarcza im jedynie na podstawowe potrzeby.

Tragiczna sytuacja mistrza Polski

22-letni Dawid Migas od dzieciństwa pasjonował się jazdą na rowerze. Nic więc dziwnego, że postanowił zawodowo zająć się kolarstwem i rozwija swoją sportową karierę. 12 razy zdobył tytuł mistrza Polski. Dziś Dawid nie ma za co żyć. Pomieszkuje w suterenie, ledwo wiążąc koniec z końcem.

- To aktualnie jest mój salon połączony z aneksem kuchennym - powiedział Migas, wskazując na rozkładaną wersalkę, obok której znajduje się stolik i kuchenka mikrofalowa.

- Dwa lata temu zdobyłem sześć tytułów Mistrza Polski w jednym roku. I nie mamy za te wyniki żadnych nagród pieniężnych. Jestem strasznie zadłużony. W banku, u znajomych też mam kilka tysięcy długu. Brałem te pożyczki na przeżycie. Teraz z doświadczenia wiem, że tak naprawdę to sobie podłożyłem nogę jeszcze bardziej, ale nie miałem innego wyboru - wyznał zrozpaczony kolarz.

Dawid każdego dnia zastanawia się, skąd ma wziąć pieniądze, żeby zrobić chociażby podstawowe zakupy. - Gdyby nie Agata, to by mi się to nie udało - powiedział zapłakany.

- Najbardziej boli mnie to, że pomagam mu, robię wszystko, co mogę i dalej brakuje. Jeśli mówimy o pieniądzach, to tylko o takich, żebyśmy mieli na chleb - dodała Agata Gajdzik, dziewczyna Dawida.

Trudna relacja z mamą

Dawid pracował po dziewięć godzin dziennie na budowie, a następnie wsiadał na rower i jeździł przez około dwie godziny. Oprócz tego udzielał korepetycji z języka niemieckiego, zatrudnił się też jako dostawca jedzenia.

- Wszystko po to, żeby mieć pieniądze. Przyznam, że nie było łatwo. Wiem, że jestem dorosłym mężczyzną, mam 22 lata, ale uprawiając ten sport i chcąc osiągnąć więcej, to nie połączę tego profesjonalnie, jednocześnie będąc w pracy - podkreślił kolarz.

Migas od dwóch lat jest zdany sam na siebie. Wychowywała go jedynie mama, ale obecnie nie mają kontaktu. - Wszystko się zaczęło, jak Agata się pojawiła. Było wiele sytuacji, za które powinienem mamę przeprosić, ale ja w życiu nie usłyszałem od mamy ani razu przepraszam - wyznał Dawid.

Pani Anna Migas, mama Dawida, uszanowała fakt, że jej syn chciał być samodzielny. - Obecnie mamy luźne relacje, bez żadnych zobowiązań. Powiedział mi, że mam się za bardzo nie interesować, bo to jest jego życie. Na pewno nie jest mu łatwo. Ja teraz go nie wspieram finansowo. Chce być dorosły i tak sobie żyje - powiedziała Anna Migas.

Choć kolarz nie ma najlepszych stosunków z mamą, to i tak jest jej wdzięczny za to, jak go wychowała. - Nigdy nie przestałem uważać, że to dzięki niej mam właśnie to, co mam, że ukończyłem szkołę i że jeżdżę. To wszystko dzięki niej - podkreślił Dawid.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Reporter: Radosław Męczykalski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości