Finanse i Praca

Dyscyplinarne zwolnienie za alkohol w pracy zdalnej. "W czasie wideokonferencji bełkotał i wzrok miał rozbiegany"

Finanse i Praca

gomiche/Pixabay

Praca zdalna to dla wielu z nas rzeczywistość, z którą mamy do czynienia od ponad roku. Wykonywanie obowiązków online spowodowało, że zatarła się granica między biurem a domem. Boleśnie przekonały się o tym osoby, które w godzinach pracy online raczyły się napojami procentowymi i zostały za to dyscyplinarnie zwolnione. Pracodawca ma prawo wysłać policję.

Czy można pić alkohol w czasie pracy zdalnej

Są już pierwsze zwolnienia dyscyplinarne za picie alkoholu w domu w czasie pracy zdalnej. Dowód na picie? Choćby bełkotanie w czasie telekonferencji czy rozbiegany wzrok. Zwalniany pracownik nie jest jednak przy odwołaniu bez szans.

- Niestety, problem nadużywania alkoholu w pracy nie tylko nie znika wraz z rozpowszechnieniem się pracy zdalnej, ale można wręcz powiedzieć, że praca zdalna w pewnym sensie może być czynnikiem zwiększającym problemy związane z nadużywaniem używek. Wynika to przede wszystkim z mniejszej kontroli pracodawcy nad sposobem wykonywania pracy przez pracownika pracującego zdalnie - mówi dr Marcin Wojewódka, radca prawny w Wojewódka i Wspólnicy Sp. k.

Firmy przeprowadziły już pierwsze zwolnienia dyscyplinarne za pijaństwo.

- U jednego z naszych klientów - pracodawców pracownik w czasie wideokonferencji świadczył pracę w stanie wskazującym na spożycie. Tak się zachowywał, głos się rwał, bełkotał, a i wzrok miał rozbiegany. Nie było żadnych wątpliwości, że takie ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych powinno się skończyć tzw. dyscyplinarką. I tak się stało - mówi Marcin Wojewódka.

Zwolnienie dyscyplinarne za picie alkoholu w czasie pracy zdalnej

Dowodem może być nagranie wideo, na którym widać, że pracownik ma problemy z wymową, do tego przydadzą się zeznania świadków. Warto też zaznaczyć w uzasadnieniu zwolnienia nieodbieranie przez pracownika telefonów czy nielogowanie się w wyznaczonych terminach do firmowych wideokonferencji.

- Osobiście słyszałam o jednym przypadku, w którym pracownik spożywał alkohol w czasie pracy zdalnej i wyszło to na jaw w specyficznych okolicznościach - mówi Małgorzata Sobońska-Szylińska, adwokat w Gekko Taxens. - Podczas spotkania w większym gronie w aplikacji Teams jeden z pracowników, będący wyraźnie pod wpływem alkoholu, pojawił się na wizji i zachowywał się w sposób naganny. Został wyłączony, gdyż przeszkadzał w spotkaniu, niemniej po chwili włączył się ponownie i sytuacja powtarzała się wielokrotnie, przez co niemożliwe było prowadzenie spotkania. Ta sytuacja była ewidentna, a spożywanie używek w czasie pracy – łatwe do udowodnienia.

Home office i alkohol - jak skontrolować pracownika

Aby mieć 100-procentową pewność, że pracownik na home office pije, trzeba go skontrolować.

- Pracodawca ma prawo wezwać policję, która jest uprawnionym organem do przeprowadzenia tego typu kontroli w domu pracownika. Jeżeli jednak pracownik nie otworzy drzwi funkcjonariuszom, weryfikacja jest właściwie niemożliwa - przyznaje Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert ds. prawa pracy Pracodawców RP.

Pracownicy zdają sobie sprawę ze swoich praw i policji chcącej skontrolować trzeźwość zwyczajnie do domu nie wpuszczają.

- We wszystkich znanych mi przypadkach organy porządku publicznego albo nie zareagowały na prośbę pracodawcy, albo nikogo nie zastały w domu (a ściślej nikt im nie otworzył drzwi) - mówi Grzegorz Orłowski, prawnik w kancelarii Orłowski Patulski Walczak.

Pracodawcy w takich przypadkach, mimo że podejrzewają, iż ich podwładny spożywa alkohol, nie decydują się na dyscyplinarkę za pijaństwo, ale podają inny powód zwolnienia.

- Znam kilka przypadków dyscyplinarnego zwolnienia pracowników wykonujących pracę zdalną, ale w żadnym z nich przyczyną nie było np. naruszenie obowiązku trzeźwości, ale umyślne naruszenie innych podstawowych obowiązków, takich jak nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy, nieusprawiedliwienie nieobecności w wymaganym terminie, niewykonanie bez usprawiedliwienia zadań itp., itd.- mówi Grzegorz Orłowski. - Pracodawcy wprawdzie podejrzewali i wiele okoliczności za tym przemawiało, że nietypowe zachowania pracownicze mogły mieć podłoże alkoholowe, ale nie mieli twardych jednoznacznych dowodów.

Praca zdalna sprzyja piciu

Tymczasem - jak mówią eksperci - problem picia w czasie pracy zdalnej może narastać.

- Niestety, jak wiemy, okazja czyni złodzieja, a brak konieczności dojazdu do pracy może u niektórych powodować, że zaczną dzień od piwa czy dwóch - mówi Wojewódka.

Potwierdza to Krzysztof Brzózka, były dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

- Wcześniej, jeśli ktoś zabierał do pracy małpkę wódki, zawsze istniało niebezpieczeństwo, że ktoś w firmie to zauważy, teraz nie ma takiego niebezpieczeństwa, dlatego niektórzy bezkarnie stawiają obok komputera nie małpkę, ale już pół litra wódki, i tak pracują - mówi Krzysztof Brzózka.

Co na to kodeks pracy? Nic

Tymczasem praca zdalna wciąż nie jest uregulowana w kodeksie pracy. Dziś można ją zlecać jedynie na podstawie przepisów z tarczy antykryzysowej z marca 2020 r. Tarcza jest jednak dość ogólna.

- Aktualnie trwają prace nad wprowadzeniem przepisów o pracy zdalnej do kodeksu pracy. Nie wiadomo jednak, kiedy wejdą w życie. Wiadomo jedynie, że są potrzebne - mówi Małgorzata Sobońska-Szylińska. I dodaje: - Istotna z punktu widzenia pracodawcy, jak również pracowników jest bowiem kwestia częstotliwości pracy zdalnej, możliwości łączenia pracy zdalnej i pracy stacjonarnej w zakładzie pracy, przepisów bhp, bezpieczeństwa danych, kosztów pracy zdalnej i ekwiwalentu należnego pracownikom z tytułu wykonywania pracy zdalnej.

Praca zdalna a kodeks pracy

Krzysztof Brzózka: - Problem w tym, że nie wiem, jakie musiałyby by być zapisy w kodeksie, aby rozwiązać problem picia w czasie pracy zdalnej . Praktycznie jest to niemożliwe. Zamiast więc zwalniać za picie w czasie pracy zdalnej - co jest trudne do udowodnienia przed sądem - szefowie firm powinni jako powód zwolnienia podawać naruszanie obowiązków pracowniczych, jeśli do takich dochodzi.

Grzegorz Orłowski uważa jednak, że problem z piciem w pracy zdalnej nie wymaga nowych uregulowań prawnych. - Ewentualne próby z góry byłyby skazane na niepowodzenie. Zresztą doświadczenia ostatnich lat wskazują, że lepiej będzie, gdyby ustawodawca nie wkraczał do naszych domów i nie nakładał w istocie nieegzekwowanych obowiązków czy zakazów.

Wprowadź proste zasady feng shui, by lepiej pracować z domu. Zobacz wideo:

Zobacz też:

Jak okiełznać pandemiczny chaos? Psycholog: "Zmęczenie jest paliwem dla złości"

Koniec ze śmieciówkami? Eksperci ostrzegają: "To niebezpieczne"

Nastoletnie modelki w Tokio. "Byłam wtedy zupełnym dzieckiem. Nie potrafiłam nawet jajka ugotować"

Autor: Luiza Bebłot

Źródło: wyborcza.pl

Pozostałe wiadomości