Kto będzie mógł wjechać na Bali? Rząd Indonezji zapowiedział nowe obostrzenia

Podróże

Autor:
Teofila
Siewko
Źródło:
traveloffpath.com
Getty Imagesswissmediavision/Getty Images

Zbliża się szczyt sezonu na Bali, który przypada na zimowe miesiące. Cała Indonezja traci na zamknięciu granic z powodu pandemii, dlatego rząd chce powrotu turystów, jednak nie wszystkich. Tamtejsze władze pragną przyjezdnych o "odpowiednich walorach".

Kampania prowadzona przez indonezyjskiego ministra - koordynatora ds. morskich i inwestycji zakłada zmianę wizerunku nie tylko Bali. Polityk pragnie, aby kolejne miejsca w kraju również zmieniły swój wizerunek. O co dokładnie chodzi? Celem jest zastąpienie klientów, tzw. backpackersów , "luksusowymi" turystami.

Wjazd na Bali tylko dla bogatych - próby odbudowy turystyki w Indonezji

Rząd Indonezji chce odbudować podupadły sektor turystyczny. Pandemia spowodowała zamknięcie granic, a przez to ogromne straty finansowe tamtejszych wysp. W tym celu kraj pragnie wprowadzić podobne zasady do innych państw Azji Południowej, czyli brak kwarantanny dla przyjezdnych. Zapowiedziano przy tym restrykcyjne selekcjonowanie - pożądani są przede wszystkim turyści o zasobnych portfelach.

Powodem do wybierania bogatych klientów turystycznych ma być poziom zaśmiecenia wysp. Za zanieczyszczanie regionu obarczono winą mniej zamożnych przyjezdnych, często nazywanych backpackersami. Tego zdania nie podzielają jednak sami Indonezyjczycy - chcą przyjmować wszystkich turystów, zwłaszcza, że sytuacja finansowa właścicieli małych kurortów i hoteli jest co najmniej nieciekawa. Zarzucają ministrowi, że zależy mu tylko na pieniądzach. Turystów nie ma, a śmieci wciąż są, jak relacjonują mieszkańcy.

Kto będzie mógł wjechać na Bali?

Zapowiedziano selekcjonowanie turystów nie tylko pod kątem majątkowym. Chociaż tzw. turyści z plecakami (backpackersi) nie będą mile widziani, to liczyć może się ich stan konta, gdyż ministerstwu zależy na zamożnych klientach. Ponadto rząd chce wprowadzić specjalną aplikację, która kontrolowałaby przemieszczanie się gości po wyspach. Miałaby być obowiązkowa dla każdego, kto przekroczyłby granicę w celach turystycznych.

Ponadto ogłoszono, że nie z każdego kraju będzie można przyjechać. Jedynie osoby z miejsc o najniższym stopniu zagrożenia będą mogły swobodnie wyjeżdżać na wakacje do Bali. Indonezja chce w ten sposób pójść w ślady Tajlandii, która otworzyła wyspę Phuket dla zwiedzających bez konieczności odbywania kwarantanny.

Zakaz wjazdu na Bali dla backpackersów

Kim są turyści z plecakami? Często są to młodzi podróżnicy - Bali było uznawane przez nich za raj. Zamiast walizki jadą z dużym plecakiem i starają się zwiedzać nietypowe, mniej turystyczne miejsca na wyspach. Często bywają źle postrzegani, gdyż rozwój tego rodzaju podróżowania spowodował, że część osób wyjeżdżała praktycznie bez gotówki i liczyła na finansowe wsparcie lokalnych mieszkańców. To właśnie takich turystów rząd Indonezji nie chce z oczywistych względów - po pandemii gospodarka kraju załamała się, a liczba przyjezdnych spadła aż 6-krotnie.

Nikt nie zakaże wjazdu z plecakiem - chodzi przede wszystkim o status majątkowy zagranicznych turystów. Jeżeli osobę będzie stać na podróżowanie i nie będzie wątpliwości, że zostawi gotówkę na miejscu, to nic nie będzie stało na przeszkodzie do wjazdu na Bali.

Zobacz wideo: Ograniczenia dla nieletnich graczy w Chinach

Ograniczenia dla nieletnich graczy w Chinach
Dzień Dobry TVN

Zobacz także:

Autor:Teofila Siewko

Źródło: traveloffpath.com

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images