Gwiazdy

"Żony Hollywood" prywatnie: Kinga Korta późno zaszła w ciążę, a Helena Deeds została oszukana na duże pieniądze

Gwiazdy

Kinga Korta i Helena Deeds zaistniały w programie "Żony Hollywood". Od ostatniego sezonu minęło już kilka lat, ale ich przyjaźń nadal trwa. Charyzmatyczne uczestniczki do dziś mają rzeszę fanów i budzą ciekawość mediów. W rozmowie z Oskarem Netkowskim z serwisu dziendobry.tvn.pl panie odpowiedziały na kilka pytań, by fani dowiedzieli się o nich jeszcze więcej.

Kinga Korta i Helena Deeds

Kinga Korta od kilku lat mieszka w Los Angeles. Projektuje biżuterię, a jej wielką pasją są wyżły weimarskie. Jej mężem jest amerykański biznesmen Chet. Natomiast Helena Deeds i jej partner Rodrigo Iglesias zajmują się sprzedażą nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. To zapewnia im dostatnie życie.

Gwiazdy odpowiedziały na te same pytania, odkrywając się przed fanami.

Nigdy w życiu nie...

- Nie zabiłabym - powiedziała Helena.

- To samo chciałam powiedzieć - dodała Kinga.

Najbardziej nie lubię, gdy...

- Gdy się nie wyśpię - podkreśliła Deeds.

- Gdy mój mąż jest zdenerwowany i krzyczy. Nienawidzę frustracji w moim domu - zwierzyła się Korta.

Najgłupsza rzecz, jaką zrobiłam w życiu to:

- Pożyczyłam pieniądze. Do dzisiaj od 8 lat się procesuję - opowiedziała Helena.

- Zaszłam w ciążę za późno. Mogłam mieć trójkę dzieci wcześniej - mówiła Kinga.

Moje najlepsze wspomnienie to:

- Byłam niedawno w kościele, w którym brałam ślub. To była wyjątkowa chwila - wspominała żona Rodrigo.

- Podróże. Afryka, Tajlandia... Spotykanie niesamowitych ludzi, degustacja życia, wspaniałe jedzenie - odparła żona Cheta.

"Żony Hollywood": czego zazdroszczą im kobiety?

Choć Kinga i Helena cieszą się wystawnym życiem, nie uważają, żeby ktokolwiek musiał im zazdrościć. Jak przyznają, cieszą je proste rzeczy.

- Nie sądzę, żeby kobiety powinny mi czegokolwiek zazdrościć. Współpracuję z wieloma Polkami, mam niesamowity zespół kobiet w Polsce - uczę tego, że kobiety powinny trzymać się razem i solidaryzować. Jest wiele kobiet, które mają o wiele więcej niż my, a są bardzo nieszczęśliwe - zdradziła Kinga Korta.

- Każda z nas ma to samo - czy się mieszka tutaj, czy tam. Schodzę po schodach i mam ocean i to już wydaje mi się normalne. Jestem szczęśliwa, gdy deszcz czasami pada. Każdy ma to samo - chorujemy, tracimy bliskich, mamy zmartwienia z partnerami, mężami, dziećmi. To jest to samo życie w innym opakowaniu. Na pewno jak ma się więcej pieniędzy, to pomaga. Jest fajnie, jak sprzątaczka może posprzątać czy masażystka przyjdzie... Ale to jest chwilowe. W ostatnich latach straciłam wielu bliskich i jestem smutna w środku. Ale staram się być pozytywna, jak tylko mogę - podsumowała Helena Deeds.

Zobacz także:

Reporter: Oskar Netkowski

Pozostałe wiadomości