Świat

Zawodowe płaczki i tańczący grabarze. Tak wyglądają pogrzeby w Ghanie, a cena ich zwala z nóg 

Świat

Zawodowe płaczki i tańczący grabarze. Tak wyglądają pogrzeby w Ghanie, a cena ich zwala z nóg 

Ghana to niewielkie państwo w Afryce Zachodniej, które jest w światowej czołówce producentów kakao. Istnieją tam również spore złoża diamentów i ogromne ilości złota. W kraju dochodowy jest również biznes pogrzebowy. Dlaczego? Postanowiła mu się przyjrzeć Martyna Wojciechowska.

Biznes pogrzebowy w Ghanie 

Pogrzeby w Ghanie potrafią kosztować więcej niż wesela. Niektóre z nich to wydatek nawet 100 tys. zł. Zarówno grabarze, jak i płaczki mają za zadanie, by godnie pożegnać umarłego. A jak wiadomo, im też trzeba zapłacić. 

Biznes pogrzebowy generuje 5 proc. PKB tego kraju i rośnie w szybkim tempie. Trumny można kupić w zasadzie na każdym kroku

- powiedziała Martyna Wojciechowska.

Podróżniczka w Ghanie spotkała się również z Paa Joe, artystą, który wykonuje trumny. Niektóre z nich wyglądają jak prawdziwe dzieła sztuki. Nad jedną pracuje 3-4 miesiące.

Ghana: pogrzeb jest najważniejszą częścią życia

Dlaczego mieszkańcy Ghany tak uroczyście świętują pogrzeby?

Uważają, że to najważniejsze wydarzenie w ich życiu. Paradoksalnie. Ten moment, kiedy przechodzą już na drugą stronę. Każdy jeszcze za życia wyobraża sobie, jaka to będzie wspaniała uroczystość. Funkcjonuje tam powiedzenie, że dopiero po śmierci dowiadujesz się, ilu ludzi cię naprawdę kochało. Dlatego tak ważne jest, by zgromadzić, jak największą liczbę ludzi. I to niestety trwa

- wyjaśniła Martyna Wojciechowska.

Podróżniczka zdradziła jeszcze, że znaczącą rolę w biznesie pogrzebowym w Ghanie odgrywają lodówki, ponieważ dzięki nimi można dłużej przechowywać ciało. W praktyce oznacza to, że rodzina ma czas, by zebrać pieniądze na uroczysty pogrzeb.

Potrzebne jest mnóstwo pieniędzy. Byłam na pogrzebie, który kosztował 100 tys. zł, a to nie była najdroższa impreza w tej okolicy. Trzeba zaprosić mnóstwo gości – z całego kraju, a następnie wymienić ich od najważniejszego. Jeśli ktoś zorganizuje coś nie tak, to czasami wzburzone rodziny kończą w sądzie

- oświadczyła podróżniczka.

Martyna dodała, że Ghana ma bogate surowce, ale pieniądze są w rękach władzy, a nie zwykłych mieszkańców.

Dla przeciętnego mieszkańca Ghany to gigantyczny wydatek. Ogromny wysiłek, który musi trwać przez wiele dni. Zaskoczyło mnie to, że podczas uroczystości zmarły przebierany jest kilka razy w różne warianty – była sukienka ślubna, bardziej ekstrawagancka, kula dyskotekowa wirowała pod sufitem, głośna i ostra muzyka

- opisała.

Co ciekawe w Ghanie reklamowane są pogrzeby, np. na bilbordach. Pogrzeb organizuje rodzina, ale nie uważa się za nią męża. To musi być osoba z rodziny, w której przyszło się na świat. Podróżniczka przyznała w studiu, że po raz pierwszy w życiu była na pogrzebie, na którym aż tyle tańczyła. Jako gość to był jej obowiązek.

Trwało to 3 dni. Mnóstwo jedzenia, wielka feta. W tamtejszej kulturze nie chodzi o to, by opłakiwać zmarłego, a by celebrować jego wspaniałe życie

- wytłumaczyła.

"Kobieta na krańcu świata" - gdzie oglądać program?

Odcinki zobaczysz na antenie TVN oraz platformie Player.pl

Odcinek o Ghanie został wyemitowany 1 listopada.  Martyna Wojciechowska przybliżyła w nim historię Veronici, zawodowej płaczki, która siebie i synów utrzymuje właśnie dzięki profesjonalnemu opłakiwaniu zmarłych.

Zobacz też:

Ojcowie dzieci z niepełnosprawnością o wyroku TK ws. aborcji: "Dobrze by było, żeby nikt nikomu nie nakazywał miłości"

Romuald Lipko, Paweł Królikowski, Dariusz Gnatowski. Kto jeszcze odszedł w 2020 roku?

"Dziady na Mickiewicza". Niezwykły performance gwiazd na warszawskim Żoliborzu związany ze Strajkiem Kobiet

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Źródło: TVN |
Co sądzisz o tym artykule?
88
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0