Od 10 lipca trwają poszukiwania Dawida Żukowskiego chłopca z Grodziska Mazowieckiego. Każdego roku policja w Polsce otrzymuje około 8 tysięcy zgłoszeń o zaginięciu małoletnich. 95 procent z nich trafia z powrtotem do domu w ciągu tygodnia. Niestety Dawida nadal nie odnaleziono, a ojciec, z którym chłopiec był widziany po raz ostatni, popełnił samobójstwo.

Zobacz też: Pogrzeb ojca Dawida Żukowskiego >>>

Zobacz też: Zaginęła Amelia Florczyk. Szesnastolatka ma zespół Aspergera "Amelko, wróć do domu!" >>> 

To było zaplanowane działanie

Brunon Hołyst:

Widać, że ten czas wolny od pracy wykorzystał na zaplanowanie całego zdarzenia, bo do tej pory nie wiemy, co się stało z tym dzieckiem. Wziął ten urlop po to, by przygotować plan zbrodni. Była to kumulacja pewnych czynników stresogennych, determinujących jego późniejsze działania"

Ojciec chłopca nie działał pod wpływem impulsu

Wyjazd do Warszawy i z powrotem do Grodziska Mazowieckiego. To nie był impuls, to nie było działanie w afekcie. Gdyby działał pod wpływem impulsu, to wyszedłby z domu i od razu dokonał jakiegoś czynu, a tu widać, że coś się u niego kształtowało prawdopodobnie od chwili, kiedy żona złożyła zawiadomienie o psychicznym molestowaniu

dodał Brunon Hołyst

Źródło PAP

Zobacz też: Matka Dawida Żukowskiego już w czerwcu zawiadamiała prokuraturę w Grodzisku Mazowieckim >>> 


Co sądzisz o tym artykule?
48
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0