Sport i fitness

Mimo 19 przegranych walk w MMA wciąż wierzy w swój sukces. "Zawsze brnął do celu"

Sport i fitness

Mimo 19 przegranych walk w MMA wciąż wierzy w swój sukces. "Zawsze brnął do celu"

Dawid "Harnaś" Haras udowadnia, że czasami warto iść pod prąd i robić to, co się kocha. Mężczyzna, którego wielką pasją jest MMA, zawzięcie trenuje, by udowodnić sobie i hejterom, że ciężką pracą można osiągnąć naprawdę wiele.

Przygoda ze sportem

Dawid przygodę ze sportem zaczął w podstawówce od treningów judo i jujitsu. Był wtedy korpulentnym i zamkniętym w sobie chłopakiem, a zajęcia pomogły mu to zmienić. Wówczas zdobył w tych stylach czarne pasy. W 2011 roku zdecydował się jednak na walki MMA.

- Przygoda z MMA zaczęła się zupełnie przypadkowo. Zobaczyłem plakat i spróbowałem. W grupie, w której trenowałem, byłem najlepszy. Wtedy też mi się wydawało, że MMA jest bardzo prostym sportem - powiedział Dawid "Harnaś" Haras.

W swojej sportowej karierze Dawid stoczył 19 walk zawodowych. Każda z nich zakończyła się porażką. Zawodnik miał m.in. podbite oczy, wstrząśnienie mózgu, problem z łokciem, także kilkukrotnie został podduszony.

W tym sporcie może zdarzyć się wszystko. Możesz mieć duże umiejętności, czarne pasy, mistrzostwa, ale jedna chwila, jedno małe potknięcie i można wszystko przegrać

 – przyznał.

Hejt i nieprzyjemne słowa w sieci

Walki, w których brał udział Dawid, transmitowane były na żywo. Zawodnik zdradził, że po porażkach zaczął spływać na niego ogólnopolski hejt. Zawodnik postanowił odpuścić i się wycofał. Przerwa nie trwała jednak długo. Dawid bez treningów i walk wytrzymał dwa lata. Mimo braku sukcesów postanowił, że ponownie wraca do gry i chce dalej walczyć w klatkach.

- Postanowiłem, że wracam z emerytury sportowej, żeby zacząć wygrywać. Pokazać niedowiarkom, że da się coś osiągnąć własną pracą. To, że trenuję sam, stało się moim znakiem rozpoznawczym. Jestem dla siebie managerem, trenerem, dietetykiem, sekundantem, wszystkim naraz. Jedni mówią, że jestem zerem, inni mówią, że bohaterem - podkreśla zawodnik. 

W trudnych chwilach sportowca wspierała dziewczyna. Jak zdradziła, jeszcze nigdy nie poznała tak wytrwałej osoby.

- Niejeden by się poddał, powiedział dość, on zawsze brnął do celu. Niektórzy nie mają tyle odwagi, żeby robić to, co się kocha i iść pod prąd – powiedziała Klaudia Szopa, dziewczyna Dawida.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz także:

Wybrano najlepsze liceum w Polsce. Sprawdź, jakie placówki znajdują się w corocznym rankingu "Perspektyw"

"Francesco"- niezwykły dokument o papieżu Franciszku. Reżyser: "Każdego dnia pokazuje nam, jak budować lepsze jutro"

Plakaty sportowe jak dzieła sztuki. "To coś, co kibic może powiesić w domu z dumą"

Reporter: Joanna Radziszewska
Co sądzisz o tym artykule?
88
12
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0