Zdrowie

"Covidovy penis" doskwiera mężczyznom. Czy można wyleczyć powikłania po infekcji?

Zdrowie

Autor:
Daria
Pacańska
Źródło:
medonet.pl
Luana Ciavattella/Getty ImagesMężczyźni zgłaszają się do urologów z "covidowym penisem"

"Covidowy penis" może być poważnym problemem wśród mężczyzn, którzy przechorowali koronawirusa. Jeden z nich zgłosił się do urologa, bo zauważył, że jego penis skurczył się o 4 cm. Infekcja może przyczynić się do ograniczenia przepływu krwi do narządu.

"Covidowy penis" - czym jest to schorzenie?

Pewien mężczyzna po 30. roku życia w lipcu 2021 roku przechorował koronawirusa. Po pewnym czasie zauważył, że jego "ponad przeciętnych" rozmiarów penis skurczył się o 4 cm. O tym problemie opowiedział w programie "How to Do It. Sex Advice with Stoya and Rick". To długotrwały efekt uboczny, który opisał w liście.

Nauka

Nowy język w trzy miesiące – jak to zrobić?
Nowy język w trzy miesiące – jak to zrobić? Dzień Dobry TVN
wideo 2/5

- Wygląda na to, że jest to spowodowane uszkodzeniem naczyń, a moi lekarze zdają się myśleć, że jest to prawdopodobnie trwałe - wyznał mężczyzna.

Urolodzy zauważają, że infekcja COVID-19 nie pozostaje bez wpływu na męskie narządy.

Jak COVID-19 wpływa na męskie organy rozrodcze?

Okazuje się, że po COVID-19 mężczyznom może doskwierać zaburzenie erekcji, dlatego urolodzy apelują, żeby mężczyźni się szczepili. W sierpniu 2021 roku opublikowano także badanie, z którego wynikało, że u panów, którym doskwierały takie powikłania, znaleziono cząsteczki wirusa COVID-19 w penisie. Według badaczy infekcja wpłynęła na przepływ krwi do penisa.

Natomiast w maju badania prowadzili naukowcy z Miami. Przebadali oni próbki pobrane z penisów ozdrowieńców, w których wykryto SARS-CoV-2. W tym przypadku również mężczyznom doskwierały zaburzenia erekcji.

Dr Charles Welliver podkreśla, że skutecznym sposobem na leczenie "covidowego penisa" jest stosowanie pompki erekcyjnej, która pobudza przepływ krwi.

Zobacz także:

Autor:Daria Pacańska

Źródło: medonet.pl

Źródło zdjęcia głównego: Luana Ciavattella/Getty Images

Pozostałe wiadomości