Styl życia

Wesele w tygodniu to przekleństwo gości. "W życiu nie wzięłabym dwóch dni urlopu na czyjś ślub"

Styl życia

Aktualizacja:
Victor Dyomin / Getty Images

Wesele w piątek już nikogo nie dziwi i choć w Kościele katolickim jest to dzień postu, wierzącym jest udzielana dyspensa. Coraz więcej par decyduje się jednak na zawarcie małżeństwa w czwartek lub środę. Przemawiają za tym względy ekonomiczne. Logistyka już mniej.

Zalety wesela w tygodniu

Śluby organizowane w sobotę to stosunkowo świeża sprawa. Przez wieki wesela urządzano w niedziele, poniedziałki a nawet wtorki. Weekend to przecież wynalazek XIX-wieczny. Po wojnie królowała niedziela. Wielu z naszych dziadków stawało na ślubnym kobiercu właśnie siódmego dnia tygodnia. W PRL-u niedzielny ślub był też sposobem na ukrycie ceremonii w kościele - w sobotę odbywała się uroczystość w USC, po niej młodzi bawili się z gośćmi na weselu, a rano, niepostrzeżenie, dreptali na poranną mszę.

Dziś wesela najczęściej celebruje się w sobotę, wykorzystując fakt, że dla wielu gości jest to dzień wolny od pracy. Pandemia - a wcześniej martingowe zakusy branży - sprawiły, że młode pary coraz chętniej decydują się na ślub w piątek, a nawet w czwartek. Jakie są zalety takiego rozwiązania?

Najważniejszym z plusów jest zdecydowanie niższa cena. Właściciele domów weselnych, które przecież działają głównie w weekendy są często skłonni udzielić rabatu, aby zapewnić sobie dodatkowy dochód. Zdarza się, że decydując się na wesele w tygodniu, nowożeńcy otrzymują darmowy bonus (np. słodki stół), za który w weekend musieliby, nomen omen, słono zapłacić.

Kolejną kwestią przemawiającą za weselem w dzień inny niż sobota, to dostępność terminów. Dotyczy to nie tylko miejsca samej imprezy, ale też wszystkich usługodawców: od fotografów po wizażystów i muzyków. Po lockdownie śluby zaplanowane na 2020 i 2021 muszą zmieścić się w jednym sezonie, więc decyzja o ślubie w piątek lub czwartek jest idealną opcją.

Save the date, czyli o czym pamiętać

Choć ślub w tygodniu niesie za sobą wiele korzyści, to dla zaproszonych gości oznacza jedno: konieczność wzięcia urlopu. Dlatego warto o niestandardowym terminie poinformować z dużym wyprzedzeniem. Zasygnalizowanie daty ślubu należy rozważyć również, jeśli planuje się wesele w okresie świątecznym np. w Boże Narodzenie, Wielkanoc, długi weekend majowy, czy sylwestra. Pozwoli to uniknąć kolizji z planami rodziny i przyjaciół.

Najelegantszą formą poinformowania o planowanej uroczystości jest przesłanie krótkiego zawiadomienia znanego pod angielską nazwą "save the date", w którym młoda para informuje o dacie wydarzenia, nie podając jednak szczegółów dotyczących imprezy i konieczności potwierdzania przybycia.

W ten sposób rodzina i przyjaciele mogą zorganizować sobie wolne i z pewnością pojawią się na uroczystości. Im wcześniej takie powiadomienia zostaną wysłane, tym lepiej. Oczywiście można też zatelefonować lub przekazać taką wiadomość osobiście. Ślub jest na tyle wyjątkową okazją, że warto zadbać o jego piękną oprawę od samego początku.

Goście o weselach w tygodniu

Nie da się ukryć, że dla wielu osób obecność na weselu, niezależnie od sympatii, którą darzą młodą parę, wiążę się z uciążliwą reorganizacją codziennej rutyny. O ile zdarzają się imprezy, na których chcemy być z uwagi na bliską relację z narzeczonymi, to sezon ślubny obfituje w imprezy, na które idzie się niejako z obowiązku.

- W życiu nie wzięłabym dwóch dni urlopu na czyjeś wesele, chyba że to byłby ktoś naprawdę, naprawdę bliski - można przeczytać na jednym z forów ślubnych. - Organizatorzy muszą liczyć się ze zmniejszoną liczbą gości - stwierdza internautka.

Gros osób jest jednak przekonane, że większość gości stawi się bez problemu.

- Byłam na weselu w środę, poprawiny w czwartek - zwierza się Ilona. - Nikt nie narzekał. Zwłaszcza że przez taki przestój, jaki był przez pandemię, każdy bierze termin, kiedy może - zaznacza.

Zgoła inne doświadczenia ma Magda, wizażystka, która często wykonuje makijaże weselne.

- W tym sezonie miałam mnóstwo zleceń w środy i w czwartki - zdradza makijażystka. - Z a każdym razem goście marudzili, wspominając konieczność brania urlopu - podkreśla.

Wesele w środku tygodnia to także ryzyko, że impreza szybko się zakończy.

- Byłam raz w czwartek na weselu, wielu gości ok. 22:00 po prostu zmywało się do domu - wspomina Kasia. - Oczywiście ze względu na pracę, szkołę, do końca została garstka ludzi - dodaje.

Koronny argument o niższych cenach wesela organizowanego w tygodniu w brawurowy sposób obala wpis jednego z internautów.

- Jeśli młoda para, organizując wesele, kieruje się wyłącznie ceną, to goście powinni podejść do sprawy podobnie i dać tańsze prezenty. Decydując się na tego typu imprezę od początku wiadomo, że nie będzie tanio - stwierdził.

I niech to będzie podsumowaniem całej dyskusji.

Zobacz wideo: Jagna Niedzielska o ślubach zero waste

Zobacz także:

Autor: Adam Barabasz

Pozostałe wiadomości