Wasze historie

"Siła jest kobietą". Jako pierwsza Ukrainka zdobyła Mount Everest i K2. Teraz walczy o wolność: "Tu jest mój dom"

Wasze historie

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Irina Galay

Irina Galay jest pierwszą ukraińską himalaistką, która zdobyła dwa najwyższe szczyty świata: Mount Everest i K2. W tym roku planowała wejść na kolejny ośmiotysięcznik, ale zamiast za sprzęt wspinaczkowy chwyciła za broń. - Musiałam stanąć w obronie mojego ukochanego kraju - mówi w cyklu "Siła jest kobietą".

Siła jest kobietą: Każda jest inna. Każda wyjątkowa. Każda ma różne cele i marzenia, inną historię do opowiedzenia. Łączy je jedno. Bohaterki tego cyklu udowadniają, że siła jest kobietą.

Irina Galay jest himalaistką i przedsiębiorczynią. Została pierwszą kobietą, która wywiesiła ukraińską flagę na Mount Everest i K2. Mieszka w Kijowie, lecz pochodzi z Mukaczewa (obwód zakarpacki), gdzie wstąpiła do wojsk obrony terytorialnej.

Zobacz wideo: Wojna w Ukrainie

Wojna w Ukrainie

Ewakuacja dzieci z Charkowa
Ewakuacja dzieci z Charkowa Dzień Dobry TVN
wideo 2/16

Z miłości do gór

Dominika Czerniszewska, dziendobry.tvn.pl: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda ze wspinaczką?

Irina Galay, himalaistka: W 2013 roku po raz pierwszy wspięłam się powyżej 5000 metrów. Była to góra Kazbek na Kaukazie. Przegrałam zakład z przyjacielem i jego życzeniem było, żebym zdobyła szczyt. Nie było łatwo, ale jako pierwsza z grupy dotarłam na miejsce. Wtedy góry zdobyły moje serce. Po powrocie do domu od razu zabrałam się za wyznaczenie nowych celi. Sylwestra 2014 roku świętowałam na szczycie Kilimandżaro.

Kilka lat później jako pierwsza Ukrainka zdobyłaś Mount Everest.

Kiedy usłyszałam, że na Evereście nie było żadnej Ukrainki, wiedziałam, że ta misja należy do mnie. W tamtym czasie miałam już zdobyte szczyty powyżej 5 i 6 tys. m n.p.m. Aby wspiąć się na ośmiotysięcznik, musiałam najpierw podjąć próbę wejścia na górę do 7 tys. Do przygotowania wybrałam najwyższy wulkan Ziemi – Ojos del Salado (6893 m n.p.m). Miesiąc przed wejściem na Everest zdobyłam Ojos i trzy inne szczyty powyżej 5 tys. Wbrew pozorom wejście na Mount Everest nie było już dla mnie wyzwaniem, tylko misją pokazania wszystkim kobietom, do czego jesteśmy zdolne. Trzeba po prostu tylko chcieć.

Alpiniści są w stanie wiele poświęcić, by zdobyć szczyt. W Twojej głowie zrodziła się kiedyś myśl: "To koniec. Nie dam rady"?

Kocham góry i alpinizm. Tam dobrze się bawię, a chwil słabości nawet nie pamiętam. Każde wejście na szczyt, wspominam z uśmiechem, nawet jeśli nie było łatwo. Góry dają mi niesamowitą siłę i energię, których nigdzie indziej nie otrzymuję. Wspinając się nie możesz myśleć o tym, że już nie dajesz rady. Musisz wiedzieć, co możesz i wierzyć w siebie.

Możesz liczyć na wsparcie bliskich?

Oczywiście. Rodzina zawsze się o mnie martwi, ale jednocześnie jest ze mnie dumna. Daje mi siłę i motywację. Mój mąż bardzo mnie wspiera, a nawet zorganizował wyprawę na K2, gdzie ginie co czwarty himalaista. Dzięki niemu zostałam pierwszą Ukrainką na K2. Na naszą cześć zrobiliśmy sobie te same tatuaże.

Irina Galay walczy o wolność Ukrainy

W tym roku miałaś zdobyć swój trzeci ośmiotysięcznik – Annapurnę. Jednak zamiast za sprzęt wspinaczkowy, chwyciłaś za karabin.

W planach obok Annapurny było jeszcze kilka szczytów w Nepalu. Natomiast kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, wiedziałam, że muszę stanąć w obronie mojego ukochanego kraju. Chcę przekazać całą swoją energię, siłę i umiejętności Ukrainie. Jestem patriotką. Tu jest mój dom. Po zobaczeniu całego świata wiem, że najlepiej jest u siebie. Zasiliłam szeregi wojsk obrony terytorialnej. Uczę się posługiwania bronią i taktyki wojskowej. Nie mogę nic więcej powiedzieć, ale zrobiłam już wiele dla naszego zwycięstwa.

To zrozumiałe. Jak obecnie wygląda sytuacja w Mukaczewie?

Mukaczewo to drugie największe miasto Zakarpacia. Na szczęście nie toczą się tutaj walki. Dlatego możemy wykonywać wiele obowiązków oraz pomagać. Ukraina w obliczu wojny nie jest podzielona na regiony. Jesteśmy jednym organizmem, który bardzo cierpi i jest niszczony. Dla mnie wszyscy Ukraińcy są moimi braćmi i siostrami. Moje serce i dusza krwawią, gdy widzę ich cierpienie. Staram się chronić obywateli każdego dnia. Dlatego wstąpiłam do Sił Zbrojnych Ukrainy i będę gotowa, kiedy przyjdzie moja kolej.

Jesteśmy świadkami bestialstwa Rosjan. Gwałty, mordy cywili, Bucza, Irpień, Kramatorsk, Mariupol…

Putin jest prawdziwą twarzą Rosji. To kraj tchórzy, alkoholików, skazańców, głupich, złych i nic nieznaczących ludzi, którzy jak stado owiec dało się wpędzić do zagrody. Nikt z nas nie rozumie, jak można było wychować tak okrutnych ludzi. Brutalnie zabijają, gwałcą, maltretują kobiety i dzieci. Co to do diabła jest? Niech zamkną się w swoim kraju i gotują się w tym gó…e.

Jesteśmy całym sercem z Ukrainą. Jak my Polacy możemy pomóc?

Polskę już zawsze będziemy uważać za swój naród. Jesteście naszym braterskim ludem. Bardzo nam pomagacie i nadal to robicie. Ukraina nigdy wam tego nie zapomni. I zawsze będziemy wdzięczni.

Zobacz wideo: Razem z Ukrainą

Razem z Ukrainą
Razem z Ukrainą Źródło: Dzień Dobry TVN

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Masz ciekawą historię do opowiedzenia? Chcesz zostać bohaterką cyklu Siła jest kobietą? Napisz do mnie: dominika_czerniszewska@discovery.com

Zobacz też:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Dominika Czerniszewska

Źródło zdjęcia głównego: Irina Galay/Instagram.com

Pozostałe wiadomości