Dziecko

Krakowskie liceum wprowadziło celibat dla uczniów. Ekspert: "Szkoła nie może wkraczać w sferę życia prywatnego"

Dziecko

Aktualizacja:

Od kilku dni trwa dyskusja dotycząca statutu jednego z krakowskich liceów, który szczegółowo wypisał co wolno, a czego nie wolno uczniom. To m.in. nakaz przestrzegania celibatu w szkole i poza nią, obowiązkowe uczestnictwo w zajęciach religii oraz zakaz należenia do organizacji sprzecznych z zasadami chrześcijaństwa. Czy jest to zgodne z prawem? O tym rozmawiali nasi goście: Iga Kazimierczyk - nauczycielka, prezes fundacji "Przestrzeń dla edukacji" oraz Łukasz Ługowski - pedagog, były dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii „Kąt”.

Krakowska szkoła wprowadziła celibat dla uczniów

Łukasz Ługowski podczas swojej długiej kariery w edukacji starał się zawsze, aby zasady, które mają przestrzegać nauczyciele i uczniowie były spójne, ale też, żeby zakazów było niewiele – przez to są bardziej klarowne i łatwiejsze do przestrzegania. Uczeń bardzo dobrze wie, kiedy zrobi źle. W jego szkole obowiązywały trzy główne zasady: nie można mieć więcej niż 20 proc. nieusprawiedliwionych nieobecności, przychodzić do szkoły w stanie zmienionej świadomości i stosować przemocy.

- Nie można pisać rzeczy, które wolno, tylko trzeba pisać rzeczy, których nie wolno, bo całą resztę wolno . To jest bardzo ważne - podkreśla pedagog.

Jak dodaje, uczniowie, szczególnie liceum, to bardzo buntowniczy młodzi ludzie. Kiedy daje się im pole do popisu - buntują się. Podobnie jest z wyśrubowanym statutem szkoły.

- Adolescencja na tym polega, że się buntujemy. Wszyscy przez to przechodzili - zauważa były dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii „Kąt”.

Czy szkoła może ingerować w życie prywatne uczniów?

Zdaniem Igi Kazimierczyk, prezes fundacji "Przestrzeń dla edukacji", przepisy krakowskiego liceum są bardzo dziwne.

- Statut szkoły nie może być niezgodny z prawem i nie może w żaden sposób ograniczać wolności i swobód obywatelskich ucznia. W przypadku uczniów pełnoletnich, którzy mogą już podjąć życie seksualne, to nie ma takiego przepisu ani prawa. Szkoła nie może wchodzić w takie kompetencje, żeby te obszary życia ucznia w jakikolwiek sposób ograniczać. Wszystkie statuty muszą nawiązywać do Konstytucji i Konwencji o prawach dziecka - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Nikt nie ma prawa do ingerencji w życie seksualne uczniów i tego, czy chodzą na religię, nawet w szkole katolickiej.

- Kwestie wiary, poglądów, religii, życia seksualnego przynależą do kwestii prywatnych. Szkoła może mieć pewien system wartości, zwyczaje i normy, ale nadal nie może wkraczać w sferę życia prywatnego - tłumaczy Iga Kazimierczyk.

Według niej, problem statutu krakowskiego liceum to tak naprawdę problem całej edukacji w Polsce. Bo ścierają się tu dwa modele nauczania: jeden bardziej rygorystyczny, niemal tresowanie uczniów względem zasad zachowania czy nauki, a drugi oparty na dialogu i tłumaczeniu, co z czego wynika.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Polscy uczniowie gorsi z matematyki i nauk przyrodniczych. "To, co widzimy od 2016 roku, to totalna degrengolada, zaprzeczenie istoty edukacji"

Uważaj, co podarujesz dziecku na święta. 5 rzeczy, których nie powinieneś kupować maluchowi

Półkolonie w ferie 2021. Kto za nie zapłaci?

Autor: Luiza Bebłot

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości