Podróż poślubna Agnieszki i Wojtka Janików w Nowym Jorku. Zgubione bagaże to dopiero początek przygód

EN_01544121_0774
Wojtek i Agnieszka biorą dzisiaj ślub kościelny
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: DDTVN East News
Agnieszka i Wojtek Janikowie wystąpili w 4. edycji programu TVN "Ślub od pierwszego wejrzenia". Miesiąc temu zakochani pobrali się po raz drugi, tym razem w kościele. Niedługo po weselu wyruszyli w podróż poślubną do Nowego Jorku, a teraz pokazują kulisy tej wyprawy. Co ich spotkało za oceanem? Co ich zachwyciło?

"Ślub od pierwszego wejrzenia" - Agnieszka Łyczakowska-Janik i Wojciech Janik

Agnieszka i Wojtek po 4 latach od ślubu cywilnego zdecydowali się na kościelny. Ich wyjątkowa uroczystość miała miejsce 9 czerwca, a w tym wielkim dniu towarzyszyły im m.in. kamery Dzień Dobry TVN. Relację z przygotowań do wesela można zobaczyć TUTAJ.

W ramach podróży poślubnej małżonkowie wraz z córką postanowili polecieć do Stanów Zjednoczonych. Kiedy tylko dotarli do Nowego Jorku, już pojawił się pierwszy problem. Agnieszka opowiedziała o tym w filmie na swoim kanale YouTube "Życie od pierwszego wejrzenia".

- Dostałam SMS-a, że nasze walizki są we Frankfurcie, gdyż nie zdążyli ich wyjąć z samolotu i przetransportować do Dreamlinera. Przywiozą nam je do hotelu, a teraz mamy tylko podręczny bagaż, zostaliśmy bez naszych rzeczy, walizki i wózka, co najważniejsze. Nawet nie mamy nosidełka, bo on też był w wózku. W podręcznym mieliśmy ubrania, butelki, smoczki i zabawki. W dużej walizce były kosmetyki, leki, mleko modyfikowane - przyznała.

Mimo niepowodzeń para postanowiła korzystać z uroków Nowego Jorku i odwiedzić kultowe miejsca w mieście, jak Central Park, Times Square czy Empire State Building.

- Wiecie, co mnie zachwyca? Taka mała błahostka. Każdy się uśmiecha do siebie, na ulicy, w restauracji, w recepcji. Są pomocni - podkreślił Wojtek. - Szkoda, że my tego nie mamy. Powinniśmy brać plusy z innych państw - dodał.

Podróż poślubna Agnieszki i Wojtka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"

Agnieszka opisała sytuację, która przytrafiła się jej w metrze. To kolejny dowód na to, że Amerykanie są niezwykle uczynni i życzliwi.

- Schodziłam po schodach z wózkiem. Szło pełno ludzi, a przede mną była grupa 15-latków. Jeden z nich się obrócił i zapytał, czy mi pomóc. Odmówiłam i podziękowałam, powiedziałam, że dam radę. On wciąż się oglądał, czy daję radę. Jak zeszłam, to dopiero poszedł. Który 15-latek w Polsce zwróciłby uwagę na matkę, która idzie z wózkiem i chciałby jej pomóc? W Polsce mi się to nie zdarzyło. Wielokrotnie szłam z wózkiem, kiedy Tosia była maleńka jeszcze, nikt mi nigdy nie pomógł, nie zapytał - podkreśliła Aga.

- Nie wrzucamy wszystkich do jednego worka. Na pewno w Polsce jest multum nastolatków, którzy pomagają i są dobrze wychowani. Ale wiecie, my jesteśmy tutaj dopiero pierwszy pełen dzień i spotkaliśmy się z tyloma miłymi sytuacjami. Jeśli chodzi o dziecko, to jesteśmy co chwilę wyręczani, pomagają nam. To jest coś naprawdę miłego - ocenił Wojtek.

Następnego dnia Janikowie dalej zwiedzali Nowy Jork, a nawet mieli okazję zobaczyć limuzynę, w której jechał Joe Biden.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta