Świat

Wziął ślub na Zanzibarze i wjeżdżał rowerem na najwyższy wulkan świata. Marcin Korzonek bierze życie za rogi

Świat

Wziął ślub na Zanzibarze i wjeżdżał rowerem na najwyższy wulkan świata. Marcin Korzonek bierze życie za rogi

Marcin Korzonek podjął próbę wjechania rowerem na najwyższy wulkan na świecie - Ojos del Salado w Chile. Zabrakło mu tylko kilkuset metrów, żeby osiągnąć swój cel. O swoich wyczynach na dwóch kółkach oraz ślubie na Zanzibarze sportowiec opowiedział w Dzień Dobry TVN.

Marcin Korzonek przez 24 lata zorganizował 19 wypraw rowerowych przez ponad 30 krajów i dziewięć pustyń na czterech kontynentach, w czasie których pokonał prawie 30 tys. km. Między innymi przejechał na rowerze Polskę w linii prostej, na dwóch kółkach pokonał Himalaje, a także pustynię w Etiopii, gdzie dojechał do Dalolu – najgorętszego miejsca na Ziemi. 

Rowerem na najwyższy wulkan na świecie

Na początku roku, przed pandemią, chciałem pobić rekord wysokości, na jaką wjechał rowerzysta. Wulkan Ojos del Salado w Chile ma 6200 m, ja wjechałem na 5900 m. Dalej nie dało się jechać

- przyznał Marcin Korzonek w Dzień Dobry TVN. 

Podstawowa rzecz to aklimatyzacja. Tam jest ciśnienie o połowę mniejsze, niż tutaj. Miałem ze sobą pulsoksymetr i on wykazywał 70%. Rekordowo miałem 66%. Wszystkie przygotowania musiałem przeprowadzić na miejscu. W Europie nie ma takiego miejsca, gdzie można się zaklimatyzować

- wyjaśniał sportowiec. 

Obecny rekord wysokości należy do Niemca Guido Kunze, który wjechał na rowerze na wysokość 6233 m. Polski podróżnik wysokość 5900 m osiągnął samotnie, startując z poziomu 350 m w Copiapo, po przejechaniu 275 km w poziomie i 6 400 m w pionie w ciągu ośmiu dni. 

Marcin Korzonek i ślub na Zanzibarze

Na początku października, tuż przed drugą falą koronawirusa, na Zanzibarze odbył się ślub Marcina. Wraz z ukochaną planowali go już rok temu. Gdy przyszła pandemia, wydawało się, że pokrzyżuje im plany. Kilka dni przed wylotem jeszcze nie wiedzieli, czy do niego dojdzie. 

Przed wylotem mieliśmy tylko bilety, nawet nie mieliśmy hotelu. Formalności próbowaliśmy załatwiać, ale nie wiedzieliśmy czy polecimy

- wspominał w naszym studiu Marcin Korzonek.

Nasi przyjaciele chcieli polecieć z nami, ale z oczywistych względów się powycofywali. Myśmy robili testy covidowe przed wylotem, ale ich nie sprawdzano

- dodał nasz gość.  

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Katarzyna Werner. Dlaczego rzuciła pracę i przeprowadza się na Zanzibar?

Do czego są nam potrzebne wulkany? Poznaj odpowiedź z pomocą bezpiecznych eksperymentów i zabaw dla dzieci

Kupujesz rower? Dobierz go do wzrostu

Co sądzisz o tym artykule?
70
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0