Motoryzacja

Niełatwa nauka jazdy. Instruktor: "Nawet włączenie kierunkowskazu może stanowić problem"

"Historie z życia instruktora nauki jazdy", reporter: Bianka Zalewska

Motoryzacja

Niełatwa nauka jazdy. Instruktor: "Nawet włączenie kierunkowskazu może stanowić problem"

"Historie z życia instruktora nauki jazdy", reporter: Bianka Zalewska

Przeżywany podczas nauki jazdy stres potrafi blokować myślenie i pamięć, wywołuje nieprzyjemne uczucie strachu i bezsilności. Do czego zdolni są kursanci, którzy nie potrafią opanować zdenerwowania? Oto kilka historii z życia instruktorów nauki jazdy.

Osoba, która bierze udział w kursie na prawo jazdy podlega tylu czynnikom stresującym, że czasami proste polecenie może zrozumieć opacznie, albo - nawet jeśli zrozumie je właściwie, to opacznie je wykona. Niektóre sytuacje bywają zabawne.

Nie brakuje śmiechu

Kursant poproszony o sprawdzenie świateł hamowania stop, wciskał hamulec, a następnie biegł na tył samochodu, aby sprawdzić, czy te światła się świecą.

- powiedział instruktor jazdy, Tomasz Staniszewski, a Marcin Sygocki dodał.

Na pytanie, jaka jest hierarchia ważności dyspozycji i co jest ważniejsze od sygnalizacji świetlnej, otrzymałem odpowiedź, że na pewno jakiś autorytet.

Niektórzy kursanci są tak przejęci wyjazdem na ulicę, że nie są w stanie prawidłowo rozszyfrować skrótów myślowych stosowanych przez instruktorów jazdy.

Mówię do kursanta: <<Przez rondo prosto>> i po chwili kursant krzyczy <<Ale jak?! Po wysepce?!>>

- powiedział Tomasz Kulik.

Bywa też nieprzyjemnie

Niestety niektóre sytuacje są niebezpieczne dla osób uczących się jazdy.

Kiedyś kursant ćwiczył hamowanie do punktu z prędkością 50 km/h. Powinien był to robić łagodnie, progresywnie, rozważnie. Kursant tak bardzo się przejął, że ma zatrzymać motocykl do punktu, że pojazd stanął na przednim kole. Tylne koło poszło metr w górę. Krzyczeliśmy do kursanta <<Puść!>>, w domyśle puść hamulec, no i puścił... ręce. Złamał obojczyk

- powiedział Tomasz Kulik.

Zapomniał wół, jak cielęciem był

Wielu kierowców zapomina o tym, że kiedyś sami uczestniczyli w kursach na prawo jazdy i, kiedy widzą samochód z "L" na dachu, trąbią, wyprzedzają z impetem lub nie dostosowują bezpiecznej odległości jadąc za "elką".

Prosiłbym takie osoby, aby powstrzymały się od zachowań, które stresują człowieka, który się uczy

- stwierdził Tomasz Staniszewski.

>>> Zobacz także:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Co sądzisz o tym artykule?
65
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0