Styl Życia

Bezdomny z misją pomagania innym

Paweł Ilecki przez 23 lat był bezdomny. Na szczęście pewnego dnia spotkał na swojej drodze dobrych ludzi, dzięki którym odmienił swój los. O swoim życiu w bezdomności i wychodzeniu na prostą opowiedział reporterowi Dzień Dobry TVN.

Paweł Ilecki skończył liceum i bez problemów dostał się na studia z etnografii na Uniwersytecie Warszawskim. Po ich ukończeniu znalazł pracę w Cepelii i zaczął spotykać się ze swoją przyszłą żoną. Wszystko układało się znakomicie.

>>> Zobacz także:

Niestety, po 1989 roku, kiedy w Polsce następowały zmiany polityczno-gospodarcze pan Paweł stracił pracę. Popsuło się również w jego życiu osobistym.

Moja żona poznała kogoś, później był bardzo ciężki rozwód. Zostałem z mamą, no i niestety tak się złożyło, że dwa tygodnie po wyprowadzeniu się mojej żony, moja mama zmarła. Zostałem sam.

- wspomina mężczyzna.

Bezdomność

Potem wszystko potoczyło się szybko. Coraz więcej alkoholu, długi i ulica. Wiele lat ulicy.

Któregoś chłodnego wieczoru pan Paweł spotkał na swojej drodze Kasię. Ta, widząc, że mężczyzna jest zmarznięty podarowała mu swój szalik, czapkę i rękawiczki. Potem Kasia zaprosiła pana Pawła na święta Wielkanocne.

Spędziłem z nimi śniadanie wielkanocne, później obiad. Tak mnie traktowano, jakbym był krewnym, kuzynem. Wyszedłem stamtąd w bardzo dobrym nastroju.

- powiedział.

To spotkanie sprawiło, że pan Paweł zaczął rozmyślać o swoim losie:

Pojawiła się myśl, że to był jeden dzień, który przeżyłem jak człowiek, a teraz muszę wrócić z powrotem do opuszczonego garażu, nakrywać się jakąś starą, brudną kołdrą. Znowu zarosnę, znowu będę pił.

Po dojściu do smutnych wniosków mężczyzna targnął się na swoje życie. Cudem udało się go uratować.

Odbicie się od dna

Będąc w szpitalu i kolejnych ośrodkach, wciąż miał pomoc ze strony Kasi. W jego życiu pojawili się też kolejni dobrzy ludzie. Przeszedł terapię uzależnień i dzień po dniu zaczął szukać nowego sensu życia. Obecnie każdy dzień ma wypełniony aktywnościami.

Dzisiaj mam seminarium w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej, jutro wyjeżdżam do Lublina na konferencję na temat języka nienawiści, wracam w nocy i o piątej rano wyjeżdżam do Szczecina na trzy dni. W środę będę znowu na warsztatach teatralnych.

- wylicza pan Paweł.

Ale to nie wszystko. Mężczyzna zamierza napisać doktorat, którego tematem będzie bezdomność.

Panu Pawłowi życzymy powodzenia.

Co sądzisz o tym artykule?
56
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0