Sport i fitness

Pływak, aktor i kontroler ruchu w jednym. W ciągu godziny jest odpowiedzialny za 3 tys. osób i 3 mld dolarów

Sport i fitness

Autor:
Sabina
Zięba
Reporter:
Sylwia Ciźla
Prawdziwy kozak

Jan Kozakiewicz jest kontrolerem ruchu lotniczego, aktorem teatru improwizacji, a także olimpijczykiem i rekordzistą Polski w pływaniu. Ostatnio częścią swojej nagrody na jednych z najważniejszych zawodów pływackich w Polsce podzielił się z zawodniczką z Wielkiej Brytanii. Z jakiego powodu? O tym opowiedział w Dzień Dobry TVN.

Osiągnięcia w pływaniu Kozakiewicza

Jan nie od początku przejawiał talent do pływania. W dzieciństwie bardzo bał się wody - płakał i nie chciał wchodzić do basenu. Dopiero babcia go z tym oswoiła. Potem zaczął uczęszczać na lekcje pływania w szkole, gdzie okazało się, że jest szybszy od rówieśników. Niedługo później sam zaproponował rodzicom, że chciałby pływać poważniej, niż tylko na WF-ie.

- Jak już się za coś zabieram, to musi mnie to jarać - wyznał Jan Kozakiewicz w Dzień Dobry TVN.

Po tacie odziedziczył miłość do sportu, ponieważ jego ojciec przez wiele lat był judoką. Mama z kolei woziła go na treningi. Przez to, że Janek jest konsekwentny i nie boi się ciężkiej pracy ani wyzwań, 3-krotnie wywalczył mistrzostwo Polski w pływaniu stylem klasycznym. Zdominował konkurencję i w wielkim stylu pobił rekord kraju, co otworzyło mu drogę na Igrzyska Olimpijskie w Tokio. W listopadzie wygrał główny wyścig Memoriału Marka Petrusewicza - jedne z najważniejszych zawodów pływackich w Polsce - ustanawiając kolejny rekord kraju. Swoją nagrodą podzielił się wówczas z zawodniczką z Wielkiej Brytanii, tym samym wykazując gest w kierunku równości płac w sporcie dla kobiet i mężczyzn.

Aktor i kontroler ruchu

Jan Kozakiewicz potrafi łączyć treningi z pracą na lotnisku i byciem kontrolerem ruchu lotniczego, a także z aktorstwem. W jego domu od dziecka panowała zasada "sky is the limit", dlatego też chciał realizować swoje marzenia i spełniać się w kilku zawodach jednocześnie. Sport pomógł mu w tym, że potrafi działać w stresie.

- Mówi się, że ten zawód to jest 95 proc. nudy i 5 proc. paniki. Średnio w ciągu godziny kontroler ruchu lotniczego jest odpowiedzialny za mniej więcej 3 tys. osób i 3 mld dolarów. (...) Odreagowuję ten stres gdzie się da. (...) Na scenie mogę robić wszystkiego rodzaju głupoty i dać upust swoim stresom i zmęczeniu - powiedział Jan Kozakiewicz w naszym programie.

Czy ma w planach rozwijać się w kolejnym zawodzie? Jego mama twierdzi: "Jest bardzo możliwe, że wymyśli coś nowego, bo on jest niespokojnym duchem i lubi nowe wyzwania, nowe projekty".

Zobacz także:

Autor:Sabina Zięba

Reporter: Sylwia Ciźla

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości