Moda i Uroda

Mężczyzna, który na co dzień nosi spódnice i szpilki. "Córki są moimi największymi fankami"

Moda i Uroda

Autor:
Sabina
Zięba
mężczyzna w spódnicy i szpilkach

Mark Bryan jest inżynierem robotyki, który kocha szybkie samochody, piękne kobiety, a także... noszenie spódnic oraz szpilek. Łamie stereotypy dotyczące płci, a jego wygląd szokuje miliony ludzi. Na Instagramie obserwuje go już 600 tysięcy osób. Dlaczego pokochał takie stylizacje? O tym porozmawiał z redaktor mody serwisu dziendobry.tvn.pl, Sabiną Ziębą.

Kim jest Mark Bryan?

Mark Bryan pochodzi z Teksasu, jednak w 2010 roku przeniósł się na południe Niemiec do miasteczka niedaleko Schwäbisch Hall. Pracuje jako inżynier robotyki, a po godzinach trenuje lokalny zespół piłki nożnej. Jest heteroseksualny, ma żonę i trójkę dzieci, które mieszkają w USA. Konto na Instagramie założył, by dokumentować swoje codzienne stylizacje. Nie przewidział, że szybko stanie się fenomenem, a jego poczynania będzie śledzić ponad 600 tysięcy osób - w tym m.in. Rihanna.

Mimo mieszanych opinii nie zmienia swoich upodobań, które trwają już ponad 40 lat. Wówczas Mark spotykał się z wysoką kobietą i żeby być od niej wyższym, zaczął nosić buty na obcasie. Choć ten związek zakończył się rozstaniem, on nie przestał lubić szpilek - nawet, kiedy poznał kolejną partnerkę, z którą tworzy związek do dzisiaj. Spódnice pokochał dużo później, bo około 5 lat temu. Od tamtej pory jest wierny swojemu wizerunkowi - od pasa w górę męskim koszulom i t-shirtom, a od pasa w dół kobiecym spódnicom i butom.

- Byłem w Polsce kilka razy, ponieważ mamy kilku klientów w okolicach Warszawy. Zachwycają mnie tam wszystkie piękne kobiety, które zawsze ładnie się ubierają. Nie trzeba dodawać, że uwielbiam tam przyjeżdżać - wyznał Mark Bryan na początku rozmowy z Sabiną Ziębą.

Jak przyjęli go nasi rodacy, kto jest dla niego inspiracją i z jakimi reakcjami się spotyka?

Rozmowa z Markiem Bryanem

Sabina Zięba: Kiedy zacząłeś nosić spódnicę i szpilki? Co Cię zainspirowało do takiego ubierania się?

Mark Bryan: Po raz pierwszy nosiłem szpilki 40 lat temu na studiach. To były buty mojej dziewczyny. Oboje mieliśmy jeden rozmiar i byliśmy tego samego wzrostu, a ona uwielbiała szpilki, więc żeby być z nią oko w oko, musiałem również nosić jej buty na obcasie. Jakieś 5 lat temu zdecydowałem, że po prostu będę tak wyglądał na co dzień. Nie obchodziło mnie, co pomyślą inni, więc dlaczego nie. To było naprawdę łatwe. Powinienem był to zrobić wcześniej.

SZ: Czy zawsze interesowałaś się modą?

MB: Zawsze starałem się dobrze wyglądać i być dobrze ubrany. Ale tak naprawdę nie podążam za modą, jeśli chodzi o trendy i tym podobne.

SZ: Dlaczego wolisz spódnice od sukienek?

MB: Nie noszę sukienek. Próbowałem, ale czułem się w nich bardzo nieswojo. Góra nie pasowała, dekolty mi się nie podobały, ramiona były za wąskie... Poza tym do spódnic nadal mogę nosić męskie koszule, aby zrównoważyć mój hybrydowy styl! Nazywam go tak, ponieważ jest w połowie męski, a w połowie kobiecy.

SZ: Co żona i dzieci myślą o Twoim stylu?

MB: Moje dwie córki są moimi największymi fankami. Wiedzą, że to, co noszę, nie zmienia tego, kim jestem. Wciąż jestem tym samym ojcem, niezależnie od tego, w co się ubieram.

SZ: Masz trudności ze znalezieniem szpilek w swoim rozmiarze?

MB: Nie - mam szczęście, że mam małe stopy, jak na mężczyznę o wzroście 6 stóp [182cm - przyp. red.]. Mój rozmiar jest zazwyczaj jednym z największych produkowanych w danym modelu wszystkich marek.

SZ: Jakie marki są Twoimi ulubionymi? Za co je cenisz? MB: Louboutin, Jimmy Choo, Kkira i Feraggio to obecnie moje ulubione marki butów. Kocham skóry najwyższej jakości wykonane przez najlepszych szewców.

SZ: Z jakimi reakcjami się spotykasz?

MB: Kiedyś nosiłem szpilki z dżinsami, ale dorastałem w niewielkim miasteczku w zachodnim Teksasie, więc nie wszedłbym do baru w stylu country w szpilkach. Obecnie nie przejmuję się tym, że przykuwam uwagę. To znaczy - nawet kobiety, które noszą szpilki, zwracają uwagę! Ale teraz nie przeszkadza mi, czy innym podoba się to, co widzą, czy nie.

SZ: Powiedziałeś mi, że byłeś w Polsce kilka razy. Czy wtedy Polacy dobrze Cię przyjęli?

MB: Za każdym razem, gdy byłem w Polsce, robiłem to w interesach. Niestety podczas spotkania z klientami nie nosiłem spódniczek i szpilek. Ale zmieniałem się w nocy, kiedy szedłem na kolację. Traktowano mnie obojętnie. Więc to dobrze.

SZ: Czy uważasz, że ubrania mają jakąkolwiek płeć?

MB: Ubrania zawsze będą podzielone na płeć. To dlatego, że ciało mężczyzny ma inny kształt niż ciało kobiety. Jeśli chcemy mieć dobrze dopasowaną odzież, to musimy się do tego dostosować. Z odzieżą unisex będziemy bezkształtni. Ale uważam, że każdy powinien nosić to, w czym czuje się najbardziej komfortowo. Wielu mężczyzn twierdzi, że dałem im odwagę, by być sobą, a sporo kobiet mówi: "Chcę nosić męskie ubrania, a ty pomogłeś mi znaleźć siłę, by nie dbać o to, co myślą ludzie". Otwieram innym oczy. Choć jestem mężczyzną, to ubieram damskie ciuchy i nie boję się, że zostanę nazwany gejem. To, co nosi dana osoba, nie powinno dyktować jej orientacji seksualnej.

SZ: Kto Cię inspiruje?

MB: Carrie Bradshaw.

Zobacz także:

Autor:Sabina Zięba

Źródło zdjęcia głównego: Instagram @markbryan911

Pozostałe wiadomości