- Maja Ostaszewska popiera adopcję dzieci przez pary jednopłciowe i pełnię praw osób LGBT+.
- Aktorka uważa, że przemoc wobec dzieci nie jest związana z orientacją seksualną rodziców.
- W rozmowie przywołała Korę, która również wspierała adopcję dzieci przez pary nieheteronormatywne.
Maja Ostaszewska za adopcją dzieci przez pary jednopłciowe
Promując serial "Proud", Maja Ostaszewska stwierdziła, że dyskusja o podstawowych prawach osób LGBT+ nie powinna już budzić kontrowersji, ponieważ dotyczy równego traktowania obywateli. Jak zaznaczyła, różnorodność jest naturalną częścią współczesnego społeczeństwa.
- Dla mnie to jest smutne, że w ogóle my dzisiaj zastanawiamy się, czy to jest kontrowersyjne. Mówimy o prawach ogromnej części naszego społeczeństwa. Nasze społeczeństwo jest bardzo różnorodne. Żyją w nim osoby hetero i nieheteronormatywne i to jest normalne, ponieważ rodzimy się z różną orientacją i należą nam się wszystkim równe prawa - powiedziała w rozmowie z "Plejadą".
- Zdecydowanie jestem za pełnią praw i nie rozumiem, dlaczego mojej rodzinie, która, można by rzec, jest tradycyjną rodziną, gdzie razem z moim partnerem wychowujemy dwójkę dzieci, miałoby zagrażać to, że pary nieheteronormatywne mają również prawa do zawierania związków małżeńskich czy adopcji dzieci - dodała.
Maja Ostaszewska za prawami osób LGBT+
Aktorka zwróciła również uwagę na kwestie związane z ochroną dzieci, podkreślając, że zagrożenia nie wynikają z orientacji seksualnej rodziców. Jej zdaniem znacznie ważniejsze jest skuteczne reagowanie na przypadki przemocy i zaniedbań. W tym kontekście wspomniała także Korę, która jako osoba wychowująca się w domu dziecka miała własne doświadczenia związane z brakiem poczucia bezpieczeństwa i otwarcie wspierała adopcję dzieci przez pary nieheteronormatywne.
- Przemoc, jeśli pojawia się w rodzinach, nie ma nic wspólnego z orientacją rodziców. Bardzo dużo sytuacji tragicznych odbywa się w rodzinach tradycyjnych. Powinniśmy nie budować sztucznych demonów, tylko polepszać system reagowania, kiedy mamy sygnały, że dziecku dzieje się krzywda, bo ta krzywda może się zdarzyć w każdym domu, i hetero, i nieheteronormatywnym - powiedziała Maja Ostaszewska.
- Kora była bardzo bliską mi osobą, taką trochę moją ciocią, bo nasi rodzice się przyjaźnili. Kora wychowywała się w domu dziecka i była tam bardzo nieszczęśliwa. Sama o tym mówiła, bo ona była również za adopcją dzieci przez pary nieheteronormatywne i jako dziecko wychowywane w domu dziecka, myślę, że miała pełne prawo też do takiej wypowiedzi, że marzyłaby, żeby jakaś kochająca para, nieważne jakiej orientacji, po prostu stworzyła jej kochający dom, w którym czułaby się bezpiecznie, w którym budowane byłoby jej poczucie własnej wartości. Orientacją seksualną nie da się zarazić, to jest bzdura - podsumowała.
Zobacz także:
- Maja Ostaszewska. Jak ubiera się aktorka?
- Maja Ostaszewska i Magdalena Popławska nie kryją miłości do zwierząt. "Szukamy dla nich domu"
- Maja Ostaszewska o pomocy potrzebującym. "Ciężko by mi się było uśmiechać, gdybym nie działała"