Daria Widawska i Dorota Kamińska o wyborze zawodu
Daria Widawska wychowała się w środowisku prawniczym. - Miałam iść na egzamin na prawo, ale dotarłam na ten Uniwersytet Gdański, wiedząc już, że jestem na politologii i stosunkach międzynarodowych, na które się dostałam. Weszłam na to prawo, ubrana odświętnie, jak na egzamin, spojrzałam w prawo, w lewo i odwróciłam się i wyszłam. Poszłam do dziekanatu, powiedziałam, że chciałabym wyjąć papiery. Pani powiedziała: "Chwila, chwila. Papierem to się Pani w toalecie podciera. To są dokumenty". Wiedziałam, że to już nie jest dla mnie. Ale wyszłam dlatego, że przy tym stole, zobaczyłam, że siedzi mój wujek, który jest dziekanem. Dopiero wtedy sobie to uświadomiłam, że to jest takie środowisko, które ja już znam i dopiero sobie uświadomiłam, że to wszystko są znajomi moich rodziców - powiedziała w Dzień Dobry TVN.
Z egzaminu wyszła też Dorota Kamińska. - Byłam talentem matematyczno-fizycznym i to mi szło rzeczywiście bardzo łatwo. Wszyscy nauczyciele i rodzice twierdzili, że muszę iść na Politechnikę. Na egzaminie z matematyki na Politechnice, siedziałam akurat w ostatnim rzędzie i chyba to mi pomogło. W pewnym momencie podniosłam głowę, poczułam ciarki na plecach i taki piorun sycylijski: "ja muszę stąd wyjść, ja nie mogę tu być, to nie jest moje miejsce". I rzeczywiście wyszłam z tego egzaminu, rodzicom potem powiedziałam, że niestety nie dostałam się na studia, nie umiałam napisać zadań. I następnego roku złożyłam papiery do szkoły teatralnej - wyznała.
Do szkoły teatralnej ostatecznie trafiła też Daria Widawska, która, jak dodała, występowała od najmłodszych lat. - Najpierw w zespole pieśni i tańca "Fregata" od 3 roku życia. Potem od 7 roku życia zaczęłam uczęszczać do szkoły muzycznej, koncerty co jakiś czas uskuteczniałam. Potem przyszły pierwsze występy w szkole podstawowej. Potem chciałam iść do liceum aktorskiego, moja chrzestna niestety tam uczyła biologii i powiedziała "nie, nie, nie" - przyznała.
Czy aktor to dobry zawód?
- Moja mama bardzo dbała o to, żebyśmy na pewno mieli wyższe wykształcenie. Z Emilianem (Emilian Kamiński, brat Doroty Kamińskiej) oboje byliśmy dosyć ambitni, więc to nie wchodziło w rachubę, żebyśmy zatrzymali się na maturze. W zasadzie mamie było wszystko jedno, jakie to wykształcenie będzie. Tylko żebyśmy byli ludźmi wykształconymi, żebyśmy mieli przyszłość przed sobą, a nie, że zatrzymamy się w którymś momencie. Ojciec był mniej restrykcyjny, że tak powiem, jemu wystarczyło to, że jak pójdziemy do pracy i będziemy dobrze zarabiać, to już będzie ok - tłumaczyła Dorota Kamińska.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Maja Chwalińska dostawała groźby śmierci. "Będzie tego więcej"
- Idris Elba wprost o czarnoskórym Bondzie. "Widzowie nie zaakceptują"
- Fenomen Depeche Mode. Mija 40 lat od historycznego koncertu w Polsce