40 lat polskich depeszów - jak jeden koncert zmienił wszystko?
Pierwszy koncert Depeche Mode na warszawskim Torwarze w 1985 roku dał początek jednej z największych i najtrwalszych subkultur muzycznych w Polsce. Grupa z roku na rok przyciągała kolejne pokolenia fanów. Zdaniem Marcina wyjątkowość zespołu polega na tym, że nigdy nie był związany z konkretną ideologią. W czasach, gdy większość subkultur definiowała się poprzez poglądy lub bunt przeciwko czemuś, depesze skupiali się przede wszystkim na muzyce. To dawało poczucie wolności i sprawiało, że każdy mógł odnaleźć w tej społeczności własne miejsce. Najpierw była muzyka, a dopiero później pojawiły się charakterystyczny styl ubierania, fryzury czy symbole.
Depesze to były i są przyjaźnie na całe życie, wspólne podróże po Europie, zloty fanów, własna sztuka, tatuaże i wyjątkowe akcje organizowane podczas koncertów.
- Nie ma weekendu, żeby nie było dużej imprezy związanej z Depeche Mode w Polsce. Każdy zgłębia ten zespół na swój własny, indywidualny sposób - powiedział Marcin "Martini" Cywiński.
"Music of Depeche Mode" - kultowe utwory w nowym wydaniu
Już 8 czerwca w warszawskim Teatrze Muzycznym Roma odbędzie się wyjątkowy koncert "Music of Depeche Mode", przygotowany z okazji 40-lecia pierwszego występu zespołu Depeche Mode w Polsce. Na scenie wystąpi Orkiestra Kameralna AUKSO pod dyrekcją Marka Mosia, a gośćmi specjalnymi będą Andrzej Smolik (kompozytor, producent muzyczny, multiinstrumentalista) i Kev Fox (brytyjski wokalista, gitarzysta i autor tekstów), którzy zaprezentują autorskie interpretacje największych przebojów legendarnej grupy.
- To jest osobliwa muzyka. Ma w sobie coś, czego nie ma żadna inna muzyka i albo się to lubi, albo ma się do tego dystans. To jest wybitny zespół, który wykreował swoje brzmienie i swój świat muzyczny. Z jednej strony trudno jest to złamać, z drugiej jest ogromna pokusa, żeby spróbować odnieść się do tego po swojemu - powiedział Smolik
Zaś wokalista Kev Fox dodał: To jest dla mnie wielkie wydarzenie, to jest inny poziom. Ja spróbowałem złapać do tego dystans. To jest trudne, te teksty są mroczne. Muszę przybierać rolę aktorską, żeby było to głębokie, bo to nie są piosenki, żeby pokazać wokal, to jest mroczna sytuacja, którą trzeba przekazać ludziom, którzy znają te piosenki - dodał Kev.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Jak narodziła się "Meluzyna"? Kulisy kultowego hitu Małgorzaty Ostrowskiej
- 21 lat pisał "do szuflady". Dziś zaśpiewał na scenie Dzień Dobry TVN. Oto Pierwszy Śnieg z "deszczem"
- Reni Jusis nagrała protest song. "Większość obowiązków spoczywa na kobietach"