Franek Cegielski i Borys Łyżeń - nadzieja polskiego motorsportu
Choć mają zaledwie kilkanaście lat, ich nazwiska coraz częściej pojawiają się w środowisku wyścigowym. Franek Cegielski, aktualny mistrz Polski w kategorii OK‑N, niedawno odebrał swój puchar, a już przygotowuje się do kolejnego wielkiego kroku – startów w brytyjskiej serii GB4 w sezonie 2026. To prestiżowa ścieżka rozwoju, którą podążają kierowcy marzący o karierze w wyższych klasach wyścigowych.
Z kolei Borys Łyżeń właśnie dostał się do hiszpańskiego zespołu F4. To jeden z najbardziej wymagających i konkurencyjnych etapów w karierze młodego kierowcy. F4 jest uznawana za pierwszy poważny krok w stronę profesjonalnych serii wyścigowych, a rywalizacja w Hiszpanii – jednej z najmocniejszych lig – świadczy o ogromnym potencjale Borysa.
Za każdym takim młodym sportowcem stoi historia, która często zaczyna się w domu. W przypadku Franka Cegielskiego kluczowe okazały się sportowe tradycje rodzinne.
- Mam takie poczucie, że zaczyna się od pasji do sportu. Franek w ogóle dość późno zaczął karting jak na kierowców kartingowych, natomiast uprawiał wcześniej wszystkie możliwe sporty. Na pewno mam takie poczucie, że genów się nie oszuka. Odziedziczył po tacie, bo tata do dziś się ściga amatorsko. Więc pasja, chęci, potrzeba rywalizacji i wsparcie najbliższych - mówi mama nastolatka Agnieszka Cegielska.
Emocje na trybunach – jak mamy radzą sobie ze strachem o własne dziecko?
Choć młodzi kierowcy z każdym kolejnym startem nabierają pewności siebie, ich rodzice przeżywają wyścigi zupełnie inaczej. Joanna Łyżeń, mama Borysa, nie ukrywa, że obserwowanie syna na torze to ogromne emocjonalne wyzwanie.
- Oczywiście, że jest strach, że się boimy, bo to chyba jest normalne dla każdego rodzica. Czasami jest to pomieszanie wielu emocji, bo to jest i wzruszenie, i podekscytowanie, i strach. Przyznam, że chwilami nie jestem w stanie, mimo że jestem na trybunach, obserwować wyścigu bezpośrednio, tylko wolę obserwować w czasie rzeczywistym za pośrednictwem aplikacji w telefonie. Ale mimo wszystko w głębi serca gdzieś wiem, że Borys jest bezpieczny. Wiem, że jest pod opieką profesjonalistów, doświadczonych trenerów. Jest zapewniony najlepszy sprzęt – kaski, kombinezony - mówi gościni Dzień Dobry TVN.
Agnieszka Cegielska również podkreśla, że choć wspiera syna całym sercem, emocje to nieodłączna część tej drogi. Mamy młodych kierowców muszą nauczyć się żyć z adrenaliną, którą ich dzieci czują na torze.
Choć rodzice przeżywają każdy zakręt, sami kierowcy patrzą na ryzyko zupełnie inaczej.
- Ja mam taką opinię, że jeżeli się boisz, to nie nadajesz się do tego sportu, więc moim zdaniem w ogóle nie ma miejsca na strach. Jak trzeba podjąć ryzyko, to podejmujesz - stwierdził Borys Łyżeń.
- Mam praktycznie tak samo. Myślę tylko, że czasami jest stres przed wyścigiem. Tylko ja mam tak, że jak wsiadam do bolidu czy do gokarta, to zapominam o tym totalnie i dzieje się to, co ma się dziać - dodał Franek Cegielski.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także:
- Nie żyje polski rajdowiec. Zmarł na Karaibach w trakcie spaceru po plaży
- Pierwsza kobieta w Polsce w rajdówce Byśkiniewicza! 350 tys. euro pod nogą i gaz do dechy
- Robert Kubica mistrzem wyścigu 24H Le Mans. "To jest gigant"
Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Michał Woźniak/East News