Nie żyje polski rajdowiec. Zmarł na Karaibach w trakcie spaceru po plaży

świeczki, Robert Mucha
Nie żyje Robert Mucha
Źródło: Getty Images
Robert Mucha – kierowca, dyplomata, przedsiębiorca i pasjonat motoryzacji – odszedł w wieku 83 lat. Według doniesień mediów mężczyzna zasłabł podczas spaceru po plaży na karaibskiej wyspie St. Martin.

Dalsza część tekstu poniżej.

Monika Sawicka-Kasprzak, Robert Konieczny, Agnieszka Beczek
Pracują ze śmiercią
Źródło: Dzień Dobry TVN

Robert Mucha nie żyje

Jak donosi portal goniec.net, Robert Mucha zmarł 9 stycznia na karaibskiej wyspie St. Martin. Według przekazanych przez serwis informacji rajdowiec zasłabł podczas spaceru po plaży.

Miał 83 lata. Jego pogrzeb ma się odbyć w Kanadzie.

Śmierć Roberta Muchy to ogromna strata dla środowiska polskich kierowców rajdowych i miłośników motoryzacji. Był człowiekiem, który nie tylko osiągał sukcesy na torach i trasach rajdowych, lecz także potrafił przenieść sportową determinację na inne dziedziny życia.  

Robert Mucha - kim był?

Robert Mucha od najmłodszych lat przejawiał zainteresowanie motoryzacją. Ukończył Wydział Prawa na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie doskonalił swoje umiejętności na specjalistycznych kursach z zarządzania i negocjacji na Columbia University w Nowym Jorku. Już jako szesnastolatek związał się z Automobilklubem Warszawskim – miejscem, które stało się początkiem jego wielkiej przygody z rajdami. To właśnie tam zdobywał pierwsze doświadczenia organizacyjne i techniczne, poznając z bliska świat, który wkrótce miał stać się jego życiową pasją.

Pierwsze kroki w sportach motorowych Mucha stawiał jeszcze jako student. W 1963 roku odniósł swoje pierwsze poważne zwycięstwo – w Rajdzie Dolnośląskim, gdzie pełnił rolę pilota Ksawerego Franka. W kolejnych latach współpracował z wieloma znanymi kierowcami, w tym ze Zbigniewem Dziadurą. Ich wspólna jazda przyniosła sukcesy w Rajdzie Polski w 1968 roku oraz w Rajdzie Węgierskim w 1969 roku.  

Te osiągnięcia uczyniły z Muchy jedno z najbardziej obiecujących nazwisk polskich rajdów tamtego okresu.  

Największy sukces w karierze Roberta Muchy przyszedł w 1972 roku. Wtedy wraz z pilotem Lechem Jaworowiczem zwyciężył w grupie 2 klasy I Rajdowych Mistrzostw Świata w Monte Carlo, prowadząc polskiego Fiata 125p. W tamtym czasie Monte Carlo było jednym z najbardziej prestiżowych rajdów świata, a sukces polskiej załogi na tle potężnych zagranicznych ekip był wydarzeniem bez precedensu. Właśnie po tym triumfie Mucha zyskał przydomek "Mister Monte Carlo", który towarzyszył mu już do końca kariery. 

Po zakończeniu kariery sportowej Robert Mucha nie odszedł całkowicie od aktywnego życia zawodowego. W latach 70. i 80. pełnił funkcję dyplomaty Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a następnie rozpoczął działalność biznesową.  

Zobacz także: