Wasze historie

Kobiety Powstania Warszawskiego z ważnym apelem. "Robiłam zastrzyki igłą wypaloną nad zapałką"

Wasze historie

Autor:
Adam
Barabasz
Źródło:
Muzeum Powstania Warszawskiego, Espreso
Irena Szyperska
Irena SzyperskaMuzeum Powstania Warszawskiego / Espreso
wideo 2/4

Kiedy oczy całego świata skierowane są na Ukrainę, wśród nas wciąż żyją osoby pamiętające koszmar minionej wojny. Warszawskie powstańczynie zwróciły się ze słowami otuchy do walczących za naszą wschodnią granicą. - Doskonale wiemy, co to jest oblężenie - powiedziała .

Powstańcy o rosyjskiej agresji na Ukrainę

Walentyna Słonecka „Wala”, Janina Jankowska „Jasia”, Maria Kowalska „Myszka” i Irena Szyperska „Irka” wojenny koszmar widziały na własne oczy. Doświadczyły doniosłego zrywu i tragicznego upadku miasta, które stało się symbolem II wojny światowej. I jak niegdyś Warszawa walczyła o swoje, tak dziś Kijów stara się oprzeć inwazji najeźdźcy.

- To będzie apel do kobiet: młodych i starych, chociaż one się tak naprawdę nie starzeją - zażartowała Irena Szyperska. - Myśmy przeżyli piekło w czasie powstania. Ginęły dzieci, ginęli dorośli. Kobieta od początku życia do końca jest potrzebna mężczyznom. Postarajcie się im dorównać. Nie mam na myśli zabijania, ale ochronę tego, co jest wam najdroższe: waszych dzieci, mieszkań, ogniska domowego. Walczyliśmy o to przez sześćdziesiąt trzy - podkreśliła.

Warunki życia w oblężonej stolicy były naprawdę trudne, a samotna walka, choć przepełniona nadzieją, nie dawała wielu szans na wygraną.

- Nie mieliśmy uzbrojenia, bardzo szybko skończyła się woda, nie było światła, jedzenia, ale patrzyliśmy w przyszłość radośnie - powiedziała Janina Jankowska - Wam stara się pomóc cały świat. Nie mieliśmy opatrunków, szpitali, wszystko było bombardowane. Ratowałam ludzi, byłam sanitariuszką i pod koniec powstania robiłam zastrzyki igłą wypaloną nad zapałką. Nie baliśmy się, byliśmy młodzi i pełni nadziei - dodaje.

Wojna w Ukrainie

Ewakuacja dzieci z Charkowa
Ewakuacja dzieci z Charkowa Dzień Dobry TVN
wideo 2/16

Powstańcy dla Ukrainy

Jan Ołdakowski w rozmowie z dziennikarzami Polskiej Agencji Prasowej zaznaczył, że cała Europa ma świadomość doniosłej roli obrony Kijowa jest ściśle powiązana z tym, co spotkało Warszawę w 1944 roku.

- Doskonale wiemy, co to znaczy, jak jesteśmy oblężeni - przyznała Maria Kowalska. Chcieliśmy przynajmniej słowami wesprzeć tych, którzy muszą walczyć. Nawet gdybyśmy chcieli, to nie możemy inaczej. My, Polacy, mamy za sobą bardzo trudne doświadczenia i bardzo chcemy to zrobić, powiedzieć, że rozumiemy, jaka jest ich sytuacja.

Stawką nie jest wygrana bitwa czy wojna, ale prawda, której coraz trudniej pierwszej dobiegać do celu.

- Całym sercem byłam za wolnością, dlatego nie było w moim organizmie jakiegoś strachu - zaznacza. - Była za to radość i nadzieja, że będziemy nareszcie woli i szczęśliwi. Ponieważ teraz jest identyczna sytuacja na Ukrainie, jesteście nam bracia Ukraińcy, bardzo bliscy. Codziennie słucham wiadomości i oczekuję tych, z których wy i my będziemy mogli się cieszyć - podsumowała Walentyna Słonecka.

Rozmowy z powstańczyniami powstały z inicjatywy posła Pawła Kowala. Materiały zostały zrealizowane przez internetową telewizję Espreso i Muzeum Powstania Warszawskiego.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Adam Barabasz

Źródło: Muzeum Powstania Warszawskiego, Espreso

Źródło zdjęcia głównego: Muzeum Powstania Warszawskiego

Pozostałe wiadomości