Dlaczego niektórzy z nas to tzw. ranne ptaszki? Badacze doszli do ciekawych wniosków

Dlaczego część z nas to ranne ptaszki?
Ranny ptaszek czy nocny marek?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Maria Korneeva/Getty Images
Część z nas lepiej funkcjonuje rano, inni wolą pracować wieczorem. Od czego to zależy? Odpowiedzi na to pytanie postanowili poszukać badacze ze Stanów Zjednoczonych. Do jakich wniosków doszli? 

Ranny ptaszek czy sowa. Od czego to zależy?

Szacuje się, że ok. 70 tysięcy lat temu przodkowie człowieka, którzy zamieszkiwali tereny od Afryki do Eurazji rozpoczęli migrację. W tym czasie doszło do ich rozdzielenia ewolucyjnego z homo sapiens. Gdy ponownie się spotkali nastąpiło krzyżowanie się genów. W konsekwencji część z nas posiad do 4 proc. procent DNA neandertalczyka.

Mimo że większość genów, które otrzymaliśmy od naszych przodków w toku ewolucji została wyeliminowana, to jednak ich niewielka część przetrwała. Zdaniem badaczy dowodem na ich obecność jest skłonność do wczesnego wstawania i zasypiania.

Jak geny wpływają na nasz zegar biologiczny?

Naukowcy, aby jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy "resztki" DNA neandertalczyków wpływają na nasz zegar biologiczny i tendencję do porannego wstawania, przyjrzeli się 246 genom. W kolejnym etapie z pomocą sztucznej inteligencji wyodrębnili kilkadziesiąt, które mogły pozostać w naszym DNA po przodkach. Następnie zestawili je z genami setek tysięcy osób i deklarowanym przez nie rytmem okołodobowym.

Na tej podstawie naukowcy dowiedli, że "pozostałości DNA neandertalczyków" nadal występują w organizmie człowieka i to m.in. one sprawiają, że część z nas woli rozpoczynać dzień bardzo wcześnie.

Warto dodać, że wcześniejsze badania pokazują, że pozostałości genów po naszych przodkach wpływają na pigmentację skóry, budowę włosów, budowę tkanki tłuszczowej czy odpornością. Zdaniem naukowców mają wpływ również na to, jak chorujemy na COVID-19.

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.

Zobacz także:

Źródło: TVN 24
Autorka/Autor: jdw//az/Katarzyna Oleksik