Hobby

„Oświęcim – Praga” – film entuzjastów historii o ulubionym aucie gwiazd z lat 30. Reżyser: „To był wyjątkowy samochód”

„Oświęcim – Praga” - historia niezwykłego auta” reporterka: Izabela Kaczyńska

Historycy-hobbyści z Oświęcimia na czele z Mirosławem Ganobisem nakręcili pełnometrażowy film o historii niezwykłego samochodu produkowanego w latach 30. XX wieku w ich rodzinnym mieście. W programie rozmawialiśmy z reżyserem o projekcie, legendarnym aucie i jego pasji do przeszłości. 

Hit motoryzacji

Oświęcim-Praga w czasach 20-lecia międzywojennego uchodził za cud techniki. Luksusowe auto zawdzięcza swoją nazwę temu, że produkowane było w czeskiej Pradze, a montowane w Oświęcimiu.

To był wyjątkowy samochód 

– zauważył Mirosław Ganobis, historyk-hobbysta, reżyser filmu „Oświęcim-Praga”.

W 1931 roku, po tym jak auto zostało udoskonalone przez polskich mechaników i inżynierów, wysłano je na rajd w Monte Carlo i ku zaskoczeniu wszystkich - wygrało. Branża samochodowa nie mogła się nadziwić do tego stopnia, że podobno Henry Ford wysłał do oświęcimskiej fabryki swoich szpiegów. Ich zadaniem miała być kradzież dokumentacji i poznanie sekretu, dzięki któremu maszyna wygrywa wszystkie wyścigi, w których bierze udział.

Oświęcim-Praga był ulubionym samochodem nie tylko rajdowców, ale i największych ówczesnych gwiazd. Wojciech Kossak i Jan Kiepura należeli do grona największych wielbicieli auta.

Kossak pisze do fabryki w 1931 r., że jeździł Chevroletami, Mercedesami, ale tak wspaniałym samochodem, jak Oświęcim-Praga jeszcze nigdy nie jeździł 

– powiedział Mirosław Ganobis.

Na tropie historii

Pan Mirosław zawsze bardzo interesował się historią tego legendarnego auta. Gdy zaczął ją zgłębiać, okazało się, że w Oświęcimiu znajduje się bardzo mało materiałów na ten temat. Postanowił więc zebrać grupę miejscowych entuzjastów, z którymi stworzy projekt poświęcony maszynie.

Doszliśmy do wniosku, że musimy troszeczkę to sfabularyzować 

– przyznał historyk-hobbysta.

Gdyby Mirek na pierwszym spotkaniu nie powiedział mi, że będę pracować z amatorami, prawdopodobnie do dzisiaj bym o tym nie wiedział, bo tak fantastycznie pracowali, z taką pasją i zaangażowaniem 

– wyznał Paweł Kłoda, montażysta filmu „Oświęcim-Praga”.

Niektóre sceny nagrywaliśmy nawet 50 razy, bo mimo że to jest produkcja amatorska, to jednak zależało nam na wysokiej jakości tej produkcji 

– dodał.

Wiele osób pełniło na planie kilka funkcji jednocześnie.

Grupa ludzi, która się tam spotkała, nie wszyscy ze sobą się znali, wiedziała dokładanie jak ma współgrać. Jeden drugiemu pomagał 

- wyjaśniła Katarzyna Pawela, aktorka i charakteryzatorka w filmie „Oświęcim-Praga”.

Produkcja filmu odbywała się głównie w weekendy, przez co trwała blisko rok. Zdjęcia kręcone były w Oświęcimiu, Pradze i na Słowacji. „Oświęcim-Praga” pokazał zarówno historię bogatych hrabiów, jak i miejscowych robotników pracujących w fabryce.

To jest pewna pasja, pasja do historii Oświęcimia, w której działam już ponad 35 lat, więc to jest jak magnes 

– przyznał reżyser filmu „Oświęcim-Praga”.

ZOBACZ: Rozmowa z reżyserem filmu: „Oświęcim-Praga” Mirosławem Ganobisem, który opowiedział o swojej pasji do historii, projekcie i łączeniu hobby z życiem codziennym.

Z powodu pandemii premiera filmu została przesunięta na wrzesień. Twórcy chcą pokazać swoje dzieło zarówno mieszkańcom Oświęcimia, jak i szerszej publiczności.

Myślę, że historia naszego miasta jest bardzo bogata, przede wszystkim przysłonięta przez obóz Auschwitz. Oczywiście mamy świadomość tego, co tutaj się wydarzyło, ale turyści, którzy przyjeżdżają do naszego miasta postrzegają tylko nazwę „Auschwitz”, nie widzą naszego miasta i to nas troszeczkę boli, więc wszystko robię, żeby pokazać nasze miasto z piękną historią i myślę, że będą kolejne filmy

– wytłumaczył Pan Mirosław w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Nadia Popczyk – pierwsza Polka w Royal Ballet School: „Zaczynamy dzień lekcjami szkolnymi”

Zaklinaczka psów z Chin pokochała polską wieś. "To tutaj zdałam sobie sprawę, kim chcę być"

Wschodząca gwiazda jazdy na hulajnodze. Oskar Sawicki udowadnia, że niepełnosprawność nie jest ograniczeniem

Co sądzisz o tym artykule?
74
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0