Hobby

Właściciel jednej z najstarszych drukarni w Polsce o swojej pasji: "Udało mi się uratować kawał sztuki"

Hobby

Właściciel jednej z najstarszych drukarni w Polsce o swojej pasji: "Udało mi się uratować kawał sztuki"

Pasja Macieja Zarańskiego przerodziła się w pracę. Dziś jest właścicielem jednej z najstarszych, o ile nie najstarszej, drukarni w Polsce. Od czego zaczęło się jego niezwykłe hobby? Opowiedział o tym w Dzień Dobry TVN.

Początek niezwykłej pasji

Maciej Zarański ukończył technikum poligraficzne w klasie zecersko-typograficznej. Z zawodu drukarz, jak sam mówi: "maszynista typograficzny". Doskonale pamięta moment, w którym zakochał się w drukarniach.

- Nie zapomnę tego momentu, kiedy pan dyrektor wprowadził mnie do hali maszyn i buchnął we mnie ten zapach, który znałem z książek, czyli zapach farby drukarskiej, papieru. Już wtedy wiedziałem, że przepadłem po prostu, że jestem kupiony

- opowiadał Maciej w Dzień Dobry TVN.

Wówczas narodziło się w nim marzenie, by kupić grafopressa, czyli maszynę do druku. Pewnego dnia nadarzyła mu się okazja, by kupić jedną maszynę. Na drugi dzień wykupił wszystkie.

Niektóre są starsze ode mnie, niektóre są troszeczkę młodsze ode mnie. A średnia przypada mniej więcej gdzieś na okres 20-lecia międzywojennego. Najstarsza ma 140 lat

- mówił drukarz.

Posiadanie drukarni

Maciej Zarański po ukończeniu szkoły przez wiele lat pracował poza zawodem, jednak cały czas w głowie miał plan, aby kiedyś prowadzić własną drukarnię. Kiedy okazało się, że jest szansa na przejęcie takiego miejsca, długo się nie zastanawiał.

- Jest to jedna z najstarszych, o ile nie najstarsza, drukarnia typograficzna w Polsce i nie chciałem, żeby była zlikwidowana, żeby jej działanie zostało przerwane. Ludzie, którzy przychodzą i oddychają, wąchają przede wszystkim drukarnię, ten zapach, mówią, że tu jest niesamowity klimat, że to jest kapsuła czasu

- podkreślał w naszym programie maszynista typograficzny.

Obecnie źródłem utrzymania wrocławskiej drukarni jest druk akcydensów, czyli m. in. wizytówek, voucherów, zaproszeń ślubnych czy kartek pocztowych. Maciej drukuje również książki, w tym te, które sam pisze.

Proces drukowania

Stwierdził, że jego praca rozpoczyna się w momencie, kiedy wpada na pomysł. Kiedyś powiedział także, że jest "krawcem od druku". Dlaczego? Proces drukowania w jego drukarni wcale nie jest taki prosty. Aby dopasować odpowiednią czcionkę, musi wyciągnąć od 15 do 20 kg w jednej szufladzie. Używa różnych krojów pisma, linii, dodatków, by stworzyć projekt, który jest złożony w formę.

- Mój ulubiony moment, to jest dokrajanie książki do formatu. Nagle z tej takiej troszeczkę abstrakcyjnej bryły, kiedy obcinam wychodzi książka

- zdradził Maciej Zarański.

Jego żona, Marzena, twierdzi, że jest człowiekiem z pasją. Mimo upływu lat ciągle ekscytuje się drukarnią i zawsze są w nim emocje, gdy wraca z pracy. On sam dodaje: "Jestem dumny z tego, że ja jestem jednym z kilku obrońców tej typografii. Udało mi się uratować kawał sztuki i kawał naprawdę bardzo ważnej części historii".

Jak wybrać drukarkę? Zobacz wideo:

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Reporter: Barbara Jańczak
Co sądzisz o tym artykule?
58
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0