Styl Życia

Jerzy Vonau. Polak, który stoi za globalnym bezpieczeństwem statków

Jerzy Vonau to były Dyrektor Generalny Międzynarodowej Organizacji Mobilnej Łączności Satelitarnej i negocjator. Stworzył globalny system satelitarny bezpieczeństwa statków na morzach i oceanach, podobny do tego, którym posługują się kontrolerzy lotów. Jak dokładnie działa system? O swojej pracy i sukcesach Jerzy Vonau opowiedział reporterce Dzień Dobry TVN Katarzynie Olubińskiej.

Jerzy Vonau był pierwszym Dyrektorem Generalnym Międzynarodowej Organizacji Mobilnej Łączności Satelitarnej (International Mobile Satellite Organization), nadzorującej przedsięwzięcia publiczne, bezpieczeństwo komunikacji satelitarnej, usług dostarczanych poprzez satelity Inmarsat. Funkcję tę pełnił od 15 kwietnia 1999 roku do 14 kwietnia 2007 roku. Od 12 lat jest na emeryturze.

>>> Zobacz także:

System satelitarnego bezpieczeństwa statków

Jerzy Vonau jest twórcą globalnego systemu satelitarnego bezpieczeństwa statków na morzach i oceanach. Pracował nad nim 25 lat. Jak działa system?

Mamy trzy generacje satelitów (...), które patrzą stale na wszystkie obiekty znajdujące się na morzach i oceanach świata. Sprawdzają, czy są bezpieczne, czy idą we właściwym torze, czy nikt im nie przeszkadza. Jeśli cokolwiek zdarzy się statkowi, kapitan naciska na guzik i wszystkie satelity natychmiast przerywają wszelkie rozmowy, a następnie nastawiają się na to, aby natychmiast ratować ten statek.

- wyjaśnił twórca.

Negocjacje z piratami

Pasja do morza i dbanie o bezpieczeństwo zaprowadziły Pana Jerzego w jeszcze jeden bardzo niebezpieczny obszar - negocjatora. Dzięki niemu z rąk piratów udało się odbić setki ludzi. Dzięki temu uzyskał przydomek Rambo, z którego jednak nie jest zadowolony.

Nigdy nie byłem Rambo. Kiedy przystępowałem do negocjacji, zawsze zachowywałem się bardzo skromnie.

- powiedział Pan Jerzy.

Jedną z głośniejszych spraw, w której interweniował był napad na statek Bolesław Krzywousty w 1990 roku. Negocjacje toczyły się w Sudanie i zakończyły się uwolnieniem całej załogi. Tak Pan Jerzy wspomina to wydarzenie:

Mogłem nie jeść i nie pić, żal mi było jednej sekundy, żeby zasnąć. Nie zasnąłem i dzięki temu wszystkich uwolnili.

Co sądzisz o tym artykule?
56
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0