Zwierzęta

Niedźwiedzica seniorka - uratowana dzięki innowacyjnej terapii!

Nie miała apetytu, nie chciała chodzić i pokładała się z bólu - tak cztery miesiące temu wyglądało życie niedźwiedzicy Cytry. Aby ją ratować, lekarze postanowili zastosować metodę, która niedawno pojawiła się w weterynarii - użyli osocza płytkowego. Czy leczenie przyniosło jakiś skutek? Sprawdziła to reporterka Dzień Dobry TVN Katarzyna Jaroszyńska.

W gdańskim zoo mieszka niedźwiedzica brunatna, która wabi się Cytra. Trafiła do ogrodu w 1988 roku, po zamknięciu Zakładu Widowisk Cyrkowych w Julinku, w którym się urodziła. Cytra ma 43 lata - przeliczając więc na wiek człowieka to już ponad 100-letnia staruszka. To bardzo dobry wynik, ponieważ niedźwiedzie żyjące na wolności często nie przekraczają "misiowych" 30 lat.

Zobacz także:

Jak żyją niedźwiedzie w Bieszczadach i jaką tworzą populację?

Grzesiu czy Lesiu? Jak ma na imię misiek z internetowego hitu?

Niedźwiedź Wojtek – wyjątkowy żołnierz gen. Andersa

Do jesieni zeszłego roku dzień Cytry rozpoczynał się od treningu medycznego, dzięki któremu pracownicy zoo mogli na bieżąco monitorować jej stan zdrowia. Oglądali łapy, zęby, uszy niedźwiedzicy i opatrywali drobne rany. Po porannych ćwiczeniach misiek ucinał sobie drzemki w przygotowanym przez siebie legowisku. Mimo zaawansowanego wieku, Cytra miała też dość energii, by szukać na swoim wybiegu ukrytych przysmaków, do których należą winogrona, gruszki, śliwki oraz pomidory.

Niestety, cztery miesiące temu, stan zdrowia niedźwiedzicy znacznie się pogorszył. Po badaniach okazało się, że u Cytry pojawiły się zmiany zwyrodnieniowe stawów. Każdy krok sprawiał jej więc cierpienie i miała zmniejszony apetyt. Czy na stan Cytry mogły mieć wpływ ciężkie ćwiczenia, które wykonywała w cyrku?

Chodzenie na tylnych łapach, tańce, czy inne wygibasy mogły mieć wpływ na jej stawy

- przyznał dyrektor gdańskiego zoo Michał Targowski.

Na początku niedźwiedzicę leczono farmakologicznie - podawano jej leki przeciwzapalne, przeciwbólowe i sterydowe. Potem jednak, kiedy medykamenty nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, zastosowano innowacyjną metodę, wstrzykując w staw Cytry bogatopłytkowe osocze pozyskane z jej własnej krwi. Stan zdrowia zwierzaka poprawił się niemalże z dnia na dzień.

Postawiona na nogi Cytra znów może delektować się swoimi przysmakami, a między częstymi drzemkami spaceruje wolnym krokiem po swoim wybiegu. Wróciła też do treningów medycznych.

Co sądzisz o tym artykule?
4
0
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0