Profilaktyka zdrowia

Niepłodność w dobie koronawirusa. Ekspert: "Żeby było jasne, czeka nas baby boom"

Staranie się o dziecko w dobie koronawirusa

Profilaktyka zdrowia

Niepłodność w dobie koronawirusa. Ekspert: "Żeby było jasne, czeka nas baby boom"

Staranie się o dziecko w dobie koronawirusa

W trosce o pacjentów, wszystkie terapie i procedury związane z leczeniem niepłodności zostały wstrzymane i odłożone na bezpieczniejszy czas. Wiele par przeżywa z tego względu frustrację i czeka na moment, w którym będą mogli podjąć starania o dziecko. O tym, jak wygląda aktualnie leczenie niepłodności oraz kiedy procedury zostaną uruchomione, porozmawialiśmy z dr n. med. Piotrem Marianowskim.

Leczenie niepłodności w czasie pandemii

Żyje teraz w świecie tele-medycyny. Odbieram telefony i rozmawiam i mówię co będzie dalej

- powiedział dr n. med. Piotr Marianowski. 

Specjalista przyznał, że obecny czas z pewnością spowoduje tzw. "wysyp" ciąż u par, które starają się o potomka. 

Żeby było jasne, czeka nas „baby boom”. To jest oczywiste, ponieważ za chwilę wydarzy się to, że ludzie, którzy zostali zamknięci w domach i zostali sami ze sobą, w naturalny sposób, w stresie, zaczęli być bliżej, kochać się

- oznajmił.

Niepłodność idiopatyczna 

Dr Marianowski zdradził, że 60 proc. pań, które przychodzą do klinki niepłodności, mają "niepłodność idiopatyczną".

Niepłodność idiopatyczna to jest niepłodność, gdzie nie mamy jasnej przyczyny, dlaczego ludzie nie mogą mieć dziecka. Pozostałe to jest czynnik męski, czynnik jajowodowy, brak owulacji lub endometrioza

Doktor uważa, że za kilka miesięcy, między listopadem, a grudniem pojawi się wiele ciąż u par, które do tej pory leczyły się w klinikach niepłodności. Jednak wciąż istnieje te 40 proc., które mają poważny problem i ciąża nie wystąpi u nich w naturalny sposób.

Koronawirus a ciąża

W ostatnim czasie analizowano, jak COVID-19 wpływa na rozwój i zdrowie dziecka. Okazuje się, że nawet w przypadku kobiet zakażonych wirusem w trakcie ciąży, dzieci rodziły się w pełni zdrowe

Wstępne doniesienia są takie, że generalnie nie ma zagrożenia. Kobiety chore rodziły zdrowe dzieci, najprawdopodobniej nie ma przejścia wirusa przez łożysko. (...) Cały czas mam sygnały od pacjentek, które w momencie kiedy wszystko się zaczęło, przechodziły procedurę i są w tej chwili w ciąży. Ta ciąża w naturalny sposób się rozwija, nie ma czegoś strasznego

- powiedział pan doktor. 

Co z osobami, które były w trakcie procedury in vitro?

W chwili obecnej światowe organizacje ds. zdrowia nie zalecają przeprowadzania zabiegu in vitro. Związane jest to z troską o bezpieczeństwo pacjentek.

W momencie, w którym wszystko się zaczęło byliśmy w najlepszym czasie. Wszystkie procedury zostały dokończone, nie zostały rozpoczęte nowe

- przyznał specjalista.

Każdy kraj, na podstawie analiz, sam decyduje o tym, kiedy stopniowo będą usuwane obostrzenia. Jeżeli chodzi o Polskę, wstępnie zadecydowano, że procedury związane z leczeniem niepłodności wprowadzane będą najprawdopodobniej od maja.

Czy chęć posiadania dziecka wygrywa ze strachem?

Kobiety pragnące dziecka posiadają ogromną siłę wewnętrzną, która jest silniejsza od strachu związanego z panującą pandemią. 

Panie, które mają zamrożone zarodki nalegają, aby przystąpić do procedury. Lekarze przez obawę, nie wykonują teraz takich procedur, w trosce o pacjentkę

- powiedział dr Marianowski.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
94
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0