Gwiazdy

Anna Puślecka: "Jeżeli obietnice Ministra okażą się prawdą, kobiety z rakiem piersi będą mogły dłużej i spokojniej żyć"

Anna Puślecka, która od kilku miesięcy zmaga się z nowotworem piersi, udzieliła wyjątkowego wywiadu Dzień Dobry Wakacje. Puślecka trzy miesiące temu dowiedziała się, że ma raka piersi. Napisała list otwarty do Ministra Zdrowia. Czy zgadza się z jego odpowiedzią?

Anna Puślecka, ekspert mody i dyrektor kreatywna KTW Fashion Week, kilka miesięcy temu za pomocą mediów społecznościowych poinformowała swoich fanów o tym, że zachorowała na raka. Od tamtej pory o swojej walce i swoim nastawieniu do choroby opowiada szczerze i bez ogródek. Goszcząc w studiu Dzień Dobry TVN mówiła m.in. o tym, że rak nie jest powodem, by rezygnować ze szpilek i kobiecości. Swoją otwartość w kwestii choroby tłumaczyła m.in. chęcią wspierania innych chorych, przede wszystkim kobiet.

List Anny Puśleckiej

Anna Puślecka skierowała bardzo poruszający i mocny list otwarty bezpośrednio do ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego. Poruszyła w nim ważny problem dla chorych - brak refundacji leków.

Na Instagramie ekspertka modowa opublikowała list oraz towarzyszące mu zdjęcie, na którym pokazuje swoja łysą po chemioterapii głowę.

Refundacja leku, który ratuje życie

Anna Puślecka postanowiła walczyć o lek, który może być ratunkiem nie tylko dla niej, ale także tysięcy chorujących na nowotwory Polek Niestety rybocyklib nie jest w Polsce refundowany.

Rybocyklib przedłuża życie, ale miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 tys. złotych, a roczna to aż 144 tys. złotych! Panie Ministrze, nie stać ani mnie, ani tysięcy Polek na tak drogie leczenie. 

- pisze Anna Puślecka i apeluje do ministra o włączenie leku na listę leków refundowanych.

Panie Ministrze, czy zdaje sobie Pan sprawę, że nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie! Jak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci. 

- te mocne słowa głęboko poruszają i nie brak w sieci wielu słów poparcia dla Anny Puśleckiej. Nie ma jednak, przynajmniej na razie oficjalnej odpowiedzi ministerstwa.

Post Anny Puśleckiej odbił się szerokim echem w mediach. Minister Zdrowia również nie pozował na niego obojętny. Jak zdążył odpowiedzieć,  kobiety chore na raka piersi będą miały dostęp do refundacji leku rybocyklib w pierwszej linii leczenia i palbocyklib i w pierwszej i w drugiej linii leczenia.

Nie cieszmy się za wcześnie, bo należy poczekać do początku września. To jest tylko częściowa refundacja. I nie zapominajmy, że jest jeszcze cała masa kobiet, które są leczone innymi lekami, które nie są refundowane. Muszą płacić za jedną dawkę 24 tys. zł a mają dwójkę, trójkę, czwórkę dzieci. Jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. doceniam gest Ministerstwa i jestem wdzięczna, że wsparło mnie tylu kolegów dziennikarzy.

Jeżeli obietnice Ministra okażą się prawdą to życie wielu chorych kobiet zmieni się diametralnie.

Będziemy miały darmowe leczenie, będziemy mogły spokojniej i dłużej żyć. To jest lek antynowotworowy i anty przerzutowy.

List Anny Puśleckiej do ministra zdrowia

Szanowny Panie Ministrze!

Proszę wybaczyć formę i miejsce z którego piszę do Pana ten list, ale walczę o życie. Ta walka nie dotyczy tylko mnie, ale tysięcy Polek – matek, córek, żon, partnerek. To sprawa życia i śmierci. Jestem młodą kobietą, mam dopiero 48 lat. Pracuję, mam rodzinę, przyjaciół, płacę regularnie ZUS i podatki. Nigdy poważnie nie chorowałam. W kwietniu zdiagnozowano u mnie rzadki przypadek hormonozależnego raka piersi. Choroba była na tyle podstępna, że nie ujawniła się podczas takich badań jak mammografia. Została wykryta niestety w stadium zaawansowanym. Obecnie czuję się bardzo dobrze, na 100% moich możliwości (to pokazuje też jak podstępna jest ta choroba), pracuję i jestem w trakcie leczenia hormonalnego. Jedyna nadzieją na życie jest dla mnie nowoczesny, antynowotworowy lek RYBOCYKLIB. Lek ten w Polsce nie jest refundowany. Zapewne Pan wie, że rybocyklib jest refundowany w CAŁEJ UNII. Całej, poza Polską… Panie Ministrze, czy zdaje sobie Pan sprawę, że nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie! Jak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci. Rybocyklib przedłuża życie, ale miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 tys. złotych, a roczna to aż 144 tys. złotych! Panie Ministrze, nie stać ani mnie, ani tysięcy Polek na tak drogie leczenie. Dlatego proszę Pana w imieniu swoim i tysiąca kobiet dotkniętych rakiem piersi o pomoc, aby rybocyklib jak najszybciej znalazł się na liście leków refundowanych dla kobiet w I i II rzucie leczenia (dla takich jak ja, po chemioterapii). Panie Ministrze, boję się. Boję się, że nie będzie mi dane cieszyć się w pełni życiem, które nagle może zostać skrócone, boję się, że przyjdzie dzień w którym choroba nagle zacznie postępować. A chcę, tak jak inne Polki, normalnie funkcjonować. Da nam Pan tę szansę? Albo inaczej: czy ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?

Z poważaniem, Anna Puślecka

Pacjentka, córka, siostra, partnerka, Polka

Warszawa, 11.08.2019


Anna Puślecka udzieliła wyjątkowego wywiadu Dzień Dobry Wakacje.

Strach, płacz, przerażenie... Na szczęście to trwało krótko. Ja nie mogę tak funkcjonować. To ja zdecyduję, jak chcę to przejść, leczenie, a to nie choroba będzie decydowała za mnie. Oczywiście było bardzo źle, kiedy bierzesz chemię, to nie jest świetnie, czujesz się źle, nie możesz wstać z łóżka (...)

-powiedziała Anna Puślecka.

Lekarze mówią, że jestem rzadkim przypadkiem. Nieduża zmiana w piersi dała przerzuty (...) ja wyczułam guz pod pachą. Kiedy jest guz pod pachą, to każdej kobiecie należy się badanie kości (...) bo guz pod pachą już jest przerzutem. U mnie to badanie wykonano w trakcie chemioterapii. Ale scyntygrafię powinno się zrobić przed chemią (...)

W jakim stadium jest teraz choroba Anny Puśleckiej?

Dokumenty mówią, że w zaawansowanym! Ale ja postanowiłam śmiać się z tego wszystkiego. Ja nie pytam o rokowania, ja sobie założyłam, że nie będę pytać o rokowania. Ja nie chcę wiedzieć, że mam dwa lata czy mam rok. Ja żyję w modułach tygodniowych (...) Ja się świetnie czuję, nie chcę mówić o sobie jak o osobie chorej.

Zobacz film: Anna Puślecka walczy o refundację leku na raka piersi. Źródło: Dzień dobry Wakacje

Kim jest Anna Puślecka?

Anna Puślecka to ekspert mody, od 2017 roku dyrektor kreatywna & Media Relations największego wydarzenia mody w Polsce - KTW Fashion Week. Wiele lat pracowała w branży medialnej jako dziennikarka, autorka programów TV, producentka.

W 1996 roku zaczęła pracę w TVP; od 2004 do 2012 współpracowała z TVN. Od 17 lat zajmuje się tematyką lifestyle i mody. Prowadziła m.in. program o modzie Musisz to mieć w TVN Style. W latach 2009-2012 pracowała w Dzień dobry TVN, gdzie realizowała materiały z zakresu mody, przeprowadzała wywiady z ludźmi świata fashion (Franca Sozzani, Karl Lagerfeld, Barbara Hulanicki czy Giuseppe Zanotti) oraz prowadziła cykl "Moda Polska".

Od lipca 2012 do maja 2013 roku pełniła funkcję szefowej działu mody w ekskluzywnym magazynie internetowym VU MAG, gdzie stworzyła autorski dział mody od podstaw. W 2014 roku Anna Puślecka stworzyła także własny blog o modzie DYKF (Do You Know Fashion). Jako dziennikarka prasowa współpracowała m.in. z czołowymi polskimi pismami takimi jak: "Harper’s Bazaar", "Gala", "Glamour", "Viva! Moda" czy "Fashion Magazine".

Co sądzisz o tym artykule?
62
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
2
23.08.2019
Zakopane1!
Ja również choruję na raka piersi. Moje odczucia związane z naszą służbą zdrowia są podobne do Pani. Chaos, niekompetencja, brak empatii, brak podstawowej organizacji w szpitalach i gradacji co jest ważne co mniej. Karta DILO to dokument, który w żaden sposób nie pomaga chorym. Chciałam też powiedzieć że lek o nazwie Rybocyklib jeżeli będzie refundowany to dla osób z rakiem rozsianym. Jestem w szoku i jest mi przykro, że nie będzie się go stosować u wszystkich zmagających się z tą ciężką chorobą. Po co czekać aż rak się rozsieje a nie leczyć ludzi z rakiem złośliwym ale jeszcze zaawansowanym miejscowo z przerzutami do węzłów. Dla mnie ścieżki myślowe osób od których zależy nasze życie są nie zrozumiałe. Życzę Pani wiele siły, cierpliwości i powrotu do zdrowia.
Ciepło pozdrawiam
19.08.2019
Ewik
Pani Aniu, nastawienie psychiczne jest bardzo wazne w tym przypadku. Jestem w Pani wieku, 10 lat temu zdiagnozowano u mnie raka piersi hormonozaleznego z przerzutami do wezlow chlonnych. Przeszlam terapie "all inclusive" - usuniecie guza z oszczedzeniem piersi, usuniecie wezlow chlonnych pachowych, chemio i radioterapie. Teraz caly czas na lekach ale od samego poczatku moje nastawienie bylo ze ten maly czort mnie nie pokona. Kim on wogole jest. Traktowalam go jak rodzaj grypy. No wiec jest grypa, bierze sie leki i jest sie zdrowym. Teraz, 10 lat po, czuje sie lepiej niz kiedykolwiek. Raz do roku oczyszcam organizm dieta warzywna ale na codzien odzywiam sie raczej normalnie (staram sie nie objadac). Wlasnie wrocilam z trekingu na Teide 3718 mnpm i mam sily i checi siegnac po wiecej :). Zycze Pani wytrwalosci i optymizmu. Wszystko bedzie dobrze. Pozdrawiam serdecznie.