Motoryzacja

Samozwańczy strażnik robi zdjęcia łamiącym przepisy drogowe. Na policję wysyła ich ok. 5 tys. miesięcznie!

Po Warszawie krąży tajemniczy samozwańczy strażnik praworządności, który robi zdjęcia ludziom łamiącym jego zdaniem przepisy drogowe i wysyła je na policję. Miesięcznie robi ich około 5 tysięcy! Jedną z osób, które przez strażnika praworządności dostała mandat jest Malina Błańska. Jakie wykroczenie popełniła? Czy wie, kim jest samozwańczy strażnik praworządności?

Pewnego dnia Malina Błańska, jadąc trzypasmową ulicą, zjechała na pas ze strzałką nakazującą skręt w prawo. Kobieta nie zastosowała się jednak do tego i pojechała prosto. Po jakimś czasie otrzymała "zaproszenie" na komendę w celu wyjaśnienia zdarzenia. Tam dowiedziała się, że jej niedozwolony manewr został udokumentowanym zdjęciem. Jego autorem okazał się być niejaki pan Marek - emerytowany pracownik Najwyższej Izby Kontroli, który mieszka w Warszawie. Pasją mężczyzny jest fotografowanie wykroczeń drogowych. Miesięcznie warszawska policja dostaje od niego około 5 tysięcy fotografii osób łamiących przepisy drogowe. Fotografie przedstawią między innymi źle zaparkowane samochody oraz kierowców i pieszych, którzy nie stosują się do znaków- poziomych i pionowych.

>>> Zobacz także:

Malina Błańska uważa, że sprzęt, którym pan Marek operuje świadczy o tym, że pasja przerodziła się w pracę.

Jest bardzo profesjonalny. Policjanci na komendzie mówią, że na jego zdjęciach da się odczytać numery roweru Veturilo, dzięki czemu lista osób do ścigania rozrasta się o rowerzystów przejeżdżających na pasach.


Poza tym, o samozwańczym strażniku praworządności wiadomo niewiele. Nikt nie wie, czy ma wąsy, czy może zawsze jest idealnie ogolony, a także czy i jakie ma włosy. Zastanawia też motywacja pana Marka. Poluje na łamiących przepisy drogowe, ponieważ spodziewa się za to nagrody?

Pan Marek nie robi tego dla nagród, tylko z poczucia wewnętrznego obowiązku

- uważa Robert Szumiata z Komendy Rejonowej Policji Warszawa-Śródmieście.

A jak oceniają zachowanie pana Marka kierowcy i piesi? Zdania są podzielone:

Chyba mu się nudzi i nie ma jakiegoś konstruktywnego zajęcia.

- stwierdziła jedna z osób.

A według innej:

Parkujących źle jest sporo, więc dobrze, że się ktoś za to zabiera.

Okazuje się, że pan Marek nie jest jedynym w Warszawie samozwańczym strażnikiem praworządności. Tylko w 2019 roku warszawska straż miejska miała już około 165 tys. zgłoszeń dotyczących ruchu drogowego.

Praktycznie w każdej dzielnicy Warszawy jest osoba, która ciągle dokonuje takich zgłoszeń. Dotyczą one nie tylko ruchu drogowego., ale również innych zdarzeń.

- poinformował naszego reportera Sławomir Smyk ze Straży Miejskiej w Warszawie.


Co sądzisz o tym artykule?
98
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
4
08.06.2019
Marcin
Jeśli straż już dostała 165 tys. zgłoszeń, to w ciągu roku dostanie ok. 330 tys. Co oznacza, że mandat powinno dostać ok. 20% populacji Warszawy. Jeśli tak, to następnych wykroczeń nie będzie już po 5 latach, bo przecież straż miejska jest skuteczna. Super!
08.06.2019
Dora
Przede wszystkim musimy się na wzajem szanować. Nie rozumiem sytuacji w której osoba zdrowa parkuje na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Tego poprostu być nie może. Brawa dla Pani Agnieszki. Pozdrawiam
07.06.2019
Miszczyn
Takich ludzi zamiast promować trzeba leczyć.
07.06.2019
Strażnik z Gdańska
I bardzo dobrze, że są tacy STRAŻNICY. Przepisy są po to ustalone, aby ich przestrzegać, a nie łamać. Takie zdjęcie i zawiadomienie skutkuje tylko ... mandatem. A co gdyby łamiący przepisy doprowadził swoim zachowaniem do tragedii. A tak, sprawcy wykroczenia będą już uważali i następnym razem zastanowią się, zanim popełnią "błąd".
Rozwiń wszystkie komentarzy