Sport i fitness

Kajakarz Tomasz Kaczor. Po tym, jak zawalił mu się świat, sięgnął po wicemistrzostwo świata

To wielka chwila dla polskiego kajakarstwa, kanadyjkarz z Poznania, Tomasz Kaczor został wicemistrzem świata w wyścigu jedynek na tysiąc metrów. Dokonał tego po powrocie ze sportowej emerytury, podczas której przechodził depresję. O swoim wielkim sukcesie i krętej drodze, która do niego prowadziła Tomasz Kaczor opowiedział w Dzień Dobry TVN.

Tomasz Kaczor był bardzo żywym dzieckiem, dlatego rodzice uznali, że najlepiej będzie jeśli zaangażuje się w uprawianie sportu. Padło na kajakarstwo. Na pierwszy trening zaprowadził go tata.

>>> Zobacz także:

Sukcesy przyszły szybko - Tomek w wieku 18 lat został mistrzem świata juniorów. Dzięki kolejnym triumfom na arenie krajowej i zagranicznej przez wiele lat był nadzieją polskich kajaków. Niestety, kiedy przyszedł słabszy okres w karierze sportowej, Tomkowi odebrano stypendium, które pozwalało mu regularnie trenować.

Praca na fermie indyków w Anglii

Aby przetrwać kajakarz, był zmuszony porzucić sport i wyjechać do Anglii, gdzie podjął pracę na fermie indyków.

Pracowałem ciężko, dwanaście godzin dziennie, przez siedem dni w tygodniu.

- wspomina kajakarz.

Decyzja o odebraniu stypendium źle wpłynęła na psychikę Tomka. W tamtym okresie nawet nie chciał słyszeć o kajakarstwie.

Wielki powrót

Wszystko zmieniło się, kiedy Tomasz dostał propozycję od swojego byłego trenera, aby objął stanowisko asystenta reprezentacji Chin. Kajakarz wyjechał do Azji, dostając jednocześnie szansę na wznowienie własnych treningów. To był punkt zwrotny.

Znowu zacząłem odczuwać przyjemności z trenowania.

- przyznał.

Efekty przyszły szybko - w czerwcu Polak zdobył złoty medal Igrzysk Europejskich, a teraz został wicemistrzem świata.

Tomasz wrócił do kraju i treningów w Warcie Poznań. Mimo trudnych warunków, kajakarz się nie poddaje, jest silniejszy niż kiedykolwiek i ma plany na przyszłość.

Moim największym marzeniem jest zdobycie złota olimpijskiego, bo w historii polskich kajaków nie było takiego medalu. Chciałbym być pierwszym Polakiem, który to zrobi.

- zdradził.


Co sądzisz o tym artykule?
54
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
05.10.2019
Przyszły lekarz
Szczepienie przeciwko grypie nie miało żadnego związku z większą zachorowalnością na przeziębienie itp. bo to zupełnie inne wirusy a już na pewno szczepienie nie powoduje że więcej się choruje, wręcz przeciwnie - dzięki szczepieniu możemy uniknąć zachorowania na grypę lub przejść ją dużo łagodniej. Należy odróżniać pospolite przeziębienie z bólem gardła i katarem od grypy która jest dużo poważniejsza i rzadziej spotykana. Na spadek odporności mogła mieć wpływ depresja, niedobór snu, niedobór witamin czy składników odżywczych w diecie, ale nie było to powiązane ze szczepieniem. Natomiast jeśli będziemy opowiadać takie herezje to spadnie wyszczepialność i niedługo faktycznie wszyscy będziemy chorować, ale właśnie dlatego że się nie szczepimy, bo trzeba mieć tę świadomość że duża zachorowalność w ostatnim czasie na takie choroby jak m.in. odra jest wynikiem tego że rodzice nie chcą szczepić swoich dzieci (mimo że szczepienie przeciw odrze nie bez powodu jest obowiązkowe)