Piwo bezalkoholowe i sport. Czy ich połączenie to dobry pomysł? "Nie jest to efekt jednoznaczny"
- Piwo bezalkoholowe zdobywa coraz większą popularność.
- Tego rodzaju napoje pojawiają się m.in. na imprezach sportowych i traktowane są jak izotonik.
- Choć faktycznie dobrze nawadniają, to czy naprawdę warto po nie sięgać? Tłumaczy to dr Agnieszka Ostachowska-Gąsior, dietetyk.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Piwo bezalkoholowe - czy naprawdę nie zawiera alkoholu?
Katarzyna Oleksik, dziendobry.tvn.pl: Czy piwo bezalkoholowe faktycznie, jak nazwa wskazuje, nie zawiera alkoholu?
dr Agnieszka Ostachowska-Gąsior, dietetyk, Centrum Medyczne SafiMed: Jeśli spojrzymy na polskie regulacje prawne, to taki napój, piwo, które ma nie więcej jak 0,5 proc. zawartości alkoholu etylowego, może być uznane za piwo bezalkoholowe.
Czy to prawda, że taka sama ilość alkoholu znajduje się np. w kiszonkach?
Tak, zgadza się. Jest wiele takich produktów, w których w wyniku zachodzącego procesu fermentacji pojawia się alkohol. Będą to wspomniane już kiszonki, ale też dojrzały banan, zakwas z buraków, sok jabłkowy czy kefir.
Eksperci mówią, że nie ma bezpiecznej ilości alkoholu. Czy ten obecny w tych produktach – bądź co bądź zdrowych – też będzie nam szkodził?
To prawda – nie ma bezpiecznej dla zdrowia dawki alkoholu. Każda ilość alkoholu etylowego zwiększa ryzyko wystąpienia wielu chorób, w tym nowotworów. Alkohol jest zaklasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Walki z Rakiem jako czynnik silnie rakotwórczy. Natomiast, jeśli zawartość alkoholu w produkcie nie przekracza 0,5 proc., to organizm dorosłego, zdrowego człowieka jest w stanie go zmetabolizować. Ten proces zachodzi na tyle szybko, że prawdopodobieństwo wyrządzenia przez tę ilość alkoholu szkody dla zdrowia jest bliskie zeru. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystko zależy od tego, jak dużo spożyjemy/wypijemy produktu, który ma w sobie alkohol.
Warto zwrócić uwagę, że napoje/piwo bezalkoholowe to również kalorie i węglowodany. O tym, jak dużo ich będzie, w dużej mierze decyduje metoda technologiczna, którą przeprowadzono proces dealkoholizacji. Mamy dwie główne: biologiczną i fizyczną. W pierwszej – biologicznej – proces fermentacji jest przerywany, kiedy stężenie alkoholu osiąga tę maksymalną wartość, czyli 0,5 proc. Natomiast cały czas jest w nim cukier i takie piwo ma znacznie więcej węglowodanów.
W drugiej metodzie, fizycznej, proces fermentacji przebiega do końca, aż wszystkie cukry zmienią się w alkohol. Następnie jest on usuwany. Jednak goryczka takiego piwa jest zbyt intensywna i agresywna, dlatego dodaje się do nich różnego rodzaju syropy, żeby złagodzić smak.
Piwo bezalkoholowe działa jak napój izotoniczny?
Bardzo często piwo bezalkoholowe obecne jest na imprezach sportowych i traktowane jak izotonik. Faktycznie ma takie właściwości?
Aby stwierdzić, czy coś jest izotonikiem, czy nie, kluczowe znaczenie ma kwestia tzw. osmolarności, czyli ilości cząsteczek osmotycznie czynnych rozpuszczonych w litrze roztworu (np. jonów, glukozy). Jeśli mieści się ono w zakresie od 270 do 330 mOsm/l, to możemy mówić o izotoniku. Piwa bezalkoholowe spełniają ten warunek i dobrze nawadniają organizm.
Kolejną kwestią jest zawartość innych substancji. Napój izotoniczny, oprócz odpowiedniej osmolarności, cechuje zawartość węglowodanów w zakresie 4-8 proc. oraz sodu w ilości 20-50mmol/l. Piwa bezalkoholowe, które powstają dzięki metodzie biologicznej, mają wymaganą dla izotoniku zawartość węglowodanów. Cechuje je także obecność polifenoli, potasu oraz witaminy z grupy B (B1, B2, B6, witamina PP). Ich jedyną "wadą", w porównaniu do funkcji izotonika, będzie zawartość sodu. Tego pierwiastka w piwie bezalkoholowym jest bardzo niewiele albo nie ma go wcale, pod tym względem znacznie lepiej wypadają klasyczne izotoniki.
Czyli po większym wysiłku piwo bezalkoholowe będzie lepszym wyborem niż woda?
Nie można tak powiedzieć, ponieważ jest wiele czynników na to się składających, począwszy od tego, co to znaczy większy wysiłek, a kończąc na tym, jak długo i w jakich warunkach środowiskowych się odbywa. Woda jest hipotonikiem (osmolarność poniżej 270 mmol/l) i doskonale nawadnia na co dzień, szczególnie w upalne dni, a także w trakcie treningów trwających do około jednej godziny. Napoje izotoniczne efektywnie działają przy treningach trwających powyżej jednej godziny. Natomiast jeśli chodzi o nawadnianie po wysiłku fizycznym, i tu, co ciekawe, jeszcze lepszym wyborem niż woda i piwo bezalkoholowe będzie mleko, szczególnie odtłuszczone (0,5 proc. tłuszczu). Mleko spełnia warunki izotoniku, zarówno pod względem osmolarności, zawartości węglowodanów jak i elektrolitów (sód, potas).
Czyli piwo bezalkoholowe może być obecne w naszej diecie?
Jak szereg innych produktów, pozostaje produktem do wyboru dla każdego z nas. Trzeba mieć jednak świadomość, że piwo bezalkoholowe jest źródłem kalorii (kcal) i węglowodanów. Piwo smakowe zawiera ok. 30 kcal w 100 mililitrach, natomiast w tych bez dodatków kaloryczność wynosi od 21 do 26 kcal na 100 gramów. W dalszym ciągu są to puste kalorie.
Czyli powinniśmy traktować piwo bezalkoholowe jak każdy inny słodki napój gazowany?
Piwo bezalkoholowe można porównać do napoju gazowanego, ale czy koniecznym jest pielęgnowanie w sobie nawyku picia napojów gazowanych? Nad tym bym się zastanowiła. Jeśli nie jesteśmy po długotrwałym wysiłku fizycznym i mówimy o standardowym nawodnieniu, to tutaj bardzo dobrze sprawdzi się woda i nie potrzebujemy innych napojów.
Piwo bezalkoholowe a sport. Kiedy jest sens po nie sięgnąć?
A jeśli trenujemy i mamy ochotę na piwo bezalkoholowe, to kiedy je wypić – przed treningiem czy po?
Zdecydowanie po treningu, bo tak zapewnimy odpowiednie nawodnienie i uzupełnimy węglowodany, co też będzie działać ochronnie na mięśnie. Przed treningiem dobrze jest przyjąć niewielką ilość płynu, żeby nie obciążać żołądka.
Czy piwo bezalkoholowe może być pite przez dzieci, skoro ta ilość alkoholu jest tak mała?
Jeżeli myślimy o toksyczności, to wielkiego ryzyka tutaj nie ma, ale z punktu widzenia dietetyki i wychowania nie jest to dobrym pomysłem. W kontekście budowania nawyków i łączenia alkoholu z pewnymi wydarzeniami czy nagrodą, podawanie produktu, który już w nazwie ma "piwo", będzie znosiło barierę, co wolno pić dziecku, a czego nie. Warto dodać, że zgodnie z wynikami badań, dzieci pijące takie napoje jak piwo bezalkoholowe czy szampan bezalkoholowy w późniejszym życiu częściej sięgają po alkohol.
Napoje bezalkoholowe. Czy dają przyzwolenie do picia "prawdziwego" alkoholu?
Obecność tego rodzaju napojów, również na imprezach sportowych, może dawać przyzwolenie na picie alkoholu i pokazywanie, że w sięganiu po niego nie ma nic złego.
Czy faktycznie tak jest? A może takie trunki pomagają uporać się z nałogiem i mogą być alternatywą dla osób, które zmagają się z uzależnieniem? O te kwestie zapytaliśmy psycholożkę Marzenę Stelmach-Tondos.
Katarzyna Oleksik, dziendobry.tvn.pl: Czy piwo bezalkoholowe może być alternatywą dla alkoholu?
Marzena Stelmach-Tondos, psycholożka z PsychoMedic: W wielu przypadkach tak - szczególnie w kontekście społecznym. Piwo bezalkoholowe pozwala uczestniczyć w sytuacjach towarzyskich bez spożywania etanolu, co może zmniejszać presję społeczną związaną z piciem. Badania pokazują, że dostępność takich alternatyw sprzyja ograniczaniu spożycia alkoholu w populacji ogólnej. Warto jednak pamiętać, że to alternatywa głównie na poziomie zachowania społecznego, a nie zawsze psychologicznego.
Kto może po nie sięgać? Czy będą dobrym wyborem dla osób wychodzących z uzależnienia?
Dla większości osób będzie do bezpieczny wybór. Natomiast w przypadku osób z historią uzależnienia sytuacja jest bardziej złożona. Piwo bezalkoholowe może działać jako tzw. bodziec wyzwalający (trigger) - poprzez smak, zapach czy kontekst sytuacyjny może aktywować schematy związane z piciem. Dlatego u części osób w trakcie leczenia uzależnienia rekomenduje się ostrożność lub całkowitą rezygnację, szczególnie na wczesnych etapach terapii. Decyzja powinna być indywidualna i najlepiej konsultowana z terapeutą.
Czy obecność piwa bezalkoholowego na wydarzeniach sportowych jest w porządku?
Z perspektywy zdrowia publicznego to rozwiązanie ma dwa wymiary. Z jednej strony może być korzystne - stanowi realną alternatywę dla alkoholu i wpisuje się w trend ograniczania jego spożycia. Z drugiej strony istnieje ryzyko tzw. normalizacji kultury picia, nawet jeśli produkt nie zawiera alkoholu. Kluczowe znaczenie ma kontekst: jeśli piwo bezalkoholowe jest jedną z wielu opcji, a nie centralnym elementem wydarzenia, ryzyko jest mniejsze. Problem pojawia się wtedy, gdy branding i komunikacja silnie nawiązują do kultury alkoholowej.
Czyli to pokazanie, że w alkoholu nie ma nic złego?
To może być tak odbierane, szczególnie przez młodsze osoby. Psychologicznie działa tu mechanizm uczenia się przez obserwację i oswajania bodźca. Jeżeli symbole związane z alkoholem są stale obecne w kontekście pozytywnych emocji (sport, sukces, zabawa), mogą wzmacniać skojarzenie alkoholu z czymś normatywnym i pożądanym. Jednocześnie trzeba podkreślić, że nie jest to efekt jednoznaczny. W dobrze zaprojektowanej komunikacji piwo bezalkoholowe może wspierać zmianę kulturową, pokazując, że uczestnictwo w życiu społecznym nie wymaga spożywania alkoholu.
Zobacz także:
- "Wanilia Wschodu" w twojej kuchni. Odkryj niezwykły aromat pandanu
- Po tych produktach twoje mięśnie mogą być marmurkowe. Jak tego uniknąć?
- Co się stanie, jeżeli przez tydzień będziesz pić codziennie kefir? Dietetyczka sprawdziła
Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Źródło zdjęcia głównego: EmirMemedovski/Getty Images