Silne emocje i wulgaryzmy na boisku. Za to słowo Radosław Majdan dostał czerwoną kartkę

Dlaczego sportowy przeklinają?
Gdy emocje biorą górę i lecą mocne słowa...
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Paweł Wodzyński/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sport nierozerwalnie wiąże się z potężną dawką emocji, pod wpływem których zarówno zawodnikom, jak i sprawozdawcom telewizyjnym zdarza się przekroczyć granice oficjalnej etykiety. Jak często dochodzi do takich wpadek i co popycha nas do używania niecenzuralnych słów w momentach uniesienia? Na te pytania w Dzień Dobry TVN odpowiedzieli: ekspert od słowa, polonista i redaktor literacki Maciej Makselon, a także dwaj znawcy boiskowych realiów: były reprezentant Polski Radosław Majdan oraz dziennikarz Marek Furjan.

Jak i kiedy przeklinają sportowcy?

Radosław Majdan przyznał, że emocje, które towarzyszą wydarzeniom sportowym, są tak silne, że znajdują one swój upust często właśnie w przekleństwach.

- Dla podkreślenia nawet formy przekazu, wyrazistości przekazu w komunikacji między zawodnikami te przekleństwa padają, padały i pewnie padać będą - powiedział w Dzień Dobry TVN.

Były reprezentant Polski i komentator sportowy dodał, że zdarzyło mu się zostać ukaranym za to, że przeklinał.

- Grałem wtedy w Turcji. Było jakieś dośrodkowanie. (...) Czuję, jak ktoś mnie popycha z tyłu, ja się przewracam, piłka gdzieś tam oczywiście wypada mi z rąk, ktoś ją strzela do pustej bramki. Ja biorę tę piłkę, chcę postawić, że rzut wolny, że faul, ale patrzę, że sędzia pokazuje na środek boiska. Biegnę do niego i nagle zaczynam się denerwować i nagle powiedziałem mu, nie wiem dlaczego, w języku angielskim "weź spadaj" i on od razu dał mi czerwoną kartkę - wyznał.

Z emocjami świetnie potrafi sobie radzić Marek Furjan, komentator sportowy. Przyznał, że nigdy nie zdarzyło mu się powiedział "brzydkiego słowa" na wizji.

- Te emocje komentatora są trochę inne, natomiast obcuję z tymi przekleństwami w takim sporcie dżentelmenów, jakim jest tenis, bo mam wrażenie, że ludzie, kibice, widzowie czasem chcą wypatroszyć tych sportowców z emocji, a oni są normalnymi ludźmi, mają tych emocji dużo, nie posługują się tym językiem na co dzień. Natomiast podczas rywalizacji różne "kwiatki" można usłyszeć - przyznał.

Czy przeklinanie przynosi nam ulgę?

W ocenie Macieja Makselona nie da jednoznacznie ocenić, czy przeklinanie w jakiś sposób nam pomaga.

- Przez parędziesiąt lat pan Richard Stephens w Wielkiej Brytanii badał te sprawy. Okazuje się, że one faktycznie potrafią nam dawać ulgę albo ponadnaturalne zdolności. Kiedy pan Stephens np. badał, jak sobie radzić z uczuciem bólu. to okazuje się, że ludzie, którzy mieli zanurzoną rękę w lodowatej wodzie i mogli wyrzucać z siebie wulgaryzmy byli w stanie wytrzymywać ten ból dłużej. To zwiększa naszą tolerancję na ból, podobnie jest przy ćwiczeniach fizycznych, potrafi zwiększyć to chwilowo naszą siłę. Teraz, dlaczego? Trudno jest stwierdzić w sposób jednoznaczny, kiedy my tutaj mówimy o przeklinaniu, to chodzi nam o rzucanie wulgaryzmami, bo to nie jest to samo w takim bardziej precyzyjnym rozumieniu, chodzi o wykroczenie poza normę. Kiedy my wychodzimy poza normę, łamiemy jakieś tabu, to w naszym organizmie może się pojawiać taka reakcja podobna do stresowej, w związku z tym jesteśmy wtedy przez chwilę bardziej odporni na ból lub mamy przez moment więcej siły - podsumował.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Dlaczego sportowy przeklinają?
Radosław Majdan
Maciej Makselon
Radosław Majdan, Marek Furjan, Maciej Makselon
Marek Furjan
+2
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Czytaj także: