Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo
- Niedźwiedź czarny wszedł nocą do szpitala Joint Base Elmendorf-Richardson w Anchorage na Alasce.
- Zwierzę spacerowało po koryzu i zainteresowało się wiadrem z halloweenowymi cukierkami, stając niemal twarzą w twarz z jedną z kobiet.
- Personel ostrzegł obecnych przez interkom, a niedźwiedź ostatecznie opuścił szpital tą samą drogą, którą wszedł.
Niedźwiedź wtargnął do szpitala na Alasce
Do szpitala w Anchorage na Alasce wszedł niedźwiedź czarny. Zwierzę spacerowało po korytarzu, a następnie zainteresowało się wiadrem z halloweenowymi słodyczami. Jedna z przebywających w placówce kobiet znalazła się z nim niemal twarzą w twarz.
Do niecodziennego zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 2 w szpitalu Joint Base Elmendorf-Richardson. W budynku przebywała wówczas Sherri Warnke, która pomagała swojej mamie zadomowić się po przeniesieniu do placówki.
Gdy kobieta przechodziła przez oddział ratunkowy w kierunku wyjścia, z bocznego korytarza niespodziewanie wyłonił się niedźwiedź czarny.
– To tak, jakby znaleźć się w tunelu z niedźwiedziem. Gdyby przyszedł 15 sekund wcześniej, wpadlibyśmy na siebie – relacjonowała Warnke.
Niedźwiedź znalazł wiadro ze słodyczami
Kobieta postanowiła nie prowokować zwierzęcia i spokojnie zejść mu z drogi. Ponieważ najbliższe wyjście znajdowało się kilkadziesiąt metrów za nią, zaczęła powoli i bezgłośnie się wycofywać.
W pewnym momencie niedźwiedź zatrzymał się i zaczął w czymś grzebać. Warnke początkowo sądziła, że zainteresował się koszem na śmieci. Po chwili zauważyła jednak, że zwierzę znalazło pozostawione w szpitalu wiadro z halloweenowymi cukierkami.
Niedługo później przez interkom nadano komunikat ostrzegający o obecności niedźwiedzia w budynku. Kilku lekarzy wyszło na korytarz, aby zrobić zdjęcia i nagrać niecodziennego gościa. Warnke zastanawiała się, czy takie zachowanie jest bezpieczne, ale zwierzę pozostawało zajęte słodyczami.
– Jeszcze chwilę tu zostanie. Na pewno nie zrezygnuje z tych słodyczy – stwierdziła.
Zwierzę wyszło tą samą drogą
Pracownicy szpitala wyprowadzili kobietę tylnym wyjściem, dlatego nie widziała momentu, w którym niedźwiedź opuścił placówkę. Kiedy wróciła następnego dnia, drzwi prowadzące do głównej części budynku nadal były zamknięte. Jak się dowiedziała, miało to związek z wcześniejszą wizytą zwierzęcia.
Jeden z pracowników przekazał jej, że niedźwiedź ostatecznie wyszedł ze szpitala tą samą drogą, którą dostał się do środka.
Warnke przyznała, że nie było to jej pierwsze spotkanie z niedźwiedziem. Na Alasce podobne sytuacje nie należą do rzadkości, zwłaszcza dla osób, które – tak jak ona – często przebywają w górach. Nigdy wcześniej nie spodziewała się jednak, że natknie się na takie zwierzę na szpitalnym korytarzu.
Więcej na TVN24
Zobacz także:
- Niedźwiedź w środku polskiego miasta. Nagranie z nocnego spaceru obiegło sieć
- "Nie jesteśmy w stanie przed niedźwiedziem uciec". Co zrobić, jeśli natkniemy się na niego?
- "Poczęstował się masłem orzechowym, ciastkami i słoikiem miodu". Niedźwiedź odwiedził bibliotekę, zarejestrowały to kamery