Prawie trzy lata był w niewoli u piratów. "Byliśmy traktowani jak bydło. Schudłem 20 kilogramów"

''Michael Scott Moore-porwany przez piratów'', reporter: Izabela Kaczyńska
Porwania na morzu nie dzieją się tylko w filmach. Michael Scott Moore doświadczył prawie trzech lat w niewoli u somalijskich piratów. Jak po czasie wspomina to traumatyczne wydarzenie? - Byliśmy traktowani jak bydło, byliśmy tylko stworzeniami, które miały pozostać żywe.

Dziennikarz uprowadzony przez piratów

Michael Scott Moore jest niemiecko-amerykańskim dziennikarzem i powieściopisarzem. W 2012 roku, zbierając materiały do książki o somalijskich piratach, został przez nich porwany. 997 dni, czyli 2 lata i osiem miesięcy Michael spędził w niewoli.

Pojechałem z innym dziennikarzem do Somalii i to stało się na końcu naszej podróży. Mój partner chciał wracać, więc pojechaliśmy razem na lotnisko. Ja zostałem porwany w drodze powrotnej. Kiedy wracałem z lotniska, już czekała na nas ciężarówka i mężczyzna z bronią

- wyjawił Michael.

Jak powiedział dziennikarz, piraci wyciągnęli go z auta, strzelili w powietrze, a następnie uderzyli bronią w głowę. Michael został wrzucony do kolejnego samochodu i wywieziony do buszu. Tak stał się zakładnikiem piratów. Na początku był przetrzymywany w różnych domkach w buszu, co jakiś czas otrzymywał chleb i wodę.

Przez pierwsze miesiące, zanim trafiłem na statek, schudłem około 20 kilogramów. Byliśmy traktowani jak bydło, byliśmy tylko stworzeniami, które miały pozostać żywe

– wspomina.

Następie porwanych przeniesiono na statek, gdzie spędzili trzy tygodnie. Michael zdradził też, że mimo fatalnych warunków i nieludzkiego traktowania, wśród piratów była niewielka grupa ochroniarzy, która potrafiła normalnie rozmawiać z uprowadzonymi. Część z nich ćwiczyła wraz z nim jogę.

Odkryj świat wikingów, fiordów i rodzinnych przygód. Poznaj zalety rejsu promem do Skandynawii  
Materiał promocyjny
Odkryj świat wikingów, fiordów i rodzinnych przygód. Poznaj zalety rejsu promem do Skandynawii  
Czy wiesz, że idealne, pełne niezapomnianych wrażeń wakacje mogą zacząć się już na samym początku twojej podróży? Rodzinne rejsy do Szwecji to nie tylko sposób na dotarcie do celu, ale też smak wolności, nieoceniony komfort i wielka przygoda. 

Cena za życie

Michael podczas niewoli popróbował uciekać. Jak wspomina, wyskoczył ze statku, jednak nie udało mu się odpłynąć. Piraci szybko go wyłowili, a następnie pobili.

Pierwsza cena, jaką piraci wyznaczyli za okup Michaela, liczyła 20 milionów dolarów. Jak twierdzi dziennikarz, tak wielka kwota mogła wynikać z wydarzeń, które miały miejsce kilka dni wcześniej - cztery dni przed porwaniem dziennikarza, zostało uwolnionych dwóch zakładników.

Dzwonili do rządu, ale nie otrzymali wielkiego odzewu. Osobą, z którą głównie rozmawiali, była moja mama. Podali mi telefon i powiedzieli, żebym zadzwonił, była to mama, to był jedyny numer, który pamiętałem

- opowiedział Michael.

Ostatecznie Michaela udało odzyskać wolność, dzięki staraniom mamy. Kobieta założyła specjalny fundusz, który wspierali przyjaciele, znajomi i firmy, dla których pracował. Finalnie okup wyniósł milion sześćset tysięcy dolarów.

''Michael Scott Moore-porwany przez piratów'', reporter: Izabela Kaczyńska

Współcześni piraci

W naszym studiu gościliśmy Sebastiana Kalitowskiego - byłego żołnierza Formozy i eksperta ds. bezpieczeństwa na morzu. Już na samym początku rozmowy zdementował mit o filmowych porwaniach. Jak twierdzi, do wielkoekranowych produkcji zawsze dodane są hollywoodzkie akcenty, które mają niewiele wspólnego z realnym życiem. Nie oznacza to, że do porwań nie dochodzi. W 2015 roku uprowadzono pięciu naszych rodaków z MV SZAFIR, a w 2018 roku kolejnych ośmiu polskich marynarzy z MV POMERENIA SKY. Ponadto nie wszystkie incydenty pirackie są zgłaszane. Jak kiedyś powiedział szef IMB z Kuala Lumpur, nawet 50 proc. ataków może być niezgłaszanych przez armatorów.

Działania piratów można analizować na różnych płaszczyznach. Na płaszczyźnie marynarzy, którzy są izolowani i przetrzymywani, osób, które prowadzą negocjacje i na płaszczyźnie rodziny, która za wszelką cenę łapie wszystkie informacje

– powiedział Sebastian Kalitowski.

Czego oczekują piraci? Pieniędzy! Z tego względu na początku kierują swoje groźby do właściciela statku, czyli osoby, która zdolna jest zapłacić duże pieniądze. Jeżeli tak się nie dzieje, często o okup proszona jest rodzina. Czasem piraci, czekając na pieniądze, zastraszają marynarzy i nie pozwalają im spać. Budzą strzałami i pozorują egzekucje. Jak wspomina Sebastian Kalitowski, dochodziło do takich przypadków zwłaszcza w rejonie Rogu Afryki, gdzie marynarze byli zamykani w ładowniach i kazano im telefonować do rodzin, żeby przyspieszyć proces negocjacji.

W 2008 roku armator ukraińskiego statku umył ręce od całej sprawy i rozpoczęła się dramatyczna zbiórka pieniędzy na okup przez rodziny. Przypominam sobie druga sytuacje ze statkiem duńskim Leopard, tam załoga przetrzymywana była na lądzie przez ponad dwa lata

– powiedział.

Dlaczego tak trudno schwytać piratów?

Sebastian Kalitowski wyjaśnił, że na niemożność schwytania piratów często wpływa sytuacja panująca w rejonach, w których grasują. Niestabilność w Somalii, czy autonomiczność niektórych miejsc stanowią duży problem. Druga sprawa to także fakt, że ze względu na oszczędności, znaczna część armatorów nie decyduje się na wysłanie z marynarzami ochrony.

Zdarzają się jednak świadomi armatorzy, którzy dbają o swoją drużynę. Kiedy statek przechodzi przez rejon zagrożony, wysyłają ochronę.

– dodał.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Autor: Nastazja Bloch

podziel się:

Pozostałe wiadomości