Świat

Zginęli wszyscy, ciał nie odnaleziono. Tragiczne losy polskich himalaistów, których dotknęła klątwa Nandy

W lipcu 1939 r. czwórka polskich himalaistów zdobyła szczyt Nanda Devi East. Dwóch z nich nigdy nie wróciło z wyprawy, a pozostali dwaj zaginęli później bez wieści. Ich dramatyczny koniec łączono z klątwą Nandy, bogini, która karze śmiertelników za to, że postawili stopę na świętym wierzchołku. O tej niezwykłej historii opowiedział Jan Lenczowski, wnuk jednego ze wspomnianych himalaistów. Autorem reportażu jest Bianka Zalewska.

Nanda Devi to masyw górski w Himalajach. Jego główny wierzchołek ma 7816 m n.p.m. i jest drugim co do wysokości szczytem Indii. Innymi wierzchołkami masywu są: Dunagiri, Tirsuli, Changabang i Nanda Devi East.

>>> Zobacz także: Bracia Fedorońko. Mieli ukraińskie korzenie, ale z dumą walczyli za Polskę w Powstaniu Warszawskim

    Polska wyprawa na Nanda Devi East

    I właśnie na ten ostatni, w kwietniu 1939 roku wyruszyła pierwsza polska wyprawa w Himalaje. W jej składzie znaleźli się: Stefan Bernadzikiewicz, Jakub Bujak, Janusz Klarner oraz Adam Karpiński. Góra okazała się bardzo trudna technicznie. Na szczyt udało się wejść Bujakowi i Klarnerowi. Dokonali tego 2 lipca 1939 roku.

    Niestety po tym wyczynie wszyscy uczestnicy wyprawy zginęli. Bernadzikiewicz i Karpiński stracili życie już kilka dni po zdobyciu szczytu, pogrzebani przez lawinę, Bujak zaginął w nieznanych okolicznościach w Kornwalii, a cztery lata później - Klarner. Żadnego z nich nie odnaleziono i żaden nie ma grobu.

    Klątwa Nandy

    Śmierć czterech polskich himalaistów łączona była z klątwą Nandy.

    Nanda to hinduska bogini, którą utożsamia się z boginią śmierci. Dlatego też powstała legenda, że kto pierwszy raz wejdzie na ten szczyt, zaginie bez wieści, a jego ciało nie zostanie znalezione.

    - wyjaśnił Jan Lenczowski, himalaista, wnuk Jakuba Bujaka.

    Jan także postanowił zdobyć Nanda Devi. Najbliżsi, pamiętając o tragedii jaka spotkała jego dziadka, byli przerażeni tym pomysłem i przed wyprawą żegnali się z Janem tak, jakby to miało być ich ostatnie spotkanie. Obawa okazała się zbyteczna.

    Odczarowaliśmy Nandę i wszyscy wróciliśmy zdrowi, więc można powiedzieć, że góra okazała się dla nas jednak szczęśliwa.

    - powiedział z uśmiechem Lenczowski.


    #historienieznane

    Wierzymy, że takich pięknych, wzruszających i godnych opowiedzenia rodzinnych historii jest wiele! Dlatego chcemy, abyście nam je opowiedzieli - swoje rodzinne historie, których nie ma w podręcznikach do historii, a które warte są opowiedzenia.

    Możecie po prostu do nas napisać na adres ddtvn@tvn.pl (w tytule maila dając #historienieznne) albo zamieścić historię, zdjęcie - czym tylko chcecie się podzielić - pod hasztagiem #historienieznane. Możecie to zrobić na naszym profilu na Facebooku lub na swoim koncie na Instagramie.

    Pamiętajcie o dodaniu hasztagu #historienieznane, bo tylko wtedy będziemy mogli znaleźć Wasze opowieści!

    Więcej o akcji: Historie nieznane. Opowiedz nam swoją rodzinną historię!

    Co sądzisz o tym artykule?
    91
    6
    Wybrane dla Ciebie
    Komentarze
    0