Świat

Traktorem dookoła świata 

Pokonali na nim 20 tysięcy kilometrów po drogach Argentyny, Boliwii, Chile, Peru i Urugwaju. Przejechali przez dżunglę amazońską, ośnieżone przełęcze andyjskie, największe słone jezioro świata, gorącą pustynię Atacama, pola gejzerów i bezkresną pampę. Wszystko to traktorem. W niedziele w studiu gościli Marcin Obałek i Monika Filipiuk-Obałek, którzy opowiedzieli o traktoriadzie.

Projekt Traktoriada to ekspedycja polskim traktorem dookoła świata, który rozpoczął się w 2002 roku. Właśnie wtedy Ursus 6014 ruszył na podbój Ameryki Południowej. Dlaczego ciągnik rolniczy? Żadna maszyna nie daje takich możliwości w terenie jak traktor. Mimo braku oszałamiającej prędkości, na traktor zwracają uwagę wszyscy. 

Skąd pomysł na podróżowanie traktorem?

Ponad 20 lat temu Marcin Obałek podczas podróżowania, dostrzegł w Pakistanie, w dolinie Indusu pracujące w polu Ursusy. Wtedy w jego głowie narodził się pomysł, aby pochwalić się traktorem na świecie.  

Udało się nawiązać współpracę z ówczesnymi, jeszcze działającymi Zakładami Przemysłu Ciągnikowego Ursus w Warszawie. Decyzja zapadła w szczególnym dla świata dniu, bo 11 września 2001 r. Za nią poszła cała akcja promocyjna Ursusa w Ameryce Południowej.

- przyznał.

Obecnie mija 17. rok odkąd pan Marcin wyruszył w pierwszą podróż Ursusem. Pasją zaraził także swoje dwie córki, z którymi w tym roku odbył pierwszą wspólną wyprawę ciągnikiem.

Jak wygląda daleka wyprawa na ciągniku rolniczym? 

Podróż Ursusem nie należy do najszybszych, jedzie on z prędkością zaledwie 25 km/h. Jednak jak przyznał Marcin, wycieczki ciągnikiem zdecydowanie spowalniają mieszkańcy wiosek, przez które przejeżdża. Pojazd budzi duże zainteresowanie. 

Traktor gdzie nie dojedzie, robi się pozytywne zamieszanie. Otwiera nie tylko drzwi od domów, drzwi od stodół, ale także wrota do serc ludzi, do różnych historii, wydarzeń, miejsc.

- dodał. 

Ponadto żadna maszyna nie daje takich możliwości w terenie jak traktor. Marcin Obałek pokonał ciągnikiem 25 tysięcy kilometrów, przejechał dżunglę amazońską, ośnieżone przełęcze andyjskie, największe słone jezioro świata, gorącą pustynię Atacama, pola gejzerów i bezkresną pampę.

Najdłuższa podróż

Pierwsza wyprawa okazała się najdłuższą. Pan Marcin przemierzał traktorem trasę od Montevideo, największego estuarium Rio de La Plata, przez Buenos Aires, Argentynę i Chile, do Boliwii. Trwała ona osiem miesięcy.

Obecnie Marcin Obałek wraz z żoną organizują także międzynarodowe wyścigi traktorów. W samej Polsce grupa fanatyków wynosi kilkaset osób.  

Zobacz też: 

Co sądzisz o tym artykule?
82
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0