Wiadomość
Dziecko

„Nocowanki”. Kiedy dziecko jest gotowe na nocowanie poza domem?

Kiedy dzieci dorastają, idą do przedszkola i nabywają pierwsze znajomości, nie chcą już spędzać wolnego czasu tylko z mamą i tatą. W ostatnim czasie coraz większą popularnością cieszą się tzw. „nocowanki”, czyli nocowanie poza domem, u przyjaciół. Kiedy dzieciaki są gotowe na piżama party? W studiu Dzień Dobry TVN porozmawialiśmy o tym z psycholog dziecięcą Martą Żysko-Pałubą oraz Kają Śródką – mamą 5-letniego Teodora oraz Michałem Będźmirowskim – tatą 5-letniego Bruna.

Kiedy jest czas na pierwszą "nocowankę"?

W życiu przedszkolaka coraz bardziej liczą się rówieśnicy. Zdaniem Marty Żysko –Pałuby istnieją dwa czynniki świadczące o tym, że dziecko jest już gotowe na to, by spało poza domem.

>>> Zobacz też: Dzieci same w domu. Kiedy dziecko jest na to gotowe?

Pierwszy z nich, to dziecko samo sygnalizuje taką potrzebę, że chciałoby spróbować spać poza domem, bo np. lubi spędzać czas z innymi dziećmi. Drugim, najważniejszym czynnikiem jest samodzielne przesypianie nocy. Dziecko powinno dobrze sobie radzić z zasypianiem i wybudzeniami nocnymi.

-zwróciła uwagę psycholog.

Dziecko, które chce spróbować nocować poza domem, powinno sobie radzić także z rozłąką z rodzicami. Warto, by przed „nocowanką” u koleżanki, dziecko spróbowało spędzić noc u kogoś bliskiego.

Ważne jest również to, by dziecko nocowało w domu, który już zna i u osób z którymi ma dobrą więź. Babcia jest bardzo dobrym rozwiązaniem czy zaprzyjaźniona sąsiadka.

-dodała Pani Marta.

>>> Zobacz też: Czy spanie z dzieckiem wpływa na jego seksualność?

Każde dziecko jest inne

5-letni syn Kai Śródki już rok temu sygnalizował, że chciałby iść spać do koleżanek i kolegów. Jednak w ostatniej chwili rezygnował ze swoich zamiarów.Nie powiedział jednak dlaczego.

My jako luzaccy rodzice przyzwyczajaliśmy Tosia do nocowania poza domem i kiedy miał kilka miesięcy bez problemu zostawał na noc u jednych czy drugich dziadków. Jednak przekroczenie tej granicy, żeby nawet poszedł do swojego kumpla Władysława piętro niżej, są cały czas obiekcje.

Syn Michała Będźmirowskiego nie wyraża jeszcze chęci do tego, by nocować poza domem. Choć nocował u rodziny czy swojej niani i nie stanowiło to żadnego problemu, to na kumpelską „nocowankę” jest zdaniem blogera jeszcze za wcześnie.

Mieliśmy obiekcje tego typu – co będzie jak on się obudzi w nocy.

Kiedy lęki rodziców biorą górę

Często dzieje się tak, że to rodzice bardziej przeżywają fakt, że ich dziecko będzie spało poza domem.

Prezes (Teodor) jest teraz na męskim wyjeździe razem ze swoim tatą i dziadkiem i ja cały czas zachodzę w głowę co tam się dzieje.

- przyznała Kaja.

>>> Zobacz też: Czy można mieć za bliską więź emocjonalną z dzieckiem?

Mieliśmy podobnie. Kiedy Bruno szedł spać do cioci, czyli swojej niani, dostaliśmy tylko zdjęcie przed snem, że wszystko w porządku. Za to my przez cały wieczór zastanawialiśmy się, jak nasz syn sobie radzi.

-dodał Michał.

Psycholog zaznaczyła, że jeżeli rodzice pozwolą na to, by ich lęki wzięły górę i wyobrażają sobie tylko najgorsze scenariusze, to dzieci maja niezwykłą umiejętność wyczuwania naszych niepokoi i lęków. Wówczas jest im się trudniej z nami rozstać.

Kiedy dziecko chce wrócić do swojego domu…

Zdarza się, że dziecko chce wycofać się z nocowania u przyjaciela już w ostatnim momencie. Po dobrej zabawie, wspólnej kolacji, zaczyna tęsknić za rodzicami i swoim domem. Psycholog radzi, by w takiej sytuacji nie namawiać go usilnie do tego, by zostało, ale odwieźć dziecko do domu i pogratulować odwagi, że przyznało się do swoich potrzeb i emocji.

Od samego początku wychowywania dziecka rodzice powinni wzmacniać w maluchu odwagę do wyrażania swoich potrzeb.

-zaznaczyła Marta Żysko-Pałuba.


Zobacz film: Piżama party! Źródło: Dzień Dobry TVN

Co sądzisz o tym artykule?
65
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0