Porady stylistki

Idziemy na łowy do second-handu, czyli jak znaleźć prawdziwą, modową perełkę? "Trzeba dać sobie trochę czasu"

Porady stylistki

Idziemy na łowy do second-handu, czyli jak znaleźć prawdziwą, modową perełkę? "Trzeba dać sobie trochę czasu"

Nawet największe gwiazdy pokochały ubrania z drugiej ręki. Klaudia Halejcio, Monika Brodka czy Agnieszka Włodarczyk - to tylko niektóre osoby ze świata show-biznesu, które przekonują, że nie trzeba wydawać fortuny, by wyglądać stylowo. Stylistka Marta Pożarlik podpowiedziała, na co zwrócić uwagę podczas zakupów z drugiej ręki. Pokazała też kilka zestawów z używanymi rzeczami w roli głównej.

Zalety kupowania w second-handach

Przez ostatnie tygodnie galerie handlowe były zamknięte, ale większość second-handów pozostawała otwarta. To sprawiło, że jeszcze więcej Polek przekonało się do ubrań z odzysku. Jeszcze kilka lat temu mówiło się, że kupowanie w second-handach to szczyt obciachu. Całe szczęście to określenie przeszło do lamusa, a w dobie zrównoważonej mody i troski o środowisko kupowanie rzeczy z drugiej ręki to jeden z najpopularniejszych trendów

Coraz więcej osób rezygnuje z kupowanie nowych ubrań - przyznała stylistka Marta Pożarlik. Podkreśliła jednak, że wybranie się na łowy do second-handu nie jest łatwym zadaniem. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, by znaleźć prawdziwą perełkę. 

- W przeciwieństwie do sklepów, w second-handach nie mamy witryn z rzeczami, które są na wybiegach mody, nie mamy trendów, nie jest tak wszystko ładnie rozmieszczone, żebyśmy chcieli to kupować. Musimy rzecz po rzeczy cierpliwie przekładać, by dotrzeć do celu – argumentowała ekspertka modowa. 

Dlatego Marta ma świadomość, że nie każdy odnajdzie się w second-handzie. Są osoby, które sceptycznie podchodzą do takiej formy zakupów, więc nie chce ich na siłę namawiać.

- Nie przekonam wszystkich. Jednak dla takich osób mam radę, że jeśli mają dużo rzeczy w szafie, to mogą je oddać do komisu. Nie muszą kupować, a przy okazji zarobią - stwierdziła stylistka.

Jak upolować prawdziwą perełkę modową? 

Dla osób, które chcą rozpocząć swoją przygodę z second-handami, stylistka przygotowała kilka porad. Na zachętę zaprezentowała sweter wykonany w 100 proc. z wełny merino, który złowiła w drugim obiegu. Koszt? 7 złotych.

- W sklepie kosztowałby kilkaset złotych, bo wełna merino jest bardzo droga i ciepła – tłumaczyła.  Tylko jak trafić na taką okazję?  

– Trzeba dać sobie trochę czasu, bo do second-handu nie idziemy tak, jak do sklepu, czyli nie idziemy po spodnie i szukamy spodni. Bo często jest tak, że szukając spodni, znajdziemy bluzkę za 2 złote. Nie możemy więc zakładać, że idziemy po konkretną rzecz. Otwieramy głowę – poradziła stylistka.

Następnie poleciła, by omijać second-handy w większych miastach. Jej zdaniem te na obrzeżach mają mniej przebrany asortyment. Warto też czytać skład materiałów.

– Nie ma sensu nawet za kilka złotych kupować takich rzeczy, co są i w sieciówkach na wyprzedażach, bo cena jest bardzo podobna. W second-handach i komisach ważna jest jakość i unikatowość, bo te rzeczy niosą za sobą historię – zaznaczyła. 

Filozofia chodzenia do second-handów nie polega więc na tym, by kupować modne rzeczy, ale na tym, by znaleźć swój niepowtarzalny styl. 

- Pamiętajmy: trendy to jedna rzecz, możemy w trendzie kupić sobie jakiś dodatek, ale ubrania kupujmy ponadczasowe, bo założymy je zawsze - mówiła stylistka. 

Na co zwrócić uwagę wybierając się do second-handu? 

Wybierając się do second-handu, powinniśmy:

  • patrzeć na skład;
  • inwestować w ponadczasowe rzeczy;
  • być cierpliwym;
  • omijać popularne second-handy.

- Należy pamiętać, że to rzeczy z drugiej ręki. Kupujmy więc te, które dobrze prezentują się na wieszaku, zamiast patrzeć na markę. Czasami coś ma metkę, napalimy się na to, a jest jakaś plama pod pachą albo coś, czego już nie spierzemy. Albo myślimy: kurczę to jest dobra marka, ale fason nie ten, to przerobię u krawcowej. To przerobienie u krawcowej kosztuje więcej niż finalnie ta rzecz - ostrzegała Marta Pożarlik. 

Stylizacje z second-handu 

Na koniec zaprezentowała stylizacje i dodatki z ubraniami z second-handów i komisów w roli głównej. W pierwszej kolejności omówiła apaszki, które są ponadczasowe.

- Kosztują parę złotych, a jak je założymy do zwykłej białej koszuli czy T-shirtu, będą wyglądały pięknie – wyjawiła stylistka. 

– Apaszki od znanych marek, potrafią kosztować parę tysięcy złotych, czasami w second-handach możemy dostać za 20 lub 15 złotych – dodała.

Jak stworzyć wyjątkową stylizację z koszuli za 2 złote i spodni za 15 złotych?  Zobacz w naszym materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
82
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0