Podróże

Hubert Pleskot, czyli pomaganie przez podróżowanie

Był już w 60 krajach świata, ma troje dzieci i wybudował szkołę - to jednak nie jedyne osiągnięcia 24-letniego podróżnika, Huberta Pleskota. Ze swych podróży wysyła pocztówki w zamian za dotacje na rzecz fundacji charytatywnych.

Pasję do podróży łączy z pomaganiem

Podróżować zaczął dzięki swojej pracy. Hubert chciał być światowej sławy DJ-em. Praca wiązała się z podróżowaniem. Choć Hubert w pewnym momencie zrezygnował z grania na imprezach, pasja do podróżowania została. Obecnie jest muzycznym producentem. Praca pozwala mu tworzyć muzykę zdalnie. Dzięki temu wciąż może podróżować. W pewnym momencie jego głowie narodził się pomysł, by podróżowanie pogodzić z pomaganiem. Chciał dzielić się tym, co ma. Zainspirował go do tego kolega Michał Dudek, który zaadoptował na odległość dziecko z Kenii. Pochwalił się tym na Facebooku zachęcając znajomych, by zrobili podobnie jak on.

Tak też zrobiłem. Taka adopcja polega na zobowiązaniu się do przekazywania comiesięcznej darowizny w kwocie 70 zł. Za te pieniądze dziecko idzie do szkoły i nie musi spędzać czasu na ulicy. Nie chodzi też głodne.

Po roku od adopcji fundacja przysłała Hubertowi zdjęcie adoptowanego dziecka i namalowane przez niego rysunki. Pleskot pochwaliłem się tym na Facebooka. Post zobaczył Michał Dudek, który zachęcił Huberta do adopcji dziecka. Napisał do podróżnika, by „odwiedzili swoje dzieciaki”. Następnego dnia mieli już kupione bilety do Kenii. Od 2015 roku byli już tam trzy razy.

W Kenii fundację na rzecz edukacji dzieci prowadzi siostra zakonna Alicja Kaszczuk. Hubert razem z kolegą wybudowali dla plemienia Samburu szkołę i adoptowali 50 dzieci.

Uzbieraliśmy również 130 tys zł, za które kupiliśmy miejscowym pożywienie.

Hubert Pleskot podróżując wysyła pocztówki z różnych zakątków świata w zamian za dotacje na fundacje charytatywne, które wybiera. Wygląda to w ten sposób, że dana osoba wysyła na konto fundacji np. 10 zł, przesyła Hubertowi potwierdzenie przelewu, a ten w ramach podziękowania wysyła sponsorowi kartkę.

Tanie loty i noclegi to jego specjalność

Hubert jest mistrzem wyszukiwania tanich biletów lotniczych. Szuka ich na portalach, które organizują lotnicze promocje. Jego najtańszy lot kosztował złotówkę! Na FB Hubert prowadzi swoją grupę, gdzie uczy swoich obserwatorów, jak tanio podróżować. Często wrzuca tam linki do promocyjnych ofert, z których sam korzysta.

Leciałem z Kuala Lumpur na małą, malezyjską wysepkę Langkawi. Zapłaciłem 1 zł. Trzy lata temu z kolei poleciałem na wyspę Palau w Mikronezji. Lot trwał dwa dni: Amsterdam – Bangkok – Tajpej – Koror. Za bilety zapłaciłem 200 dolarów. Kolejnym razem udało mi się polecieć 6-osobowym samolotem z Los Angeles do San Francisco za 300 zł. Leciałem sam, miałem cały samolot do dyspozycji. Niesamowite przeżycie, można było podziwiać widoki przez okno pilota.

-wspomina Hubert.

Podróżnik szuka noclegów szuka na couchsurfingowych serwisach, które polegają na tym, że miejscowi udostępniają turystom miejsca w swoich mieszkaniach i domach. W ten sposób można zaoszczędzić, a także poznać ciekawych ludzi. Jeżeli ktoś chciałby wyjechać na dłużej to są portale, które oferują pracę na drugim krańcu świata w zamian za nocleg i wyżywienie.

Przez ostatni rok wydałem na noclegi 11 złotych.

-zdradził Hubert.

W Polsce Hubert spędza niewiele czasu. W ciągu 2018 roku mieszkał w domu jedynie trzy miesiące. Niedługo wybiera się do Nowego Jorku.Bilety kupił za 500 zł.


Zobacz też:

Podróżowanie to dla Agnieszki Lal pełnoetatowa praca.

Podróże z misją, czyli jak łączyć zwiedzanie z wolontariatem.

Razem dziećmi wyruszyli w podróż dookoła świata.

Zobacz film: Podróże z Hubertem. Źródło: Youtube

Co sądzisz o tym artykule?
16
1
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0