Marcin Prokop o Alasce
Marcin Prokop przyznał, że Alaska jest zupełnie innym miejscem, niż mu się wydawało.
- Jak myślimy Alaska, to przed oczami nam staje "Into the wild", "Przystanek Alaska", że zimno, że wielkie przestrzenie i że generalnie niewiele więcej o tym miejscu wiadomo. A tymczasem żyje tam ponad 200 plemion inuickich, z którymi miałem też przyjemność się spotkać - powiedział prowadzący Dzień Dobry TVN.
Podczas tej wyprawy miał okazję nie tylko poznać wyjątkowych ludzi, ale również spróbować lokalnych specjałów. Jednym z nich było mięso wieloryba.
- To jest klasyczna, tradycyjna potrawa inuicka na Alasce, święta potrawa. Alaskańczycy mają do jedzenia bardzo szczególny stosunek, traktują to jako dar niebios, jak coś, czemu trzeba oddać cześć, zanim się to zje, wejść z tym w relację - tłumaczył.
Jak wygląda życie na Alasce?
Niecałe 200 lat temu Alaska stała się częścią Stanów Zjednoczonych. O ile mieszkańcy Alaski - w pewnym stopniu - zyskali na tym ekonomicznie, to kulturowo już niekoniecznie.
- Powstały korporacje, które eksploatują złoża naturalne i współwłaścicielami tych korporacji zostali właśnie reprezentanci rdzennych plemion. Ekonomicznie część z nich na tym skorzystała. Natomiast problem jest taki, że nie skorzystali na tym kulturowo. Czują się sekowani kulturowo w swoim własnym kraju. Ich język, ich obrzędy, ich wierzenia wszystko, to przez amerykanizację było spychane na margines i dzisiaj próbują odzyskać to, co stracili. Młode pokolenie, to jest bardzo budujące, bo to są ludzie nastoletni, dwudziestoparoletni, obudzili w sobie zew przodków i postanawiają dzisiaj rytuały, które mają setki lat, czasami tysiące lat, wprowadzać do swojego codziennego życia. Nie chcą, żeby ich lokalne języki zginęły, nie chcą - mówiąc wprost - stać się Amerykanami - mówił Marcin Prokop
Jak mieszkańcy Alaski przyjmują i podchodzą do ludzi z zewnątrz? Czym do siebie przekonał ich Marcin Prokop? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Te zakazy w europejskich kurortach mogą zaskoczyć turystów. Za co można dostać mandat na urlopie?
- Czy wakacje w Turcji są bezpieczne? Eksperci wyjaśniają
- Te dziewczynki żyją w tipi w tajdze i są ostatnimi opiekunkami reniferów. "Nie mamy ciepłej wody"
Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Wodzyński/East News