Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Kogut od 8 lat przychodzi pod szpital
Kogut o imieniu Martin jest doskonale znany pracownikom szpitala onkologicznego w Santa Cruz na wschodzie Boliwii. Ptak osiem lat temu trafił do szpitala ze swoim właścicielem. Choć opiekun Martina zmarł, to od tam tej pory zwierzak przychodzi do placówki z nadzieją, że jego właściciel w końcu do niego wyjdzie.
Koguta doglądają pracownicy szpitala, okoliczni mieszkańcy oraz Juan Claros. - Obcinam mu pazury. Są już długie i trzeba je przyciąć, bo inaczej nie będzie mógł chodzić. (...) Przychodzi po południu, a ja daję mu szklankę zimnej wody. Lubi orzeszki ziemne. Przychodzi codziennie o tej porze, około czwartej lub piątej po południu - powiedział Claros.
Ricardo, syn Juana Clarosa dodał, że wszyscy bardzo kochają ptaka i nie pozwolą, żeby ktokolwiek go zabrał. - Dajemy mu jedzenie i wszystko, czego potrzebuje. Kogut Martin miał pisklęta, ale kura i pisklęta zostały skradzione. Śpi wysoko na drzewie, a o szóstej rano schodzi na dół - tłumaczył.
Niezwykle wierne zwierzęta
Kogut Martin nie jest pierwszym zwierzakiem, który nie może się pogodzić ze śmiercią swojego właściciela. W latach 20. i 30. pies rasy akita imieniem Hachiko przez dziesięć lat przychodził na jedną ze stacji kolejowych w Tokio, gdzie czekał na powrót swojego zmarłego pana.
Zwierzakowi postawiono pomnik, a filmowcy przenieśli jego niezwykłą historię na duży ekran.
Więcej na ten temat można przeczytać na stronie TVN Meteo.
Zobacz także:
- Sukces Polek i ich psiaków na Mistrzostwach Świata Agility. "Udało się medal wywalczyć"
- "Jeśli chodzi o nasz dom, to jakieś 70 proc. jest przeznaczone dla kotów". Hodowle od kulis
- Już nie tylko dziki i łosie można spotkać na ulicy. W centrum tego polskiego miasta spacerują szopy