Palisz zgrabione liście? Można za to dostać wysoki mandat, a w szczególnych wypadkach nawet areszt
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo
- Palenie liści, trawy i gałęzi jest zabronione — bioodpady należy kompostować lub przekazać do gminnego systemu odbioru. Od 2 stycznia 2026 r. za wykroczenia pożarowe grozi mandat do 5–6 tys. zł, a grzywna sądowa może wynieść do 30 tys. zł.
- Opadłe liście warto pozostawić lub wykorzystać w ogrodzie: wzbogacają glebę, chronią rabaty przed chłodem, są naturalnym nawozem oraz zapewniają pokarm i schronienie wielu zwierzętom.
- Używanie dmuchaw do liści jest ograniczane ze względu na hałas i zanieczyszczenie powietrza. W Małopolsce nie wolno ich używać przy 2. lub 3. stopniu zagrożenia zanieczyszczeniem powietrza.
Co zrobić z liśćmi jesienią?
Palenie liści jest absolutnie zabronione, dlatego jeśli po ich zgrabieniu przyjdzie nam do głowy taka myśl, nie warto tego robić. Straż miejska przestrzega, że grozi za to kara pieniężna w wysokości do 500 złotych. Przy drogach i na osiedlach opady z drzew są zbierane przez służby albo administratorów tych terenów. Natomiast w parkach nic się z nimi nie dzieje - wzbogacają glebę i tworzą dobre warunki dla zwierząt.
Jest kilka rozwiązań na wykorzystanie liści. Podgniłe mogą być pokarmem dla np. dżdżownic czy ślimaków, a także chrząszczy. Zjadają je też kręgowce, takie jak nornice i myszy. To też doskonała kryjówka dla jeży, zaskrońców czy motyli, a wiewiórki chomikują w nich pożywienie.
Kolejny pomysł jest dobry dla ogrodników. Opadłe liście mogą być okryciem dla kwiatowych rabat - w czasie chłodu je ochronią i będą naturalnym nawozem.
Czy zdmuchiwanie liści jest dozwolone?
Pojawił się także apel, aby nie usuwać liści dmuchawami, które zanieczyszczają powietrze i hałasują. Zarząd Zieleni Miejskiej jest w trakcie zawierania umów z wykonawcami dotyczącymi zakazu używania tego sprzętu. Jeśli chodzi o korzystanie z nich na terenach prywatnych, kwestię tę reguluje uchwała Sejmiku Województwa Małopolskiego. Nie można tak pozbywać się liści, jeśli zagrożenie zanieczyszczeniem powietrza jest na poziomie 2. lub 3. stopnia. Za złamanie tego zakazu grozi kara pieniężna.
Co grozi za palenie liści?
Spalanie liści, trawy i gałęzi na działce jest co do zasady zabronione, ponieważ są one traktowane jako bioodpady. Powinny zostać przekazane do gminnego systemu odbioru odpadów albo zagospodarowane, np. przez kompostowanie. Zakazu nie omija rozpalenie ogniska rekreacyjnego, jeżeli faktycznie spalane są w nim odpady roślinne.
Od 2 stycznia 2026 r. za wykroczenia związane z zagrożeniem pożarowym grożą:
- mandat do 5 tys. zł,
- mandat do 6 tys. zł, jeśli jednym czynem popełniono kilka wykroczeń,
- grzywna sądowa do 30 tys. zł,
- kara ograniczenia wolności, a w niektórych przypadkach także areszt.
Surowsze sankcje mogą dotyczyć zwłaszcza osób, które palą pozostałości roślinne w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań, lasów lub podobnych terenów, powodują zadymienie utrudniające ruch drogowy, nie przestrzegają zasad przeciwpożarowych albo pozostawiają ogień bez nadzoru.
Mandat mogą wystawić m.in. policja, straż miejska lub gminna oraz straż pożarna.
Zobacz także:
- Czy trzeba grabić liście z trawnika? Nie usuwaj wszystkich liści z ogrodu! Zostaw coś dla przyrody
- Pozbywanie się liści. Przestrzegamy przed jednym ze sposobów. "Najgorsze, co może być"
- Jakie prace ogrodnicze warto zrobić w październiku? Sprawdź, jak zadbać o ogród jesienią