Samozbiory - na czym polegają?
Dzięki samozbiorom konsument może zebrać dla siebie owoce, a przy okazji trochę ich zjeść.
- Ma satysfakcję z tego, że sam nazbiera. Wie, co zbiera, wie, u kogo zbiera. Dla nas jest to korzyść. W naszym gospodarstwie jest to korzyść troszkę inna niż normalnie. Normalnie samozbiory organizuje się wtedy, kiedy nie ma komu zbierać, kiedy ta opłacalność jest niska. U nas samozbiory polegają na tym, że chcemy uświadomić konsumentów, chcemy, żeby konsument świadomie wybierał w sklepie, nawet żeby znał się na czereśniach - tłumaczył w Dzień Dobry Wakacje Krzysztof Czarnecki, sadownik z Bronisławki.
Warto dodać, że do pana Krzysztofa przyjeżdżają ludzie z całej Polski. - Z Krakowa, z Białegostoku, z Gdańska. W sobotę był odbiór czereśni wylicytowanych na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Przyjechali państwo z Gdańska, odebrali 30 kilogramów - dodał.
Samozbiory
Możliwość samodzielnego zebrania owoców to dla mieszkańców miast nie tylko atrakcja, ale przede wszystkim okazja do tego, aby być bliżej natury.
- Mamy pyszne owoce, które możemy podjadać - zaznaczył jeden z samozbierających. Jak dodał, z części zrobi przetwory.
- Zabrałem rodziców, bo moja mama specjalizuje się w przetworach na zimę i [...] spróbujemy w słoikach troszeczkę zachować tego smaku z lata - wyznał.
A jak zbiera się owoce w sadach? Dlaczego w sadzie pana Krzysztofa nie korzysta się z drabin? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Sezon na czereśnie. Jak zachować ich smak na dłużej?
- Czereśnie pod lupą ministerstwa. "Zakwestionowano 3 partie"
- Trwa sezon na czereśnie. Ile trzeba zapłacić za kilogram ukochanych przez Polaków owoców?