Maria Pakulnis nie zaznała miłości w dzieciństwie. "Bałam się, że nie będę umiała pokochać swojego syna"
Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.
Maria Pakulnis wspomina trudne dzieciństwo
Maria Pakulnis wychowała się w rodzinie, której los nie oszczędzał. Jej rodzice pochodzili z Litwy i oboje zostali dotknięci konsekwencjami wojny. Ojciec przeszedł przez sowiecki łagier, a później zmagał się z traumą, która odbijała się na jego życiu. Nadużywał alkoholu. Matka natomiast cierpiała z powodu rozłąki z bliskimi, którzy pozostali na Litwie.
W takiej atmosferze trudno było o ciepło i poczucie stabilizacji. Maria Pakulnis nie czuła się kochana. Ona i jej rodzeństwo większość czasu spędzali poza domem. Dopiero po latach aktorka spojrzała na rodzinne traumy z innej perspektywy. Jej zdaniem nie należy bez końca rozpamiętywać tego, co wydarzyło się przed laty. Ważne jest, aby zaakceptować swoją historię i samodzielnie zdecydować, jakie znaczenie nadamy trudnym doświadczeniom.
- Ja nie żyję tym, co było. To po prostu sobie jest. Uważam, że człowiek nigdy nie powinien odcinać się od tego, co go formowało. A formują nas zarówno dobre, jak i złe doświadczenia. Natomiast to od nas zależy, co z nimi zrobimy. Nigdy na nic nie jest za późno. Zawsze można coś zmienić, niezależnie od tego, ile ma się lat - powiedziała Maria Pakulnis w rozmowie z Plejadą.
Maria Pakulnis o strachu przed samotnością
Trudne doświadczenia z dzieciństwa nie pozostały jednak bez znaczenia w dorosłym życiu aktorki. Maria Pakulnis przyznała, że przez lata towarzyszyły jej obawy dotyczące relacji z innymi ludźmi, bliskości i możliwości utraty ważnych więzi.
- Bałam się tego, czego boi się każdy człowiek: samotności, odrzucenia, tego, że nie będę umiała nawiązać kontaktu z drugim człowiekiem, tego, że nie będę umiała kochać swojego syna, a także moich czarnych myśli, które raz po raz do mnie wracały. Dziś mam 70 lat i patrzę z czułością na to, co przeżyłam jako dziecko i w młodości. Lęki wciąż mi towarzyszą, ale lepiej sobie z nimi już radzę - wyznała gwiazda w rozmowie z Michałem Misiorkiem.
Aktorka zwróciła również uwagę na znaczenie wytrwałości i wiary w drugiego człowieka. Jej zdaniem nie należy pozwalać, by trudne doświadczenia całkowicie odbierały nadzieję na lepszą przyszłość.
- Nie wolno się poddawać. Można upaść, ale trzeba się podnieść i wierzyć, że spotkamy kogoś, kto nam pokaże, że dobro istnieje na tym świecie i nauczy nas odróżniać je od zła. Dostaliśmy tylko jedno życie i trzeba się nim cieszyć - zaznaczyła Pakulnis.
Zobacz także:
- Monika Pikuła walczy ze złośliwym rakiem piersi. "Nie zamierzam się poddawać"
- Agata Kulesza wyznała, że jest sapioseksualna. "Może przez to mijam okazje"
- Film "Och, Karol" ma już 41 lat. "Dziewczyny PRL-u się nie zestarzały"