Jak powstał filmowy przebój "Och, Karol"?
"Och, Karol" to kultowa komedia z 1985 roku w reżyserii Romana Załuskiego. Produkcja do dziś jest chętnie oglądana przez widzów, a mimo to wciąż mało kto wie, że historia opowiedziana na ekranie została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
- Napisałam ten scenariusz w dwa tygodnie do szuflady z potrzeby odreagowania historii miłosnej o pewnym Karolu, który kochał tyle kobiet i żadnej nie miał serca powiedzieć, że już jej nie kocha. [...] Jedną z nich byłam ja. Scenariusz powstał - wspominała Ilona Łepkowska.
Jan Piechociński, który 41 lat temu wcielił się w tytułowego bohatera, nigdy nie przypuszczał, że film stanie się takim przebojem.
- Dopiero reakcja ludzi, reakcja widzów uświadomiła mi, że to jest coś więcej. Myślałem, że biorę udział w zwykłej komedyjce obyczajowej. Ta historia trwa cały czas, a Karol żyje własnym życiem - opowiadał Jan Piechociński.
Film "Och, Karol" we wspomnieniach aktorów
"Och, Karol" z racji romantycznego wątku niektórym z początku kojarzył się z kontrowersją. Dziś na tę produkcję patrzymy głównie jak na komedię.
- Moim zdaniem nie był to aż tak bardzo kontrowersyjny film, bo to, że komedia erotyczna, to potem był marketingowy slogan, który chyba Roman Załuski właśnie wymyślił - stwierdziła Ilona Łepkowska.
Jan Piechociński zwrócił uwagę na to, że produkcja powstała w wyjątkowo krótkim czasie.
- Zrobiliśmy ten film błyskawicznie, w 27 dni zdjęciowych. Tydzień po zakończeniu zdjęć film był wstępnie zmontowany - podkreślił aktor. Na uwagę zasługują też wybitne aktorki, które wystąpiły w "Och, Karol". W pamięci widzów zapisały się m.in. Ewa Sałacka, Dorota Kamińska, Jolanta Nowak czy Zofia Czerwińska. - Dziewczyny PRL-u były piękne, naturalne, mądre i się nie zestarzały - podsumowała Danuta Kowalska.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Dakota Johnson i Josh Hartnett w "Verity. Coraz większy mrok". "Mieliśmy szalone sceny"
- "Totalna magia" powraca z mocnym przekazem. "Na początku nikt o tym nie mówił"
- Na planie nowego filmu Agnieszki Smoczyńskiej. "Uderza w nasze aktualne lęki"