Maria Pakulnis o trudnych doświadczeniach
Artysta wyznała, że choć najważniejszy jest dla niej kontakt z ludźmi i to z tych spotkań czerpie energię, to duże znacznie mają dla niej też drobne, z poru błahe sprawy. - Jak się kładę wieczorem spać, to już się cieszę, że rano wypije moją kawę ukochaną i że przez moje okno w kuchni się pogapię, czy przyleciały dzisiaj też wszystkie ptaszki, które karmię całą zimę. One wszystkie są i ja je obsesyjnie fotografuję. Robię piękne zdjęcia ptakom - powiedziała.
Warto przypomnieć, że Maria Pakulnis ma za sobą bardzo trudne dzieciństwo. O tych doświadczeniach opowiedziała w wywiadzie - rzeka "Moja nitka". Z artystką rozmawiała Dorota Wodecka. - Demony są za mną i zawsze były, nawet jeżeli o nich mówiłam, bo każdy człowiek ma swoją historię, każdy człowiek ma swoje przeżycia, nikt z nas nie jest jednowymiarowy. Musiałam otworzyć ileś szuflad mojego życia, oczywiście nie wszystkie, bo nie trzeba mówić wszystkiego, ale myślę, że to wszystko, co powiedziałam, okazuje się, że bez jakiegokolwiek lansowania się, dwa lata 6 miesięcy jeżdżę do ludzi, jestem zapraszana, nie lansując się - tłumaczyła.
Maria Pakulnis o pasji do butów
- Jak zaczynałam pracę w Warszawie, było biednie. Nie miałam niczego, startowałam od zera w moim życiu dorosły. Niczego nie było, potem były kartki na wszystko i też na buty. Zawsze miałam ogromny problem, bo kiedyś miałam 35. rozmiar, na starość się o centymetr zwiększył, więc zawsze miałam problem, gdzie kupić buty, niczego kiedyś nie było. To była wielka męka i pamiętam, jeszcze w szkole teatralnej, takie jedno moje wielkie marzenie: poczuć się, jak kobieta, mieć swoje szpilki. Zbierałam bardzo długo na te szpilki i gdzieś w jakimś komisie znalazłam te szpilki. Kupiłam je, nosiłam, pielęgnowałam. Od tamtej pory przez ten trud, mam obsesyjkę małą na punkcie butów - wyznała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Tomasz Schuchardt o przemocy za kulisami "Domu dobrego". "W wyobrażeniu ciała to wszystko się wydarza"
- Koniec jednego z największych konfliktów w polskim rapie. O co przez 17 lat skłóceni byli Peja i Tede?
- To jej głosem mówiła "Pszczółka Maja". "Taka zrobiła się szufladka w moim życiu"