Mówi do tych, którzy nie mają swojego ojca. "Tata online" daje coś więcej niż porady

Mówi do tych, którzy nie mają swojego taty. "Tata online" daje coś więcej niż porady
Mówi do tych, którzy nie mają swojego taty. "Tata online" daje coś więcej niż porady
Źródło zdj. gł.: GettyImages/Nadija Pavlovic/Porady Taty/TikTok
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie każdy miał obok siebie tatę, który pokazał mu, jak poradzić sobie z pozornie prostymi sprawami. Michał Wendt stał się "tatą online" i za pośrednictwem swoich nagrań dzieli się praktycznymi poradami. Oprócz nich oferuje też coś więcej - cierpliwość, wsparcie i komfort. W serwisie dziendobry.tvn.pl z twórcą rozmawiamy o misji, jaka przyświeca jego działalności w sieci.

Dalsza część tekstu pod wideo:

DD_20250120_Influencerzy_REP_napisy
Silver influencerzy podbijają internet (napisy)
Źródło: Dzień Dobry TVN

Porady, które chciałoby się usłyszeć od taty

Media społecznościowe stały się ważną częścią naszej codzienności. Warto więc, by były nie tylko miejscem inspiracji i kontaktu z drugim człowiekiem, ale także przestrzenią, w której możemy odnaleźć wsparcie i poczucie przynależności. Jednym z twórców internetowych, który skutecznie dba, by jego obserwatorzy nie czuli się samotni, jest Michał Wendt.

Michał Wendt prowadzi na TikToku konto "Porady Taty Michała". Na profilu twórcy możemy przeczytać: "Hej Skarbie, jestem Michał - Tata online z Poznania. Dla każdego, kto nie ma swojego". Jego nagrania opierają się na poradach dotyczących codziennych spraw.

Michał pokazuje swoim obserwatorom, jak zatankować auto, dzieli się sposobem na zbyt dużą poszewkę, tłumaczy, w jaki sposób naprawić suwak czy wymienić gniazdko elektryczne. Jego nagrania są pełne empatii i cierpliwości. To właśnie taka postawa sprawia, że liczba fanów tej twórczości rośnie w ekspresowym tempie.

Jedna z fanek pyta nawet wprost: "Jak to jest być tatą połowy Polski?", jednak twórca podchodzi do takich komplementów z dystansem i skromnością.

Nie tylko porady, ale też odrobina ojcowskiego ciepła

W rozmowie z redaktorką serwisu dziendobry.tvn.pl Aleksandrą Matczuk, Michał Wendt opowiedział o tym, skąd wziął się pomysł na ten kanał. Czy był to przemyślany projekt, a może spontaniczne działanie?

- Pomysł pojawił się spontanicznie. Moje dzieci zadają mi tysiące pytań, na które staram się odpowiadać merytorycznie. Z kolei synek opowiadał mi o klasowych łobuzach, którzy mają nieograniczony dostęp do mediów społecznościowych i nikt tego nie kontroluje. Dzieci, których rodzice interesują się tym, co robią w sieci, często takiego dostępu nie mają. Pomyślałem więc, że może w ten sposób uda mi się dotrzeć również do tych łobuzów i pokazać im trochę inny świat, czyli taki, w którym rodzic interesuje się dzieckiem, rozmawia z nim i jest obok - tłumaczył twórca internetowy.

Michał Wendt podkreślił, że misją jego działalności w sieci jest przekazywanie innym wsparcia oraz pokazywanie, jak budować dobrą relację z pociechą. - Pokazuję przykład, w jaki sposób można zwracać się do dzieci, bez agresji, oceniania, presji i poniżania, a stawiając na komfort, szacunek i partnerstwo - mówił nasz rozmówca. - Myślę, że ludzie czują się bezpiecznie na moim kanale i stąd ciepło przyjmują moje treści - dodał.

Rzeczywiście, "Tata online" otrzymuje wiele wiadomości z podziękowaniami za swoją twórczość.

- Pojawiają się regularnie i dotyczą naprawdę wielu różnych aspektów. Jednak najbardziej porusza mnie, kiedy różne osoby wspominają, że pierwszy raz w życiu czują, jak to jest mieć kochającego tatę. Równie mocno wzruszają mnie komentarze sugerujące, że jestem dobrym człowiekiem czy wspaniałym tatą. Jestem wobec siebie bardzo krytyczny i sam nie powiedziałbym o sobie w ten sposób, dlatego tym bardziej te słowa mają dla mnie ogromne znaczenie i bardzo mnie poruszają - zaznaczył TikToker.

Na koniec rozmowy Michał Wendt podzielił się z nami również najcenniejszą radą, którą jego zdaniem każdy internauta powinien zapamiętać:

“Dasz radę, świetnie sobie radzisz, wierzę w Ciebie i jestem z Ciebie dumny".

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk